Strona główna Wyszogród Uratowany przed zniszczeniem

Uratowany przed zniszczeniem

330
0
PODZIEL SIĘ
Projection: Mercator (5) FOV: 138 x 112 Ev: 13.66

Kościół św. Jana Chrzciciela w Rębowie jest jednym z najstarszych drewnianych kościołów na Mazowszu. Powstał on u schyłku XVI i początku XVII wieku. Mimo przebudowy zachował on niezmienioną późnogotycką formę i przetrwał zawirowania historyczne.

Kościół w Rębowie swą niepowtarzalną i unikalną sylwetkę zawdzięcza zakonowi Bożogrobców, którzy byli budowniczymi tej świątyni i jej stróżami do 1819 roku. Po zakonie nie ma już śladu, ale kościół pozostał, zachowując dawną stylistykę. Od chwili wybudowania przeszedł wiele remontów. Jednak ich wykonawcy nie dokonali żadnych istotnych przeróbek, które zmieniłyby formę obiektu. Od kilkudziesięciu lat stan kościoła stał się alarmujący.

– Po przeszło czterdziestu latach w kościele naglącą stała się sprawa wymiany dachu. Przez te lata budynek pokryty był blachą cynkową powlekaną miedzią. O konieczności podjęcia remontu zaczęły przypominać pojawiające się zacieki w kilku punktach kościoła. Do środka wciekała woda, która stopniowo niszczyła drewnianą konstrukcję. To nasiąkanie wilgocią drewna powodowało jego rozpad i gnicie – wspomina ks. Rafał Bednarczyk, proboszcz parafii w Rębowie.

Jak dodaje, nie można było lekceważyć sytuacji, gdyż zaniechanie starań o remont groziło tym, że kościół ulegnie całkowitemu zniszczeniu. Po dokonaniu ekspertyz i konsultacji z konserwatorem zabytków w Płocku, został przygotowany plan prac remontowych. To konserwator podpowiedział proboszczowi, aby wymienić blaszany dach jednokalenicowy na gont modrzewiowy. Tym samym jest to powrót do tradycji. Taki pomysł jednak pociągał za sobą znaczne koszty, choć gwarantował solidność i zachowanie historycznego wyglądu.

Pierwszy etap prac remontowych skalkulowany został w wysokości 290 tysięcy złotych. W jego ramach zaplanowano wymianę pokrycia, wzmocnienie konstrukcji i odgromniki. Mazowiecki Urząd Marszałkowski zadeklarował wstępnie na tę inwestycję 70 tysięcy złotych. Ponad 200 tysięcy w tej sytuacji musiałaby dołożyć społeczność Rębowa. Taki koszt przerastał parafian. Dopiero ponowne rozpatrzenie wniosku spowodowało podniesienie dotacji do 200 tysięcy złotych. Prace ruszyły z początkiem września. Wymianą dachu zajęli się górale spod Nowego Targu, kierowani przez Edwarda Chowańca. Remont dobiega końca.

Na barki parafii spadł jednak ciężar wniesienia wkładu własnego w wysokości 90 tysięcy złotych. To bardzo duża suma, jak na tak małą parafię. Jednak ratowanie tego obiektu, to także ratowanie cennego dobra kultury ogólnonarodowej. Społeczność gminna nadal zbiera środki na pokrycie wkładu własnego – dodaje proboszcz.

BN

Fot. Paweł Mazurkiewicz