Strona główna Kronika kryminalna Uzaleznić, a nie zabić od razu

Uzaleznić, a nie zabić od razu

500
0
PODZIEL SIĘ

Nie ma praktycznie tygodnia, aby sochaczewscy policjanci nie zatrzymali osób handlującymi narkotykami. Jednak na ich miejsce pojawią się nowi dilerzy, którzy oprócz tradycyjnych narkotyków wprowadzają na rynek nowe substancje psychoaktywne powodujące spustoszenie w organizmach osób je zażywających.

Walka sochaczewskich policjantów z handlarzami narkotyków zaczyna powoli przypominać wojnę z wiatrakami. Świadczą o tym chociażby policyjne kroniki z ubiegłego tygodnia. A te pokazują, że dla szybkiego zarobku nawet wysokie kary nie są straszne dla handlarzy śmiercią.

Nieodrobiona lekcja

Świadczy o tym historia 38-letniego mieszkańca Sochaczewa, który już raz trafił do więzienia za handel narkotykami. Jednak pobyt w izolacji niczego go nie nauczył, a już na pewno nie tego, że handel środkami odurzającymi się nie opłaca. Zapomniał również o tym, że po wyjściu na wolność znajdzie się pod obserwacją stróżów prawa, którzy będą chcieli sprawdzić, czy przypadkiem nie wrócił na drogę przestępstwa.

I w jego przypadku kryminalni się nie pomylili. Mężczyzna został zatrzymany we wtorek, 24 września, gdy jechał rowerem po ulicy Młynarskiej. Policjanci, w saszetce przymocowanej do roweru a także w jego odzieży, znaleźli prawie 160 gram białego proszku. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Badanie zabezpieczonej substancji wykazało, że była to amfetamina.

Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie, gdzie usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Mężczyzna popełnił przestępstwo, działając w warunkach recydywy. Po zapoznaniu się z zebranym materiałem, sąd zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu. Mieszkańcowi Sochaczewa grozi do 10 lat pozbawienia wolności – poinformowała nas Agnieszka Dzik, rzecznik prasowy KPP w Sochaczewie.

Jak dodaje, nie był to jedyny zatrzymany na terenie naszego powiatu osobnik, przy którym znaleziono w ubiegłym tygodniu narkotyki. Do zatrzymań doszło także w Teresinie, gdzie policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców tej miejscowości, u których znaleziono narkotyki. Pierwszego zatrzymano w okolicy stacji PKP Teresin. Posiadał on przy sobie 7 gramów marihuany.

Z kolei drugiego zatrzymano w jego mieszkaniu. Podczas przeszukiwania pomieszczeń u 25-latka znaleziono ponad 13 gramów amfetaminy. Mężczyzna został zatrzymany, podczas przesłuchania przyznał się do posiadania narkotyków. Za popełnione przestępstwo grozi mu, podobnie jak zatrzymanemu na dworcu dilerowi, do trzech lat pozbawienia wolności.

Stan alarmowy

Sytuacja związana z działalnością osób handlującymi środkami odurzającymi, mimo sukcesów policji, jest jednak bardzo poważna. Do tego stopnia, że sochaczewska policja we współpracy z burmistrzem Miasta Sochaczew oraz Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Sochaczewie zorganizowała specjalne szkolenie dla pracowników MOPS oraz dyrektorów i pracowników sochaczewskich szkół.

Dotyczyło ono nowych substancji psychotropowtych, jakie obok tradycyjnych narkotyków zaczęły pojawiać się na terenie miasta i powiatu. Okazuje się, że rynek zalewany jest tanimi, nowymi i bardzo czystymi substancjami psychotropowymi. Co istotne, o bardzo dobrej jakości w odróżnieniu do „starych” dopalaczy. Wynika to z faktu, że ich producentom oraz osobom nimi handlującym zaczęło zależeć na stałych klientach, a nie jednorazowych, którzy po zażyciu dopalaczy trafiali do szpitala, co nierzadko kończyło się śmiercią. Obecne nowe substancje odurzające już takich efektów nie powodują, choć ich zażywanie – podobnie jak w przypadku tradycyjnych narkotyków – powoduje spustoszenie w organizmie. Jednak przypadki zatrucia po ich zażyciu są sporadyczne. Teraz mają one uzależniać, a nie powodować silne zatrucie po pierwszym zażyciu.

Z takim przypadkiem w tym roku mieliśmy tylko raz do czynienia i był to 14-letni chłopiec, który po zażyciu substancji psychotropowych trafił z objawami silnego zatrucia do sochaczewskiego szpitala. Najgorsza sytuacja natomiast miała miejsce w 2015 roku, kiedy w Sochaczewie działały legalnie 4 punkty sprzedaży tak zwanych wyrobów kolekcjonerskich, czyli dopalaczy. Wtedy to doszło do 18 silnych zatruć środkami psychotropowymi – poinformowała nas Danuta Radzanowska z sochaczewskiego Sanepidu. Dodając, że rocznie do sochaczewskiego szpitala trafia klika osób zatrutych narkotykami i co istotne, są to przeważnie mieszkańcy Żyrardowa i Łowicza.

Jerzy Szostak

fot.pixabay