Strona główna Sochaczew gmina Pisać skargi każdy może

Pisać skargi każdy może

170
0
PODZIEL SIĘ

Czy likwidacja schroniska dla zwierząt w Kożuszkach Parceli może doprowadzić do drastycznego spadku wartości gruntów? Według jednego z mieszkańców tak się właśnie dzieje.

Nie tak dawno w Expressie Sochaczewskim poinformowaliśmy, jak to radni miejscy przez prawie godzinę musieli głosować nad odrzuceniem kilkunastu bezzasadnych skarg, jakie na burmistrza oraz dyrektora ZGM złożył jeden z mieszkańców Sochaczewa.

Dodajmy, że kilka miesięcy wcześniej radni musieli również zmierzyć się z jego twórczością na temat działania miejskiego samorządu. Okazuje się, że w jego ślady poszli inni, i teraz radni będą musieli ustosunkować się do owej skargi.

Ta tym razem dotyczy pisma wysłanego przez mieszkańca Sochaczewa do wojewody mazowieckiego. Otóż skarżący zarzuca władzom miasta, że te bezprawnie przedłużyły działalność schroniska dla zwierząt w Kożuszkach Parcel, w wyniku czego – jak twierdzi skarżący – doszło do drastycznego zmniejszenia wartości jego nieruchomości.

Jak było do przewidzenia, rada odrzuciła skargę, uznając ją za bezzasadną. Zwrócono uwagę, że zarzut dotyczący bezprawnego funkcjonowania schroniska nijak ma się do rzeczywistości, ponieważ na podstawie zawartej umowy miasto posiada tytuł prawny do zajmowanego terenu na czas oznaczony, czyli do końca czerwca 2020 roku „celem stopniowego przywracania terenu do stanu pierwotnego”. Co istotne, 1 września zaprzestano przyjmowania na ten teren bezpańskich psów. Natomiast te, które znajdują się w likwidowanym obecnie schronisku, są stopniowo adoptowane, a ich liczba maleje. Warto również zaznaczyć, że proces adopcji nie jest łatwy. Jest jednak jedynym rozsądnym rozwiązaniem w obecnej sytuacji. Alternatywnym rozwiązaniem byłoby wywiezienie psów do innych ochronek, a tam ze względu na wiek i stan zdrowotny około 100 psów byłoby prawdopodobnie uśpionych.

Radni ustosunkowali się także do zarzutu, według którego tzw. wygaszanie schroniska przyczyniło się do drastycznego spadku wartości nieruchomości. Jak ustalono, w treści skargi nie ma udokumentowanej wartości nieruchomości przed 1 września 2019 roku, czyli datą, kiedy schronisko funkcjonowało, oraz po 1 września tego roku, czyli momentu rozpoczęcia jego likwidacji.

Dodajmy, że władze miasta zwracały się zarówno do samego skarżącego, jak i innych właścicieli gruntów znajdujących się w sąsiedztwie schroniska z zapytaniem, czy są skłonni do sprzedaży posiadanego terenu. Jednak autor skargi nie odpowiedział na pismo burmistrza. Natomiast pozostali właściciele stwierdzili, że są przeciwko istnieniu schroniska w tym miejscu i tym samym o sprzedaży gruntu miastu nie ma mowy.

Jerzy Szostak

fot.pixabay