Strona główna Edukacja W szkołach tłoczno ale bez paniki

W szkołach tłoczno ale bez paniki

125
0
PODZIEL SIĘ

Tegoroczny rok szkolny zapowiadał się jako najtrudniejszy w historii szkół. W dużych miastach rzeczywiście jest tłok i bardzo trudne warunki edukacji spowodowane podwójnym rocznikiem w klasach pierwszych szkół średnich. Jednak w powiecie sochaczewskim alarmu nie ma. Jest co prawda więcej uczniów, ale szkoły jakoś sobie poradziły. Duża w tym zasługa, jak podkreślają dyrektorzy placówek, Starostwa Powiatowego w Sochaczewie, które wykazało wielkie wsparcie finansowe i organizacyjne.

Jednak z początku obawy były, gdyż sytuację potęgowała panika wśród gimnazjalistów i ośmioklasistów, że mogą nie dostać się do wybranej szkoły. Jednak, jak się okazało, wielu z uczniów składało dokumenty do kilku szkół jednocześnie. I dopiero w sierpniu, a nawet z początkiem września sytuacja się wyjaśniła. Co nawet może być zaskakujące, to na terenie Sochaczewa są jeszcze w szkołach średnich wolne miejsca.

Nie było paniki

– Już na początku rekrutacji uspokajałem. Owszem jest trochę więcej uczniów w tym roku, ale w naszym przypadku wróciło wszystko do pierwotnej wersji. Mieliśmy przecież gimnazjum i liceum, więc generalnie niewiele się zmieniło. Wszystko przeszło u nas bezboleśnie – mówi Dariusz Miłkowski, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. Fryderyka Chopina w Sochaczewie.
W szkole jest 13 nowych klas pierwszych – 6 dla uczniów po gimnazjum i 7 dla tych po podstawówce. W klasie jest przeciętnie od 28 do 30 uczniów. Jak zaznacza dyrektor, trwają jeszcze przesunięcia z klasy do klasy, jak również ze szkoły do szkoły. Do Sochaczewa wróciło część absolwentów byłego gimnazjum przy „Chopinie”, którzy byli przyjęci do szkół w Warszawie i Łodzi. Jak zaznacza dyrektor, byli oni niezadowoleni z pierwszej decyzji. Natomiast kilka osób przeniosło się do Warszawy na zwolnione w tamtejszych szkołach miejsca.
– Taki ruch potrwa jeszcze parę tygodni, aż się wszystko unormuje. Uczniowie też przechodzą z klas do klas, bo zmieniają profil. Mamy więcej o jedną klasę. Zajęcia przedłużone są o jedną godzinę. Kończyliśmy o 15.00, a teraz o 16.00. Jednak dotyczy to tylko części klas. Są też w naszej szkole pojedyncze miejsca wolne. Nikogo z nauczycieli też nie zwolniłem, a nawet zatrudniłem kilka nowych osób – dodaje dyrektor.
Zadowolony jest z tego, że nie wydał żadnej złotówki na przygotowanie bazy. Odbyły się tylko typowe, bieżące remonty, jak co roku w wakacje – malowanie, odświeżanie podłóg, reperacja sprzętów.
Szkoła stopniowo się doposaża, jak dodaje dyrektor Miłkowski. Nowy rok rozpoczęła z dodatkowymi laptopami w pracowni informatycznej. W tym roku, wzorem innych szkół „Chopin” przejdzie na dzienniki elektroniczne.

Dwa razy więcej

– Pod koniec ubiegłego roku szkolnego mieliśmy obawy, czy zmieścimy się w budynkach, gdyż podwoiła nam się ilość uczniów. Mieliśmy w sumie dotąd 9 klas. I teraz nowych, pierwszych klas, również mamy 9. Zwykle co roku były 3 klasy pierwsze, w tym roku jest o 6 więcej. Jednak zmieściliśmy się i nie trzeba było poszerzać naszej bazy lokalowej – mówi Renata Leśniewska – Skoneczna, wicedyrektor Zespołu Szkół im. Jarosława Iwaszkiewicza w Sochaczewie.
Klasy są też dość liczne – od 25 osób do 36. Właśnie ta najliczniejsza jest na szczęście tylko jedna. Plan w Zespole Szkół udało się tak dopasować, że tylko kilka klas rozpoczyna zajęcia około 9.00 i w pojedynczych przypadkach, w dwa dni w tygodniu lekcje kończą się później, bo o 16.00. Jednak, jak zapewnia pani wicedyrektor jest szansa, że z czasem uda się wszystko dopracować i również ta młodzież będzie mieć koniec zajęć o godzinie 15.00.
W tym roku szkolnym przybyło też kilku nauczycieli, m.in. wuefiści i anglistka.

Sytuacja opanowana

W Zespole Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Bohaterów Walk nad Bzurą 1939 roku, czyli w popularnym „Ogrodniku”, jak poinformował dyrektor Marek Wernicki, sytuacja jest całkowicie opanowana. Do pierwszych klas przyjęto 350 uczniów, rozlokowanych w 13 klasach pierwszych, z czego jedna stanowi rozszerzenie oferty szkoły o tzw. szkołę branżową pierwszego stopnia, odpowiednik dawnej zasadniczej szkoły zawodowej.
– Staranie opracowany plan lekcji pozwolił uniknąć wielozmianowości, lekcje na jednej zmianie nie będą trwały dłużej niż do godz. 16.00, a i to tylko przez okres przejściowy, w dalszej perspektywie planowany jest powrót do kończenia zajęć o godz. 15.05 – informuje dyrektor Wernicki, dodając również, że zatrudnił w niepełnym wymiarze godzin siedmiu dodatkowych nauczycieli, niezbędnych do zapewnienia ciągłości zajęć ze znacznie jednak powiększoną liczbą uczniów.
W Zespole Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego w Sochaczewie, zwanej „Osiemdziesiątką”, sytuacja wygląda podobnie. Jak poinformowała nas wicedyrektor Anna Majcher, szkoła otworzyła 16 klas dla absolwentów szkół podstawowych i gimnazjum. Przyjętych zostało ponad 500 nowych uczniów.
– Stworzyło to konieczność wygospodarowania kilku nowych klas, zbudowano więc 5 nowych pracowni, które powstały w dawnych pomieszczeniach zajęć praktycznych. Plan lekcji rozszerzył się o jedną godzinę, do 9 godzin lekcyjnych, ale zachowano jedną zmianę – dodaje Anna Majcher.
Jej zdaniem jest to sytuacja przejściowa. Pewnym problemem była konieczność zatrudnienia dodatkowej kadry dydaktycznej, zwłaszcza w przedmiotach ogólnokształcących. Jednak odczuwalny jest także brak personelu o profilu zawodowym. Te problemy występowały od zawsze i nie są zdaniem wicedyrektorki niczym nowym.

Tłoczniej, ale spokojnie

W Zespole Szkół w Teresinie nie ma większych problemów z nadmiarem uczniów. Co prawda klasy są nieco liczniejsze niż w poprzednich latach, bo mają do 35 osób, ale ogarnięto to organizacyjnie.
Nie ma zajęć po godzinie 15.00, gdyż nie istnieje taka potrzeba. Od nowego roku szkolnego przybyło też kilku nauczycieli. Placówka ma trochę kłopotów z kadrą do kształcenia zawodowego, gdyż są w niej braki. Jednak ten problem jest od lat, więc to żadna nowość.
Na początku roku szkolnego dyrektor placówki Ewa Odolczyk przypomniała zasady obowiązujące w regulaminie i statucie szkoły, jak również inne procedury przydatne uczniom. W tym roku są trzy pierwsze klasy technikum i jedna klasa branżowa.
– Nie ma specjalnego tłoku na korytarzach i jest spokojnie – informuje szkoła w Teresinie.

Bogumiła Nowak
Krzysztof Owczarczyk
Fot. Krzysztof Owczarczyk