Strona główna Sochaczew miasto Śmierdząca wizytówka miasta

Śmierdząca wizytówka miasta

622
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

O tym, że okolice dworca PKP w Sochaczewie nie należą do wizytówek miasta, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak to, co dzieje się tam obecnie, według naszych czytelników woła o pomstę do nieba.

– Chodzi nie tylko o otoczenie dworca, o które nikt nie dba. Największy horror jest, gdy wejdzie się do hali dworcowej. Tam po prostu cuchnie moczem. Szczególnie teraz, podczas panujących upałów, smród jest wprost nie do zniesienia. Śmierdzi, ponieważ poczekalnia przeistoczyła się w noclegownie dla bezdomnych, którzy nie tylko w niej śpią, ale także załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne. A przecież dworzec to pierwsze miejsce w Sochaczewie, które widzą przyjeżdżające do nas osoby. Chyba nie o taką wizytówkę miasta nam chodzi? – pyta jeden z naszych czytelników, który dzwonił w tej sprawie do naszej redakcji. Jak dodał, o interwencję dotyczącą bezdomnych prosił funkcjonariuszy ze Służby Ochrony Kolei. Ci poinformowali go, że patrol sokistów pojawi się na miejscu w ciągu kilkunastu minut, ale się nie pojawił. Rady z bezdomnymi nie może sobie dać także policja. Ta może jedynie wylegitymować przebywających w poczekalni, ale zmusić ich do opuszczenia pomieszczenia już nie może.

Co prawda w ubiegłym tygodniu śmierdziało tak bardzo, że w końcu ktoś zadzwonił do PKP i pojawiła się brygada sprzątająca. Ale umyła halę z grubsza, zapominając o kątach, a właśnie z nich cuchnie najbardziej.

Nie mieści mi się w głowie, że PKP nie dba o dworzec i dopuszcza do takich rzeczy. Tym bardziej, że na jego remont koleje wydały niedawno ponad milion złotych. I co z tego, skoro znów jest tam brud i smród – dodaje jeden z pasażerów.

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja nie ulegnie poprawie. Co prawda PKP zapowiada kolejne inwestycje dotyczące przebudowy sochaczewskiego dworca, ale jak na razie na zapowiedziach się skończyło. Przypomnijmy, że inwestycje miały się rozpocząć w tym roku i pochłonąć kilka milionów złotych. Według zapowiedzi, dworzec po renowacji byłby miejscem, gdzie oczekiwanie na pociąg będzie przyjemnie i wygodnie spędzonym czasem. To samo mówiono w 2015 roku, kiedy odnawiano budynek.

Dlatego warto, w związku z planami PKP, zadać pytanie – po co wydawać kolejne miliony złotych na robienie porządku, skoro potem nikt nie będzie go utrzymywał?

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPiknik Wojskowy
Następny artykułPolsko-brazylijski jazz