Strona główna Sochaczew miasto Zapomnieli o przejściu dla pieszych

Zapomnieli o przejściu dla pieszych

304
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

W ubiegłym tygodniu zadzwonił do nas mieszkaniec Sochaczewa zbulwersowany zachowaniem pieszych na skrzyżowaniu Wojska Polskiego i Mazowieckiej.

– Jechałem samochodem Wojska Polskiego, gdy na skrzyżowaniu z Mazowiecką nagle na jezdnię weszła grupka młodych osób. W ostatniej chwili zdążyłem zahamować. To, co usłyszałem od przechodzących przez jezdnię, nie nadaje się do prasy. Nie dość, że mi naubliżali, to na dodatek zarzucili mi, że powinienem ustąpić im pierwszeństwa. A przecież w tym miejscu nie ma pasów dla pieszych, abym musiał to robić – powiedział nam nasz rozmówca. Jak dodał, do podobnych sytuacji dochodzi w tym miejscu dość często. Jedynym rozwiązaniem problemu byłoby wymalowanie w obrębie skrzyżowania przejść dla pieszych. Tym bardziej, że jest to miejsce bardzo uczęszczane, szczególnie w okresie roku szkolnego.

Fakt, wybudowali chodnik wzdłuż Mazowieckiej, aby zapewnić ludziom bezpieczną drogę wzdłuż ulicy, ale o pasach na skrzyżowaniu już zapomnieli – dodaje.

Faktycznie w obrębie krzyżowania nie ma oznakowanych przejść dla pieszych i nigdy ich nie było. To z kolei powoduje, że przechodzenie przez jezdnię w tym miejscu wzbudza wiele emocji, zarówno wśród kierowców, jak i pieszych. Ci ostatni twierdzą, że mają pierwszeństwo i kierowcy powinni ich przepuścić. Nic bardziej mylnego.

O ile na oznakowanym przejściu kierowcy muszą nas przepuścić, to już w miejscu nieoznakowanym nie muszą tego robić. W dodatku w myśl obowiązujących przepisów przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dopuszczalne wówczas, gdy odległość do najbliższego z nich przekracza 100 metrów. A jak to należy robić, precyzuje art. 13 punkt 3 prawa o ruchu drogowym: „Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni”.

Oznacza to, że decydując się na taki ruch, pieszy musi sobie zdawać sprawę z tego, że w przeciwieństwie do tzw. „zebry”, przechodząc przez jezdnię, nie ma pierwszeństwa. A w przypadku potrącenia, to on będzie sprawcą wypadku.

Dlatego apelujemy do władz miasta, aby zanim dojdzie w tym miejscu do tragedii, wytyczyły w obrębie skrzyżowania Wojska Polskiego i Mazowieckiej bezpieczne przejścia dla pieszych.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzczęk broni i huk armat
Następny artykułPrzerwany seans