Strona główna Sochaczew gmina Wygaszanie schroniska

Wygaszanie schroniska

234
0
PODZIEL SIĘ

Za dwa tygodnie miejskie schronisko dla zwierząt „Azorek” przestanie przyjmować nowe psy. Od 1 września wyłapywaniem bezpańskich zwierząt z terenu miasta, ich transportem, leczeniem oraz żywieniem zajmie się przytulisko z Płocka.

Działalność „Azorka” będzie stopniowo wygaszana. Miasto liczy, że potrwa to nie dłużej niż do połowy przyszłego roku.

W schronisku w Kożuszkach Parcel przebywa obecnie około 100 psów i tyle zwierzaków jak najszybciej musi znaleźć nowy dom. Na szczęście samorząd od dawna może liczyć na wsparcie lokalnych mediów zachęcających mieszkańców do adopcji bezpańskich zwierząt. Przyjmując pod swój dach czworonoga ze schroniska, mamy pewność, że jest odrobaczony, zdrowy, zaczipowany. A ich opiekunowie znają charakter psów i wiedzą wszystko o   potrzebach, nawykach i zwyczajach zwierząt. Dlatego innego psa zaproponują osobie samotnej, rodzinie z małymi dziećmi mieszkającej w bloku, a jeszcze innego rodzinie z dużym domem i ogrodem.

Apel o zrozumienie

I właśnie takie, indywidualne podejście – połączone z akcją zachęcającą do adopcji podopiecznych schroniska – zaczyna przynosić efekty. O ile między styczniem a kwietniem zabierano do domów 5-6 psów miesięcznie, to w maju kochającą rodzinę udało się znaleźć 8 psiakom, w czerwcu 14, a w lipcu aż 15.

Mówimy o żywych istotach, nad którymi sprawujemy opiekę. Wszelkimi metodami szukamy im domów, ale z całą pewnością nie zrobimy tego w krótkim czasie. Jestem przekonany, że władze gminy zrozumieją naszą sytuację, bo placówki troszczącej się o setkę zwierząt nie da się zamknąć z dnia na dzień – mówi Dariusz Dobrowolski, zastępca burmistrza. Dodając, że miejski samorząd liczy na zrozumienie ze strony właścicieli gruntów przylegających do „Azorka”, którzy skutecznie u swoich radnych domagali się jego likwidacji.

Zapewniam, że robimy wszystko, aby zwierzęta zabrać z dotychczasowej lokalizacji, ale to proces, który trochę potrwa. Mamy świadomość, że likwidacja jest przesądzona, decyzja radnych gminy jednoznaczna, potrzeba nam jedynie czasu na przekazanie podopiecznych w pewne ręce – dodaje burmistrz.

Apel jest jak najbardziej na miejscu. Otóż z docierających do nas informacji wynika, że niektórzy właściciele gruntów sąsiadujących ze schroniskiem zamierzają 1 września zagrodzić drogę prowadzącą do przytuliska. Byłyby to jednak działania niezgodne z prawem. Co prawda część obecnej drogi przebiega po prywatnych gruntach, ale pozostały jej fragment to droga publiczna, a za jej zagrodzenie grozi kara grzywny.

Odbiór na miejscu

Dlatego jeszcze raz przypominamy, dla uspokojenia emocji, że od 1 września do schroniska w Kożuszkach Parceli nie będą trafiały żadne zwierzęta. Tego dnia rolę schroniska dla Sochaczewa pełnić będzie ochronka w Płocku. W myśl podpisanej umowy, jej pracownicy mają na sygnał z sochaczewskiego urzędu zabierać z ulic błąkające się psy, przewozić je do punktu tymczasowego pobytu, a po dwóch tygodniach zawozić do schroniska w Płocku.

Dodajmy, że w sytuacji, gdy nasz pupil ucieknie z podwórka lub zgubi się w czasie spaceru, aby go odzyskać, nie będziemy musieli jechać do Płocka. Właściciele będą mieli dwa tygodnie na odbiór psa z punktu tymczasowego pobytu – jego adres to Kuznocin 55.

Dodajmy, że od września zgłoszenia o błąkających się bezpańskich psach należy przekazywać telefonicznie do Urzędu Miejskiego. W poniedziałki od 8.00 do 18.00, a od wtorku do piątku od 8.00 do 16.00, można dzwonić pod numer 862-22-35 wewnętrzny 526 lub 361 (Wydział Infrastruktury Miejskiej). Po godzinach pracy, a także w święta i weekendy, zgłoszenia przyjmowane będą pod całodobowym telefonem interwencyjnym 862-36-82.

opr. Jerzy Szostak

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego