Strona główna Kronika kryminalna Można stracić fortunę

Można stracić fortunę

313
0
PODZIEL SIĘ

Pomysłowość oszustów wyłudzających pieniądze jest praktycznie nieograniczona. Ciągle pojawiają się sygnały o nowych metodach. Ostatnim przykładem ich pomysłowości są maile, w których wzywani jesteśmy do stawiennictwa na komendę policji.

Policja ostrzega przed kolejną metodą oszustów. Tym razem próbują się oni podszywać pod Komendę Główną Policji. Sprawa jest na tyle poważna, że KGP zdecydowała się na wydanie specjalnego komunikatu, w którym informuje: „Polska Policja, w przesyłanych drogą elektroniczną wiadomościach, nigdy nie wysyła żadnych linków do stron, czy też spakowanych plików, które odbiorca powinien sam rozpakować. Każdą taką otrzymaną informację należy potraktować z ostrożnością jako potencjalną wiadomość mogącą w załączniku (bądź linku) zawierać złośliwe oprogramowanie”.

Na czym polega nowe oszustwo? Otóż w przesłanej pocztą elektroniczną wiadomości można przeczytać, że KGP informuje nas, że na jej skrzynkę odbiorczą z naszej poczty przyszła fałszywa wiadomość. Dlatego musimy zgłosić się na przesłuchanie. Jednak o tym, gdzie i kiedy, możemy się dowiedzieć dopiero po „rozpakowaniu” dołączonego do wiadomości pliku. A ten to nic innego, jak złośliwe oprogramowanie, które natychmiast infekuje nasz komputer i tym samym oszuści przejmują nad nim kontrolę. Czym to grozi, nie musimy przypominać szczególnie tym, którzy dokonują przelewów drogą elektroniczną. A z tego typu przelewami wiąże się kolejne oszustwo, przed którym również ostrzega policja.

Fałszywe płatności

W tym przypadku są fałszywe strony udające pośredników szybkich płatności. Na tego typu oszustwa narażeni są szczególnie użytkownicy bankowości internetowej i mobilnej robiący zakupy przez Internet. Przestępcy podszywają się pod serwisy oferujące szybkie przelewy (np. Dotpay, PayU, czy Przelewy24). Podstawione strony przestępców wyłudzają loginy i hasła do bankowości internetowej oraz kody autoryzacyjne zatwierdzające przelewy. Ofiary ataków, które nie zachowają ostrożności, mogą stracić swoje oszczędności.

Problem jest bardzo poważny. Jak wynika z danych policji, tylko w ciągu jednego miesiąca odnotowano ponad 100 różnych stron udających pośredników płatności, używanych przez przestępców. Nieświadomi konsumenci, ujawniając swoją tożsamość przestępcom, mogą doprowadzić do wykorzystania jej do zawarcia w ich imieniu umów i w konsekwencji np. zaciągnięcia zobowiązań finansowych.

Aby nie zostać ofiarą przestępców, należy zwrócić uwagę na kilka ważnych elementów. Uważajmy na wszystkie wiadomości o konieczności zapłaty lub dopłaty drobnych kwot (np. 0,76 PLN) zawierające link do strony udającej pośrednika płatności. Przed wykonaniem przelewu skontaktuj się z firmą, która figuruje jako nadawca wiadomości (np. operator telekomunikacyjny, sklep czy serwis internetowy). Jeśli strona prosi o login i hasło do bankowości internetowej, sprawdź w pasku przeglądarki, czy jej adres internetowy zgadza się z adresem strony Twojego banku. Jeśli adres jest inny niż zwykle, nie loguj się na tej stronie – nie podawaj tam swoich danych oraz powiadom o tym swój bank.

Uważaj na PESEL

Ponieważ nadchodzą wakacje, warto również przypomnieć o jeszcze jednej sprawie – dowodzie osobistym, na którym widneje nasz PESEL. Otóż przypominamy, że wypożyczalnie sprzętu sportowego nie mogą brać od nas pod zastaw dowodu osobistego ani robić jego kserokopii. Jak informuje Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, takie działanie jest przestępstwem, ponieważ narusza obowiązujące prawo. Jeżeli już ktoś chce w wypożyczalni przez oddaniem nam sprzętu poznać nasze dane, to może być to jedynie imię i nazwisko oraz adres zamieszkania. Nie można natomiast spisywać PESEL i numeru dowodu osobistego. Coś takiego, podobnie jak żądanie oddania dowodu osobistego, jest traktowane jako przestępstwo.

Dlatego, aby ustrzec się podobnych sytuacji, przed wyruszeniem na wakacje radzimy wziąć inny dokument ze zdjęciem. Ważne jest, że nie może to być dokument, na którym są dokładne dane osobowe, takie jak w dowodzie osobistym. Nie powinny to być również takie dokumenty, jak prawo jazdy czy paszport, które również zawierają PESEL. Tym bardziej, że jak w przypadku dowodu osobistego, również na paszport można wziąć pożyczkę, więc nie powinno się tego dokumentu lekkomyślnie udostępniać. Może to być na przykład karta rowerowo-motorowa, karta kibica (o ile jest na niej zdjęcie posiadacza), czy legitymacja związkowa lub jakiegoś stowarzyszenia.

Czy mogą to być legitymacje szkolne lub studenckie? Na legitymacjach są dość szczegółowe dane, takie jak imię, nazwisko, adres, data urodzenia. A to już wystarczy oszustom na zaciągnięcie w naszym imieniu kredytu w banku, który potem będziemy musieli spłacać.

Jerzy Szostak

fot.pixabay