Strona główna Brochów Ruszył handel na rynku

Ruszył handel na rynku

521
0
PODZIEL SIĘ

 Choć siąpił deszcz, to nie brakowało klientów na targowisku gminnym „Mój Rynek” w Brochowie. Pierwszy dzień działalności 21 sierpnia zarówno handlarze, jak i mieszkańcy gminy uważają za udany.

Na pewno byłoby więcej klientów, gdyby nie padało. A tak, to nas trochę poświęciło na początek – stwierdziła ze śmiechem sadowniczka spod Rybna, sprzedająca owoce z własnego sadu.

Na ruch jednak nie narzekała. Co i rusz ktoś podchodził, aby kupić oferowane prze nią antonówki, gruszki oraz śliwki. Jak zaznaczyła sprzedawczyni, owoce są w pełni ekologicznie, uprawiane bez szkodliwych chemicznych oprysków.

Tuż obok można było kupić kilka odmian ziemniaków i pierwsze w tym sezonie dynie. Po przeciwnej stronie usytuowało się stoisko z warzywami – kilka odmian papryk i cały wachlarz pomidorów.

– To wszystko z moich upraw. Na pewno będę przyjeżdżał na ten rynek w środy i soboty, czyli targowe dni, bo mam już pierwszych klientów. Sporo towaru mi dziś zeszło. To klienci, którzy zwykle jeździli na rynek do Sochaczewa – dodał sprzedawca warzyw.

Można było też kupić świeże pieczywo: bułki, chleby, chałki i inne słodkie wypieki. Obok tego sprzedawcy pojawiło się nietypowe stoisko Katarzyny Ziemkiewicz z Czerwińska nad Wisłą, która oferowała produkty z topinamburu, czyli słonecznika bulwiastego. Można było też spróbować smaku herbaty zaparzonej z tej rośliny.

– W dawnych czasach topinambur stosowany był w żywieniu. To roślina, która wspomaga leczenie wielu chorób, na przykład cukrzycy. Pochodzi z Ameryki Południowej, ale była uprawiana w Polsce od początków XVIII wieku. W krajach Unii Europejskiej, USA i Japonii jest wpisana na listę produktów żywnościowych nadających się do spożycia bez ograniczeń. Topinambur pomaga łagodzić wiele schorzeń, jak alergię czy trądzik. Roślina w całości nadaje się do jedzenia – informowała pani Katarzyna.

Mieszkańcy gminy próbowali naparów i kupowali najczęściej przyprawy z tej rośliny, oraz herbaty. Zdecydowali się sprawdzić tę ciekawostkę ogrodniczą.

To wspaniale, że mamy w końcu prawdziwy rynek z takim pięknym zapleczem. Przyjemnie robi się tu zakupy. Mam nadzieje, że wkrótce przybędzie handlujących – zauważyła jedna z kupujących warzywa.

Trzeba zaznaczyć, że ceny są przystępne i konkurencyjne dla sklepowych. Towar świeży i zróżnicowany. Poza warzywami i innymi artykułami spożywczymi były też stoiska za towarami przydatnymi w domowym gospodarstwie, ubraniami oraz sadzonki roślin. Ci sprzedawcy również mieli ruch.

BN

Fot. Bogumiła Nowak