Strona główna Kronika kryminalna Agresja na placu zabaw

Agresja na placu zabaw

324
0
PODZIEL SIĘ

Ubiegły tydzień obfitował w akty agresji. Najpierw 46-letni mieszkaniec Sochaczewa pobił 11-letniego chłopca. A dwa dni później mieszkanka Boryszewa zaatakowała interweniujących policjantów.

 Do roku pozbawienia wolności grozi 46-letniemu mieszkańcowi Sochaczewa, który kilka dni temu naruszył nietykalność cielesną 11-latka. Prokuratura objęła przestępstwo ściganiem z urzędu. Wobec sprawcy zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego i zakazu zbliżania się na odległość mniejszą niż 100 metrów.

Krewki tatuś

Kilka dni temu policjanci z sochaczewskiej komendy zostali powiadomieni, że na jednym z placów zabaw miało dojść do pobicia 11-latka przez dorosłego mężczyznę. Chłopiec trafił do szpitala w Sochaczewie, a następnie przetransportowano go do Warszawy.

Z ustaleń wynika, że między chłopcem a dziećmi mężczyzny doszło do nieporozumienia. W pewnym momencie ich 46-letni ojciec pojawił się na placu, zaczął dusić chłopca i uderzył go pięścią. Pobite dziecko zostało przewiezione do szpitala w Sochaczewie, a następnie przetransportowano go do Warszawy. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń.

Mieszkaniec Sochaczewa został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie, gdzie usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej. Przestępstwo ścigane jest z oskarżenia prywatnego, ale w tym szczególnym przypadku, będzie ścigane z urzędu. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego i zakazu zbliżania się do 11–latka na odległość mniejszą niż 100 metrów. Za popełnione przestępstwo grozi do roku pozbawienia wolności – poinformowała nas Agnieszka Dzik, rzecznik prasowy sochaczewskiej policji.

Atak na policjanta

Okazuje się, że nie był to jedyny przejaw agresji w ubiegłym tygodniu na terenie Sochaczewa. Do kolejnego doszło w niedzielę 25 sierpnia na placu zabaw przy Okrzei.

Pojawili się tam policjanci, którzy zostali wezwani przez rodziców bawiących się dzieci. Według ich informacji, na terenie ogródka odbywała się libacja alkoholowa. Przybyli na miejsce funkcjonariusze wylegitymowali trzy osoby, które miały pić alkohol. W pewnym momencie jedna z nich, 54-letnia kobieta zaczęła się awanturować i słownie znieważać policjanta. Była trzeźwa. Jednak ubliżała policjantowi i przy próbie zatrzymania stawiała czynny opór. Próbowała poszczuć funkcjonariuszy psem, ale jej się to nie udało.

Została doprowadzona do komendy powiatowej policji. Postawiono jej zarzut znieważenia funkcjonariusza państwowego na służbie. Kobieta przyznała się do przestępstwa. Grozi jej od kary grzywny do roku pozbawienia wolności – powiedziała nam Agnieszka Dzik. Jak dodaje, przypadki znieważenia policjantów nie są zbyt częste. Najwięcej przypadków jest wśród pijanych kierowców i po narkotykach. Nie było pobicia policjanta.

Najgroźniejszy przypadek wydarzył się w lipcu ubiegłego roku, kiedy w gminie Iłów policjanci interweniowali do agresywnego mężczyzny, który groził sąsiadom. Konieczne było wtedy użycie broni, by odstraszyć psa, którym poszczuł mężczyzna policjantów. Wszystko skończyło się szczęśliwie dla interweniujących. Pies został uspokojony, a agresywny mężczyzna zatrzymany. Nie było pobić policjantów, bo funkcjonariusze są tak przygotowani, że do takich zdarzeń nie dopuszczają – mówi rzecznik policji.

Jerzy Szostak

Bogumiła Nowak

fot.pixabay