Strona główna Kultura Nocne atrakcje w biliotece

Nocne atrakcje w biliotece

114
0
PODZIEL SIĘ

Choć wiele działo się w bibliotece w sobotę, 5 października to jednak publiczność dopisała umiarkowanie. Być może to wina pierwszych chłodnych dni albo niechęci ruszenia się z domowych pieleszy. Ci którzy nie zawitali do biblioteki w ten dzień, mogą tylko żałować.

Na najmłodszych czekały różnorodne warsztaty. Najwięcej chętnych przyciągnęło rysowanie komiksów, które proponował dzieciakom Łukasz Kuciński. Opowiadał jak powstaje taka opowieść, jak tworzy się jej bohaterów. Dzieci zafascynowało zwłaszcza to, że rysunkiem można przedstawiać różne emocje – smutek, radość, śmiech, strach, miłość, zdziwienie. Czy nawet ruch, który również jest w rozmaity sposób przedstawiany.

Zupełnie inne sprawy przedstawiała dzieciom Elżbieta Bednarczyk – pisarka, poetka, fotografka i tancerka. Opowiadała najmłodszym o swym życiu i Australii, gdzie zamieszkała i nadal przebywa. Pani Ela część roku spędza w Polsce, a część na Antypodach. Jej pasją obok tańca, jest poezja i literatura dla najmłodszych. Podczas pobytów w Polsce stara się tworzyć wydawnictwa adresowane dla dzieci – współczesne bajki i historyjki, które są pięknie ilustrowane. Przedstawiła „Wierszowane bajki dla najmłodszych” – „Kłótnia w tornistrze” i „Nocne rozmowy”.

– Opowieści dla dzieci muszą być ciepłe, ładne i to co przekazują, musi być atrakcyjne, a nie bure i szare. Chcę pokazać dzieciom, jak piękny jest świat wokół nas – mówi Elżbieta Bednarczyk.

Również dorosłym stara się przekazać, to co najbardziej w życiu ją zachwyca i co inspiruje. Jej poezja pełna jest fascynacji naturą, światłem, pełna uczuć – zarówno tych skupionych na smutku, jak i miłości. Zaskakujące jest, że mimo wielu traumatycznych przeżyć pani Elżbieta zachowała w sobie niemal dziecięcą radość życia, uśmiech i emocje ogrzewające otoczenie. Zachwycał szczególnie jej taniec.

– Jestem zawodową tancerką. Tańczę od dziecka. Skończyłam szkołę baletową, ale to nie balet klasyczny stał się moją pasją, a tańce arabskie, cygańskie, flamenco. One oddają mojego ducha. Kocham tańczyć i będę tańczyć do końca życia, póki starczy mi tchu – deklarowała Elżbieta Bednarczyk.

Publiczności sochaczewskiej zaprezentowała tańce wschodni, turecki oraz cygański. Uczyła też podstaw tych tańców i jak zachować gibkość ciała, bez względu na wiek. Jak zaznaczyła, jej się to udało pomimo 72 lat. To nie tylko, jak stwierdzała, gimnastyka wschodnia i ruchliwość, ale odpowiednia dieta i stan umysłu. Gość wieczoru pokazał też zdjęcia z Australii – przyrody oraz miasta, głównie z Perth, gdzie mieszka.

Kiedy dorośli rozmawiali o sztuce i zachwycali się tanecznymi umiejętnościami Elżbiety Bednarczyk, najmłodsi oglądali spektakl Teatru Piaskowej Animacji „Kopciuszek” oraz uczyli się sztuki malowania piaskiem. Szaleli też na grach komputerowych.

Z kolei po spotkaniu autorskim pani Bednarczyk, chętni mogli kupić w cenach promocyjnych jej książki dla dzieci, kartki z wierszami na różne okazje, a także porozmawiać o diecie, która pozwoli zachować młodość.

Na koniec część dorosłych zajęła się dyskusją o literaturze i roli poezji. Nie było to w sumie planowane, ale wyszło samo z siebie. Noc w Bibliotece zakończyła się o godzinie 22.00. podczas niej obowiązywała abolicja, czyli możliwość zwracania przetrzymanych książek przez czytelników, bez naliczania kary.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułW Kwadracie tańca
Następny artykułCzy zdążą przed zimą?