Strona główna Sochaczew gmina Dwie sekundy na przejazd

Dwie sekundy na przejazd

618
0
PODZIEL SIĘ

Mieszkańcy Kożuszek Parceli przy skrzyżowaniu nieopodal stacji paliw skarżą się na sygnalizację świetlną. Ich zdaniem jest ona ustawiona tak niefortunnie, że chcąc wjechać na główną drogę, mają z tym problem. Zielone światło dla kierowców włącza się tylko na dwie sekundy. O sygnalizacji w tym miejscu decyduje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie. A tam trudno dobić się mieszkańcom.

– To jest szok. Nawet rajdowiec, by nie przejechał przejścia przy tym skrzyżowaniu w takim tempie, jakie tam jest. Mnie też się nie udało, gdyż nawet nie nadąża się wrzucić biegów. No, bo jak? To trwa, jak liczenie raz – dwa. Nawet jeden samochód się nie mieści w tak krótkim czasie – mówi pan Robert, jeden z mieszkańców Kożuszek.

To niebezpieczne miejsce

Skrzyżowanie na trasie Sochaczew – Warszawa koło Zosina jest jednym z mniej bezpiecznych. Trasa jest bardzo ruchliwa. Jeszcze pół biedy, gdy z głównej drogi skręca się na Kożuszki. Po tej bocznej drodze prowadzącej do linii kolejowej ruch jest niewielki i nawet na czerwonym świetle nie ma obawy skręcić. Gorzej, gdy kierowca wyjeżdża z tej drogi i chce skręcić w prawo, na Warszawę, a już zupełna loteria, gdy chce skręcić w lewo, na Sochaczew.
– Najgorsi są tirowcy. Ich nic nie obchodzi. Prują drogą na maksa, jakby byli jedynymi użytkownikami drogi. Wyjechać zatem strach nawet dla doświadczonego kierowcy. W tym miejscu już w tym roku zdarzyły się dwa poważne wypadki. Trzeba było rannych transportować śmigłowcem do szpitala w Warszawie. Przed wprowadzeniem sygnalizacji było jeszcze gorzej. Obiecano nam, że będzie lepiej, ale wcale tak nie jest. Przy dwusekundowej sygnalizacji skręcanie jest tutaj na ryzyk fizyk, a to nie wróży dobrze – dodaje pan Robert.
– Ja zawsze mam stracha, jak wykręcam na Sochaczew. Boję się pędzących od Sochaczewa kierowców ciężarówek. Zresztą ci jadący z Warszawy też nie zwalniają. Sygnalizacja tak działa, że nikt na nią nie zwraca uwagi, bo włącza się za krótko. Wcześniej działała ciut dłużej i było bezpieczniej. Teraz to tylko opatrzność boska nad nami czuwa – dodaje pani Izabela.
Inni mieszkańcy tej strony Kożuszek Parceli potwierdzają, że kiedyś sygnalizacja była ustawiona na nieco dłużej, bo na około 10-12 sekund. To według kierowców wystarcza spokojnie na przejazd jednego samochodu. Nie wiedzą, kto wpadł na pomysł tak krótkiego ustawienia, ale na pewno nie jest to dobre rozwiązanie.

Może na fotokomórkę

Wśród wielu rozwiązań w takich miejscach może być ustawienie specjalnej fotokomórki, która włącza możliwość przejazdu dla samochodów. Zresztą, co można na miejscu zaobserwować, włączających się od Kożuszek do głównej drogi nie ma tak wielu. To kilka samochodów w ciągu godziny. A fotokomórka reaguje na mechaniczne środki transportu. W innych regionach sprawdzają się takie rozwiązania, dając mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa na drodze.
– Proponowaliśmy to między innymi, zgłaszając problem w Urzędzie Gminy w Sochaczewie. Zgłaszaliśmy też w wydziale ruchu drogowego w Komendzie Powiatowej Policji. Nie wiem, na co czekają. A, jak ktoś zginie, znowu będzie rozpacz – stwierdza inna z kobiet spotkana przy skrzyżowaniu.
Jednak, policja czy urząd gminy nie mają na to wpływu. Nie ma również Powiatowy Zarząd Dróg w Sochaczewie.
– To skrzyżowanie drogi powiatowej z krajową, więc ta sygnalizacja jest w gestii Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie. Mieszkańcy sygnalizowali nam ten problem. My przekazaliśmy do Warszawy. Trzeba czekać. Czasem docierają do nas sygnały, że sygnalizacja blokuje się. Staramy się od razu reagować – mówi Konrad Guzik z utrzymania dróg z Powiatowego Zarządu Dróg w Sochaczewie.
W GDDKiA w Warszawie obiecali zająć się sprawą po dokładnym zapoznaniu ze zgłaszanym problemem.
Bogumiła Nowak
Fot. Bogumiła Nowak