Strona główna Iłów Spór o honorowego obywatela

Spór o honorowego obywatela

477
0
PODZIEL SIĘ

Od dłuższego czasu w gminie Iłów wysuwany jest postulat, aby wzorem innych gmin powiatu sochaczewskiego wybierać szczególnie zasłużonych dla społeczności mieszkańców i przyznawać im tytuły Honorowych Obywateli Gminy. Jednak już przy pierwszych wnioskach w tej kwestii doszło do różnicy zdań. Zdaniem wielu mieszkańców gminy, niepotrzebnej i raczej nie na miejscu.

Choć sprawa została na sesji rady gminy Iłów, która odbyła się 17 września, dokładnie wyjaśniona i załagodzona, to jednak niesmak pozostał.
– Dyskusja na wspólnych komisjach rady gminy z poniedziałku 16 września dotyczyła procedury nadawania tytułu Honorowego Obywatela Gminy Iłów. Jednak poszła informacja, że zgłoszona kandydatura była kwestionowana. Nic takiego nie było. Wpłynęły dwa wnioski i toczyła się dyskusja odnośnie dochowania odpowiednich procedur nadawania tytułów – wspomniał na początku sesji Jan Paweł Kraśniewski, wójt gminy Iłów, który jednocześnie dodał, że zrobi wszystko, by przeciąć wszelkie sprzeczne informacje.

Mierzenie miarą polityczną

Zupełnie odmiennego zdania był Sławomir Tomaszewski, przewodniczący Rady Gminy Iłów, który zaznaczył, że to co objawiło się na komisjach, nie jest eleganckie i wręcz naganne.
– Na posiedzeniu wspólnym komisji rad gminy, która odbyła się dzień przed sesją, wpłynęły dwa wnioski o nadanie Honorowego Obywatelstwa. Pierwszy od Adama Garstki, sołtysa Załuskowa, i drugi od Związku Emerytów i Rencistów, koła w Iłowie. Pan Adam zgłosił Zygmunta Stokalskiego, byłego aptekarza z Iłowa, który w czasie wojny i tuż po niej starał się odnaleźć mogiły poległych żołnierzy. Z kolei Związek zgłosił Danutę Dragan, nauczycielkę wielu pokoleń uczniów, byłego dyrektora Szkoły Podstawowej w Iłowie i długoletnią prezeskę Związku Emerytów i Rencistów z Iłowa. Chcieli, aby tytuł został jej przyznany na 40-lecie tej organizacji obchodzone 26 września. O ile pana Zygmunta niewielu już pamięta, gdyż zmarł w latach 60. ubiegłego wieku, ale w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej jest bogata dokumentacja na jego temat, o tyle panią Danusię znało wielu. To była ciepła, wspaniała osoba, którą śmierć zabrała w ubiegłym roku. Jednak trzech radnych stwierdziło, że ta osoba nie zasługuje na Honorowego Obywatela, gdyż była zasłużonym nauczycielem w okresie PRL-u. Ale jaka była wtedy Polska? Większość z nas tu na sali ma dyplomy peerelowskie i co, może je zniszczyć? Liczy się to, jakim się było człowiekiem i co zrobiło dla społeczności lokalnej. Trzeba szanować takie jednostki za ich zaangażowanie w trudnych czasach. Było, jak było i nie można dzielić ludzi. To wstyd dla nas – argumentował Sławomir Tomaszewski.
Na forum sesji nikt z winnych zamieszania nie chciał się przyznać. Przewodniczący rady stwierdził, że przysłowiowe mleko się rozlało i teraz trzeba zrobić wszystko, aby atmosferę oczyścić. Rodzina pani Danuty, jak zaznaczył Sławomir Tomaszewski, dzwoniła do niego i zamierza wycofać kandydaturę, gdyż nie chce szarpania pamięci zmarłej. Dodał, że żyje jeszcze mąż pani Danusi, który takie wieści bardzo ciężko przeżywa.

Dobra pamięć o zmarłych

– Pan Stokalski był bardzo zasłużony i bardzo wiele zrobił dla gminy, ale również pani Dragan była osobą, która zostawiła swój trwały ślad w gminie. Przez prawie 50 lat pracy zawodowej edukowała tysiące dzieci i przygotowywała je do dorosłego życia i pracy. Zawsze była gotowa pomagać. To była kobieta wielkiego serca. Niesłusznie chcą ją niektórzy odsunąć i pomniejszyć jej zasługi. To krzywdzące dla rodziny – stwierdził pan Adam Garstka, sołtys z Załuskowa, dodając, że nie dziwi go fakt, że bliscy pani Danusi chcą wycofania jej kandydatury.
– O zmarłym się mówi dobrze lub wcale. A o pani Danusi można mówić tylko i wyłącznie dobrze. To była dusza człowiek – zauważa sołtys z Załuskowa.
Również spotkani przypadkowo na terenie wsi mieszkańcy Iłowa nie kryją, że Danuta Dragan była wyjątkową osobą.
– To moja daleka krewna, po dziadku są koligacje. Ona uczyła mnie, moją córkę. Ciepła i oddana ludziom. Zawsze gotowa pomagać. Do końca wspierała mieszkańców gminy swą wiedzą i oddaniem – mówi pani Maria. Uważa, że odkąd odeszła, to coś w Iłowie się skończyło, gdyż Danuta Dragan była dobrym duchem gminy.
Jan Paweł Kraśniewski zobowiązał się, że poprosi rodzinę Draganów, aby nie wstrzymała się z decyzją o wycofaniu kandydatury pani Danuty, że sprawa się uspokoi i wszyscy dojdą do porozumienia, a gmina zyska dwie wspaniałe osoby jako swych Honorowych Obywateli. Na razie sprawa została odłożona do następnej sesji. Jest nadzieja, że rodzina rzeczywiście zgodzi się na przyznanie tytułu pani Danucie. A podobne spory z polityką w tle odejdą do przeszłości.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDwie sekundy na przejazd
Następny artykułNowe twarze Open Day