Strona główna Kultura O miłości we francuskim klimacie

O miłości we francuskim klimacie

165
0
PODZIEL SIĘ

W Klubie Kontrast przy Sochaczewskim Centrum Kultury w Boryszewie dawno nie było już tak tłoczno. Na sobotni koncert 12 października, którego gwiazdą był Eric Folly, francuski piosenkarz, aktor i tancerz przybyła około setka gości. Wykonawca występował w Sochaczewie już po raz   trzeci, w tym drugi raz w Kontraście.

Co prawda występ zaczął się z parominutowym poślizgiem, ale atmosfera była niezwykle gorąca. Tym razem Eric Folly zaprezentował się w trio – z Jackiem Prokopowiczem grającym na fortepianie oraz i Piotrem Rodowiczem na kontrabasie. Artysta prezentował utwory autorskie we własnej aranżacji.

– Urodziłem się w Paryżu i uważam to miasto za moje rodzinne miejsce. Jednak korzenie mam afrykańskie. Moja mama pochodzi z Zielonego Przylądka, a tata z Togo. Dawno stamtąd wyjechali, a ja całe życie spędziłem we Francji. Teraz jestem w Polsce. Jednak czasem tęsknię za tym, co jest związane ze mną rodzinnie – powiedział w trakcie koncertu Eric Folly.

Stąd też w jego repertuarze, jaki przedstawił znalazł a się piosenka o miłosci do Afryki, jej pejzażów i klimatów. To był jedyny taki utwór wśród tych poświęconych miłości, przyjaciołom i życiu.

Szczególnie ciepło artysta opowiadał o swoim przyjacielu Thierie, z którym swego czasu pracował w Disneylandzie, a który nauczył go śmiałości w życiu, pokonywania nieśmiałości, a w szczególności uśmiechu. Przyjaciel ten zmarł. Jednak artysta często go wspomina i to, co mu zawdzięcza. Zdaniem Erika, to nie odniósł, by wielu sukcesów bez wsparcia duchowego tego przyjaciela.

Występ jednak zdominowały piosenki o miłości, romantyczne wyznania uczuć artysty do kobiet, jakie spotkał na swej drodze. Zresztą opowieści o tych uczuciach Eric Folly niezwykle barwnie i z poczuciem humoru opisywał. To nie tylko były szczęśliwe, piękne i pełne uczucia wyznania, ale też sentymentalne, zaprawione odrobina goryczy niespełnione, czy stracone uczucia. Całość w pięknej szacie muzycznej. Piosenki śpiewane po francusku i angielsku, gdyż jak zaznaczył wykonawca, łatwiej mu się w tych językach odnaleźć.

Jednak Eric Folly biegle posługuje się językiem polskim i choć czasem brakowało mu słów dla określenia emocji to jednak braki wyrównywał uśmiechem i wdziękiem.

Artysta brał udział w wielu dużych produkcjach tanecznych i muzycznych we Francji i w Polsce. Zresztą cały czas przemieszcza się między tymi krajami.

Muzyka jest całym moim życiem, największą miłością, większą niż miłość do kobiety – tłumaczył wyjaśniając, dlaczego jego miłość do jednej z kobiet zakończyła się rozstaniem. – Nie potrafiła zrozumieć, że nie mam czasu, że potrzebuję śpiewać i muzyka jest dla mnie najważniejsza.

W Polsce artysta współpracował m. in. z Dodą, Tatiana Okupnik, Piotrem Polkiem i Anna Jurksztowicz. Ostatnio brał udział w nagraniach nowego show „Śpiewajmy razem”, gdzie wystąpił w roli jurora.

Eric Folly śpiewa nie tylko własne piosenki. Ma w swoim repertuarze utwory Amy Winehouse, Rihanny, Michaela Jacksona, Stinga, Phila Collinsa, Lionela Richie, Stevie Wondera, a także wielkich gwiazd muzyki francuskiej – Joe Dassina, Edith Piaf, Yves Montanda. Jednak tym razem nie prezentował tych utworów, lecz wyłącznie własne.

– To był niezwykły koncert. Nie znam dobrze ani francuskiego, ani angielskiego, lecz klimat i sposób śpiewania, bardzo uczuciowy przemawiał do mnie. Eric ma tak piękny, zmysłowy głos – stwierdziła jedna z uczestniczek koncertu, pani Basia.

Brzmienia rzeczywiście były wspaniałe, co doceniła publiczność, domagając się bisów.

 Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak