Strona główna Kultura W cieniu narodowego eposu

W cieniu narodowego eposu

183
0
PODZIEL SIĘ

Owacją na stojąco publiczność nagrodziła Orkiestrę Kameralna Camerata Mazovia, który wykonał filmowy Jam Session do ekranizacji dzieła Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz” z 1928 roku. W cieniu tego dzieła zaprezentowane zostały nagrodzone prace z VI Ogólnopolskiego Biennale Malarstwa, 36. Sochaczewski Laur „Pan Tadeusz – Świt poranka”. Prezentacja polskiego eposu odbyła się w niedzielę, 29 września w sali widowiskowej SCK w Boryszewie.

Podjęliśmy się zilustrowania muzycznie tego dzieła cudem odzyskanego. Przez wiele lat film „Pan Tadeusz” z 1928 roku uważany był za bezpowrotnie stracony w czasie II Wojny Światowej. W sumie udało się odnaleźć część filmu w latach 50. ubiegłego Wieku, a resztę w 2006 roku we Wrocławiu. W oryginale film miał 230 minut, z czego ocalało około 130 minut. Na ekranie zaprezentujemy nieco ponad 80 minut filmu – wspomniał przed seansem Artur Komorowski, dyrektor Sochaczewskiego Centrum Kultury i dyrygent Orkiestry Kameralnej Camerata Mazovia.

Epopeja zachwyciła

Z początku planowano zaprezentować film ze współczesnym opracowaniem muzycznym Tadeusza Woźniaka. Jednak kompozycja opracowana została na 130 minut. Jak dodał Artur Komorowski to ponad dwie godziny seansu. Pomysłodawca zaprezentowania tego dzieła Gamid Ibadullayev zaproponował skrócenie filmu do 80 minut.

– Na to nie zgodził się kompozytor współczesnej wersji, czyli na okrojenie jego kompozycji do potrzeb filmowych. Zdecydowaliśmy zatem stworzenie własnej wersji muzycznej w oparciu o klasyczną muzykę epoki. Jak nam to wyszło, przekazanie tych emocji i klimatów, sami państwo ocenią – dodał dyrektor Komorowski.

Jak się okazało publiczność była zachwycona zaprezentowanymi kompozycjami i wykonaniem muzycznej ilustracji do filmu. Jak się okazuje wcale nie łatwej, gdyż granie do scen na ekranie wymaga niesamowitej precyzji i trzymania rytmu filmowego. Jak zaznaczył Artur Komorowski, pracuje się tu ze stoperem.

Sami film bardzo podobał się publiczności, choć tylko fragmentami ilustrowane było dzieło wieszcza Adama Mickiewicza. Jednak urzekły szczególnie odtworzone wiernie postacie historyczne m. in. króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Napoleona Bonaparte, czy Jana Henryka Dąbrowskiego. Część z nich odpowiadała wizerunkom malarskim z epoki oraz obrazom Jana Matejki. Reżyser przedwojennego filmu, Ryszard Ordyński stworzył , jak na tamte czasy superprodukcję na obchody 10-lecia niepodległości Polski. Jak się okazuje, było to jedno z najdroższych dzieł w historii polskiej kinematografii, z armią statystów i wielkimi gwiazdami kina m. in. Wojciechem Brydzińskim jako Adam Mickiewicz, czy Stefanem Jaraczem w roli Napoleona. Film kręcono w oryginalnych plenerach Wileńszczyzny nieopodal Świtezi. W scenach batalistycznych uczestniczył I Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego.

Malarze na deser

Po seansie zaproszono przybyłych na film do obejrzenia nagrodzonych prac VI Ogólnopolskiego Biennale Malarstwa, 36. Sochaczewski Laur „Pan Tadeusz – Świt poranka”. Do konkursu stanęło 23 artystów. Pierwszą nagrodę dostał Daniel Kruk za pracę „Świt”, drugą Anna Szymajda z pracą „Morze”, a trzecią Hanna Pietrzak – „Panny dziewanny w porannej mgle”. Wręczono cztery wyróżnienia. Otrzymali je – Klaudiusz Grabisna, Barbara Derda, Elżbieta Powroziewicz i Anna Matusiak. Jednak publiczności raczej nie spodobały się wybrane przez jury dzieła, gdyż w większości były to abstrakcje. Jak się okazało publiczność oczekiwała bardziej mickiewiczowskich pejzaży.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak