Strona główna Sochaczew gmina Zabójstwo czy wypadek?

Zabójstwo czy wypadek?

1168
0
PODZIEL SIĘ

Do kolejnego tragicznego wypadku doszło na prywatnej imprezie na terenie powiatu sochaczewskiego. Tym razem ofiarą jest dwudziestojednoletni mieszkaniec gminy Sochaczew.

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o zabójstwie, do jakiego doszło podczas imprezy imieninowej, która odbywała się w jednym z lokali socjalnych przy ulicy Topolowej w Sochaczewie. W jednym z mieszkań policja znalazła zwłoki 61-letniej kobiety. W wyniku pojętych działań funkcjonariusze wytypowali zabójcę. Mam nim być 43-letni mieszkaniec Sochaczewa, który najpierw bawił się u kobiety na imieninach, a następnie po ich zakończeniu miał ją udusić. Okazuje się, że to nie pierwszy przypadek śmierci w tym roku podczas prywatnej imprezy.

Śliskie schody

Podobne zdarzenie miało miejsce 5 maja w jednej z miejscowości na terenie gminy Młodzieszyn. Podczas trwających tam urodzin jeden z uczestników imprezy z rozległymi obrażeniami ciała i głowy trafił do sochaczewskiego szpitala. Mężczyzna przez kilka dni był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej, ale lekarzom – mimo intensywnych starań – nie udało się go uratować i dwudziestojednolatek zmarł, nie odzyskawszy przytomności.

Mogę jedynie powiedzieć, że takie zdarzenie miało miejsce. Jednak dla dobra śledztwa nie możemy podać więcej szczegółów – poinformowała nas Agnieszka Dzik, rzecznik prasowy sochaczewskiej policji.

Tymczasem z naszych, niepotwierdzonych informacji, wynika, że zmarły był mieszkańcem gminy Sochaczew. Bawił się na urodzinach koleżanki. A ponieważ był sam, to w pewnym momencie zaczął tańczyć z dziewczyną, która przyjechała z Warszawy. To miało nie spodobać się jej chłopakowi. Co było potem, to pozostaje na razie tajemnicą, bo jak wynika z naszych informacji, uczestnicy imprezy nie chcą się na ten temat wypowiadać.

Rzekomo doszło do szarpaniny, w trakcie której 21-latek spadł ze schodów.

Jak było naprawdę, ustala prokuratura.

Jedna z wersji mówi, że część obrażeń denata nastąpiła przed upadkiem ze schodów. A w ich wyniku doszło do pęknięcia czaszki i rozległego uszkodzenia mózgu.

 Strumień krwi

Dodajmy, że to nie pierwszy przypadek, kiedy to na prywatnej imprezie dochodzi do tragedii. Tak było między innymi dwa lata temu w Elżbietowie. Wtedy to policjanci zatrzymali 54-letniego mężczyznę podejrzewanego o zabójstwo swojego kolegi. Do zdarzenia doszło podczas libacji alkoholowej. Policjanci ustalili, że pięciu mężczyzn brało udział w libacji alkoholowej. W trakcie spotkania gospodarz pochwalił się kolegom bagnetem, który niedawno kupił.

W pewnym momencie między nim, a jednym z uczestników imprezy doszło do kłótni, w trakcie której 35-latek został pchnięty bagnetem w klatkę piersiową. Wezwany na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon.

Z kolei w Sochaczewie dwaj mężczyźni wracający z zabawy sylwestrowej zobaczyli płynącą po schodach krew, a nieco wyżej zwłoki mężczyzny. Przybyli na miejsce funkcjonariusze ustalili, iż zmarły to Krzysztof K., 56-letni mieszkaniec Sochaczewa. W wyniku prowadzonego śledztwa zatrzymano Stanisława O. 70 -letniego mieszkańca Sochaczewa podejrzanego o zabójstwo. Doszło do niego podczas spożywania alkoholu. Między mężczyznami doszło do sprzeczki, która   zakończyła się tragicznie.

Jerzy Szostak

fot.pixabay

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJubileusz przewodniczącego
Następny artykułBudżet obywatelski