Strona główna Sochaczew miasto Błędne koło segregacji

Błędne koło segregacji

286
0
PODZIEL SIĘ
SONY DSC

Radni podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej przyjęli nowy regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Sochaczewa. Określa on między innymi zasady prowadzenia selektywnego zbierania i odbierania odpadów komunalnych. Problem jednak w tym, że jest to spis pobożnych życzeń.

W założeniu dokument przyjęty przez radnych ma na celu zwiększenie liczby odpadów posegregowanych. Nie będzie to jednak zadanie proste, ponieważ większość śmieci odbieranych od mieszkańców Sochaczewa jest odpadami nieposegregowanymi. Jak wynika z naszych informacji, nadal stanowią one prawie 90 procent zawartości śmietników.

Uchwalony regulamin, to nowelizacja starych przepisów podyktowana przyjętym przez Sejmik Województwa Mazowieckiego nowym planem gospodarki odpadami dla Mazowsza. Przewiduje on m.in. zwiększenie selektywnej zbiorki odpadów tak, aby liczba śmieci, które nadają się do ponownego wykorzystania, w ciągu najbliższych pięciu lat wyniosła ponad 40 procent. Chodzi nie tylko o te pozyskiwane w trakcie segregacji przez firmy śmieciowe, ale o pierwszą preselekcję, która powinna odbywać się na poziomie gospodarstw domowych.

Pobożne życzenie

Dlatego w regulaminie znalazły się zapisy mówiące nie tylko o obowiązku segregacji, ale również o tym, że właściciele nieruchomości powinni podejmować działania zmierzające do zmniejszenia ilości wytwarzanych odpadów.

Według radnych mieszkańcy mają do tego dążyć poprzez unikanie używania produktów nienadających się do recyklingu i kompostowania, kupowanie produktów zapakowanych w minimalną ilość opakowań oraz nabywania produktów w opakowaniach zwrotnych. Problem jednak w tym, że wykonanie tych zaleceń nie tylko w sochaczewskich warunkach jest praktycznie niemożliwe.

– Jedynymi opakowaniami zwrotnymi, jakie są przyjmowane w naszym sklepie, a jak wiem w pozostałych na terenie Sochaczewa, są butelki po piwie, ale także nie wszystkie. Natomiast innych opakowań, w tym butelek plastikowych, nie przyjmujemy, bo nikt z dostawców ich od nas nie odbierze – poinformowano nas w jednym ze sklepów sieci Lewiatan. Podobną odpowiedź usłyszeliśmy w innych sklepach.

Dlaczego tak się dzieje? Powód jest prozaiczny. Otóż większość opakowań nie nadaje się do ponownego wykorzystania z winy producentów, którzy do ich produkcji stosują nieodpowiednie materiały. Dlatego, aby segregacja miała sens, należy najpierw zobowiązać producentów do wprowadzenia opakowań nadających się do recyklingu. I dopiero potem wymagać od mieszkańców, aby właściwie segregowali. Ale jest to zadanie dla rządu, a nie sochaczewskiego samorządu.

Odrzucona prośba

Co prawda samorząd miejski w poprzedniej kadencji podjął działania w celu zwiększenia odbioru przez istniejące na terenie Sochaczewa sklepy opakowań plastikowych. Ale skończyło się to fiaskiem.

– W 2015 roku w imieniu radnych Sylwester Kaczmarek, przewodniczący Rady Miejskiej, zwrócił się do działających na terenie miasta sieci handlowych: Tesco, Carrefur, Kaufland oraz Biedronka z zapytaniem, czy przewidują one zamontowanie w swoich sklepach automatów do przyjmowania butelek plastikowych, co w znacznym stopniu wpłynęłoby na ochronę środowiska naturalnego w Sochaczewie – powiedział nam Marek Kosieradzki, były radny Rady Miejskiej w Sochaczewie i jeden z inicjatorów tego pomysłu. Okazało się, że na list odpowiedział tylko Kaufland. W przesłanym do przewodniczącego rady piśmie sieć poinformowała, że: „(…)W markecie Kaufland w Sochaczewie nie prowadzimy skupu i przyjmowania butelek plastikowych i dlatego również nie przewidujemy montażu automatów w tym celu. Obecnie prowadzony jest w markecie tylko skup opakowań szklanych wymiennych (butelki)”.

Błędne koło

Brak rozwiązania problemu opakowań powoduje kolejny. Czyli segregację na poziomie gospodarstw domowych. Otóż praktycznie wszystkie sprzedawane obecnie produkty są opakowane. I właśnie z segregacją opakowań mieszkańcy Sochaczewa nie za bardzo sobie radzą. Zamiast umieszczać opakowania w wyznaczonych pojemnikach, wyrzucają je do kontenerów na odpady zmieszane. Mieszkańcy skarżą się także, że na terenie Sochaczewa jest zbyt mało pojemników na selektywną zbiórkę. Ich brak daje się odczuć szczególnie na dużych osiedlach mieszkaniowych.

Z tym problemem przyjdzie się zmierzyć miejskiemu samorządowi. Ponieważ decyzją radnych zobowiązał się do zapewnienia dostatecznej liczby pojemników na selektywną zbiórkę odpadów. A te jesteśmy zmuszeni dzielić na: papier, metale, tworzywa sztuczne, szkło i bioodpady, oraz odpady zmieszane.

Jak radni chcą to osiągnąć w sytuacji, gdy istniejące na sochaczewskich osiedlach altanki nie są przystosowane do takiej liczby pojemników? Mało tego, część wspólnot mieszkaniowych nie ma nawet terenu, na którym można byłoby postawić dodatkowe pojemniki. Tymczasem miasto za udostępnienie terenu pod śmietniki każe sobie płacić. Choć samo zobowiązuje się – jak zapisano w regulaminie – do wyposażenia nieruchomości w pojemniki lub inne urządzenia do prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów.

Niewywiązanie się z tego obowiązku może skutkować tym, że mieszkańcy bloków, nawet gdyby chcieli segregować odpady, to nie będą mieli jak tego robić. Za co z kolei grozi im naliczanie opłaty śmieciowej za odpady nieposegregowane. Tylko jak karać mieszkańców, skoro samemu nie wywiązało się z nałożonego na siebie obowiązku.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak