Strona główna Sport W Teresinie najszybszy Norweg

W Teresinie najszybszy Norweg

172
0
PODZIEL SIĘ

Norweg Erlend Blikra z grupy Team COOP wygrał etap w Teresinie. Tuż za nim na metę wpadł Stanisław Aniołkowski z CCC Development Team, który jak się później okazało wygrał też cały tegoroczny 62. Międzynarodowy Wyścig Kolarski dookoła Mazowsza. Mieszkańcy gminy Teresin po raz czwarty mieli okazję obserwować rowerową rywalizację „na żywo”. Peleton ścigał się tu w ubiegły czwartek, 25 lipca.

W gminie Teresin tym razem szosowi kolarze walczyli podczas pierwszego etapu (dzień wcześniej odbył się prolog w Warszawie). Mieli do pokonania 8 pętli po 21 km każda. Łącznie 168 km w upale, ale po płaskiej, niezbyt wymagającej trasie, która tradycyjnie wiodła poprzez: Teresin – Gaj – Dębówkę – Budki Piaseckie – Mikołajew – Kawęczyn – Szymanów – Teresin. Start i meta znajdowały się na Alei XX-lecia tuż przy stadionie Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji, na obiekcie którego odbyła się prezentacja wszystkich ekip, a potem wręczenie nagród.

Punktualnie o godz. 13.00 grupa 130 kolarzy z 21 ekip m.in. z: Czech, USA, Rosji, Norwegii, Estonii, Ukrainy, Słowacji, Litwy i Polski rozpoczęła wielkie ściganie. Już pierwsze okrążenie pokazało, że zawodnicy nie mieli tego dnia ochoty na jakiekolwiek oszczędzanie sił na kolejne etapy (w Grodzisku Maz., a potem w Kozienicach). Dominowało niezłe tempo, co i rusz od peletonu próbowali odrywać się kolejni kolarze. Po dwóch rundach peleton był już tak „porozrywany”, że pierwszego od ostatniego z kolarzy dzieliło dobrych kilka minut. Dość mocna jazda i wysoka temperatura powietrza powodowały, że niektórzy zaczęli wycofywać się z wyścigu, ostatecznie nie ukończyło go 21 kolarzy. Dziewięcioosobowa grupka uciekinierów zdążyła poprowadzić wyścig grubo przez ponad godzinę, ale i ona, podobnie jak pozostali, została wchłonięta przez jeszcze bardziej podkręcający tempo peleton na kilkanaście kilometrów przed metą. Zgodnie z przewidywaniami na ostatniej prostej finiszowała już cała grupa. Białą kreskę jako pierwszy przekroczył jadący w żółtej koszulce Edward Blikra. Tym samym Norweg umocnił się na pozycji lidera. Najlepszy z Polaków był drugi. Jednak to właśnie Stanisław Aniołkowski (CCC Development Team) ostatecznie, po zwycięstwie na ostatnim etapie wygrał klasyfikację generalną tegorocznego wyścigu. Trzeci w Teresinie był Grzegorz Stępniak (Wibatech Merx).

Ostatnią rundę, po tym jak złapaliśmy ucieczkę, pojechaliśmy w miarę spokojnie. Na 10 km przed końcem przyśpieszyliśmy, wówczas już drużyny rozpoczęły walkę o zajęcie jak najlepszych pozycji do wyprowadzenia sprinterów na finisz. Byłem dobrze ustawiony, ale gdy Norweg zdecydował się na atak na jakieś 200 metrów przed linią mety, mimo że od razu za nim poszedłem, to jednak okazał się tym razem silniejszy – mówił wicelider Stanisław Aniołkowski, po zakończeniu wyścigu w Teresinie.

Podczas teresińskiego etapu trasa przewidywała aż osiem lotnych finiszów. Wzorem lat poprzednich, dwa z nich poświęcono nieżyjącym już kolarzom LKS Mazowsze Teresin. Podczas trzeciej rundy Memoriał Zdzisława Kalińskiego wygrał Damian Papierski (CCC Development Team). Z kolei, na koniec piątego okrążenia premię, której patronem był Adam Zagajewski zaliczył jako pierwszy Siim Kiskonen, Estończyk z grupy Cycling Tartu. Ten również zawodnik otwierał klasyfikację na najaktywniejszego po pierwszym etapie. Najlepszą drużyną podczas 62. Międzynarodowego Wyścigu Kolarskiego Dookoła Mazowsza niewątpliwie była CCC Development Team. Dodajmy, że po zakończeniu etapu, po raz pierwszy na teresińskich drogach odbyła się też rywalizacja w kategorii Mini Mazovia (21 km) oraz Mazovia Masters (63 km).

Organizatorem wyścigu było stołeczne Stowarzyszenie Wspierania i Rozwoju Sportu „Mazovia Team”. Współorganizatorem pierwszego etapu była Gmina Teresin. Na koniec warto zaznaczyć znakomitą pracę, jaką wykazali się szczególne sochaczewscy i teresińscy policjanci wraz z niestrudzonymi druhami z gminnych Ochotniczych Straży Pożarnych, którzy czuwali nad jak najlepszym zabezpieczeniem imprezy, która do Teresina zapewne powróci już w przyszłym roku, po raz piąty.

Marcin Odolczyk

Fot. Marcin Odolczyk

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKronika kryminalna
Następny artykułPrzejście śmierci