Strona główna Sochaczew miasto Jawnie naciągają naiwnych

Jawnie naciągają naiwnych

279
0
PODZIEL SIĘ

Oszuści nie mają wakacji. Im bardziej liczą na szybki i duży zysk, tym bardziej są natarczywi. Z takimi osobami mamy zwykle do czynienia podczas prezentacji promujących na przykład zdrowy styl życia, badania lekarskie lub cudowne garnki.

 Zaczyna się zwykle od telefonu od miłej, nieznanej osoby. Ta informuje nas, że wygraliśmy odkurzacz, materac lub telewizor. Jednak warunkiem odebrania nagrody jest konieczność wzięcia udziału w specjalnej prezentacji, która zostanie przeprowadzona w naszej miejscowości. Tymczasem po jej zakończeniu dowiadujemy się, że zamiast obiecanej nagrody jesteśmy winni organizatorowi spotkania kilka tysięcy złotych.

 Ostateczna selekcja

Jednak nie wszyscy zaproszeni, mimo informacji o „wygraniu” nagrody, są wpuszczani na salę. Już przed prezentacją odbywa się ostateczna selekcja: na tych, których da się oszukać i na tych, którzy mogą zorientować się, że mają do czynienia z oszustami.

Tak było w przypadku jednej z prezentacji, jaka odbyła się w Sochaczewie w ubiegłym tygodniu.

– Nigdy nie brałem udziału w takich spotkaniach. Zawsze uważałem to za oszustwo. Jednak tym razem postanowiłem zobaczyć, jak to działa – mówi pan Krzysztof, którego telefonicznie poinformowano, że wygrał telewizor. Aby go odebrać, musi wziąć udział w spotkaniu zorganizowanym w jednym z sochaczewskich hoteli.

– Dotarłem na miejsce, ale dostępu do środka broniły dwa biurka, za którymi siedzieli kobieta i mężczyzna. Zapytali mnie, po co przyszedłem. Gdy odpowiedziałem, że po wygrany telewizor, zaczęli dopytywać się o mój aktualny status. Emerytura, a może renta? Nie pobieram, odpowiedziałem zgodnie z prawdą, Zatrudniony? Wolny zawód, odparłem – opowiada nasz rozmówca. Jak mówi, w tym momencie uśmiechy na twarzach pytających momentalnie znikły. Poinformowano go, że w ich ocenie nie jest właściwą osobą dla ich oferty. Czyli mówiąc wprost – nie wpuszczono go na salę. Kiedy nasz czytelnik zapytał, co z jego telewizorem, usłyszał, że prawdopodobnie zaszła pomyłka, za którą organizatorzy go przepraszają.

Jak mówi pan Krzysztof, zanim opuścił budynek, zdążył zajrzeć na salę – gdzie miała odbyć się prezentacja – i przeczytać treść roll up-ów stojących na scenie.

W oczy rzucały się dwie ceny, jedna 10 770 złotych i druga 6970 złotych za materace o wyjątkowych właściwościach. Nie dowiedziałem się niestety, jakie nadzwyczajne właściwości miały materace za prawie siedem i jedenaście tysięcy złotych. Musiały być jednak wyjątkowe, skoro za materac kupiony przeze mnie dwa miesiące temu w sklepie zapłaciłem jedynie 700 złotych i śpię na nim jak młody bóg – dodaje nasz rozmówca.

Skala poraża

Czy ktoś z zaproszonych na owo spotkanie zakupił cudowne materace ratujące zdrowie, tego też nie udało nam się ustalić. Wiadomo natomiast, że skala dokonywanych oszustw na takich spotkaniach jest zatrważająca. Może o niej świadczyć chociażby śledztwo, jakie było prowadzone kilka lat temu – a opisywane w Expressie Sochaczewskim – przez prokuraturę w Płocku. Dotyczyło ono pięciu firm, a poszkodowanych było kilka tysięcy osób.

Dlatego jeszcze raz przypominamy, że podobne prezentacje i rzekomo czekające nas na nich nagrody, to zwykle próba wyłudzenia od nas pieniędzy za rzeczy, których wartość jest wielokrotnie zawyżona. Kupując je, możemy wpaść w duże kłopoty wynikające z podpisania umowy na ich zakup. A ta, według prawa jest ważna bez względu na to, gdzie została podpisana. Można jednak od niej odstąpić. Często jednak dzwoniąc pod wskazany w umowie numer telefonu, słyszymy, że jest to niemożliwe. Takie twierdzenie to nic innego, jak socjotechniczna sztuczka, która ma nas odwieść od zerwania umowy.

Pamiętajmy o tym, że na odstąpienie od umowy mamy 14 dni od dnia jej podpisania. A decyzję o jej zerwaniu musimy wysłać pocztą, najlepiej listem poleconym.

Jerzy Szostak

Fot.YouTube