Strona główna Chodaków Zbrodnia na imieninach

Zbrodnia na imieninach

766
0
PODZIEL SIĘ

Kara dożywotniego pozbawienia wolności grozi 43-letniemu mieszkańcowi Sochaczewa. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo i zgwałcenie   64-letniej kobiety, do czego   doszło w Chodakowie.

Do kolejnej zbrodni doszło przy ulicy Topolowej w Chodakowie. Z naszych informacji wynika, że w jednym z mieszkań znajdujących się w tzw. barakach znaleziono zwłoki kobiety. O makabrycznym odkryciu natychmiast powiadomiono policję.

Przybyli na miejsce funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu ciało 64-letniej kobiety. Policjanci ze znajdujących na zwłokach obrażeń od razu zorientowali się, że mają do czynienia z zabójstwem.

Mogę jedynie powiedzieć, że policjanci rozpoczęli ustalanie osoby mającej związek ze śmiercią kobiety. Jednym z podejrzewanych był 43-letni sochaczewianin, którego kryminalni zatrzymali w miejscu zamieszkania. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu – poinformowała nas Agnieszka Dzik, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej policji w Sochaczewie.

Mężczyzna został zatrzymany w sobotę, 15 czerwca. Od razu doprowadzono go do Prokuratury Rejonowej w Sochaczewie, gdzie przedstawiono mu zarzut zabójstwa, które popełnił w warunkach recydywy.

Po zapoznaniu się z zebranym materiałem, na wniosek prokuratury i policji, sąd zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności – dodaje rzecznik.

 Zgwałcił zwłoki?

Co prawda policja dla dobra śledztwa nie chce ujawnić szczegółów zbrodni, ale udało nam się ustalić pewne fakty związane z tym makabrycznym zdarzeniem. Z informacji, jakie udało nam się uzyskać, wynika, że w początkowej fazie śledztwa policja zatrzymała trzech mężczyzn. Dwóch z nich zostało po przesłuchaniu zwolnionych.

Wiadomo również, że wszyscy trzej – w tym podejrzany o morderstwo – bawili się na imieninach u zamordowanej. Według nieoficjalnych danych dwójka mężczyzn opuściła imprezę wcześniej, pozostawiając solenizantkę z jej przyszłym zabójcą.

Z naszych informacji wynika również, że w czasie imprezy miało jakoby dojść do pierwszej scysji pomiędzy właścicielką mieszkania a czterdziestotrzylatkiem. Kobieta miała zarzucić mu, że kilka dni wcześniej okradł jej mieszkanie, wynosząc z niego m.in. telewizor i laptop. Ten jednak temu zaprzeczał. Co było potem? Udało nam się ustalić, że doszło do kolejnej kłótni, podczas której mężczyzna udusił kobietę ręcznikiem. A już po jej zabiciu, miał ją jakoby zgwałcić. Ale tej informacji nie udało się nam potwierdzić. Niewykluczone jednak, że zabójca próbował zgwałcić kobietę, a gdy ta się broniła, udusił ją.

Wiadomo natomiast, że podejrzany o zabójstwo był już wcześniej karany między innymi za okradanie altanek na chodakowskich działkach.

Trup na działkach

To nie pierwsza zbrodnia, do jakiej doszło w ostatnich latach przy ulicy Topolowej. W październiku 2016 roku w jednym z domków na ogródkach działkowych przy tej ulicy znalezione zostało ciało 70-letniego mężczyzny. Jak się okazuje, denat był ofiarą zabójstwa.

W przypadku tej zbrodni policja na trop zabójcy została naprowadzona przez mieszkankę Chodakowa. Ta zamieściła na jednym z portali społecznościowych informację o mężczyźnie, który mógł dokonać zbrodni.

Policja natychmiast skontaktowała się z kobietą i już w dwie godziny po zgłoszeniu zabójstwa morderca został zatrzymany. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec Sochaczewa.

Do kolejnej zbrodni, która wstrząsnęła Chodakowem, doszło 1 stycznia 2014 r. Wtedy to podczas zabawy sylwestrowej Piotr Sz. zaatakował nożem mieszkańca Chodakowa. Mężczyzna w wyniku odniesionych ran zmarł. Po dokonaniu zabójstwa Sz. ukrywał się przez kilka miesięcy.

W przypadku ostatniej zbrodni jej domniemany sprawca nie zdołał uciec.

Jerzy Szostak

fot.policja