Strona główna Sochaczew miasto Sochaczewianie bawili sie na Święcie Miasta

Sochaczewianie bawili sie na Święcie Miasta

277
0
PODZIEL SIĘ

 Uroczystą sesją Rady Miejskiej i wciągnięciem na maszt flagi miasta rozpoczęły się 7 czerwca tegoroczne obchody Dni Sochaczewa. Potem przez sobotę i niedzielę trwały imprezy sportowe, rekreacyjne, kiermasze, zabawy oraz koncerty.

 Podczas sesji Sylwester Kaczmarek – przewodniczący Rady Miejskiej, przypomniał działalności pierwszej rady Sochaczewa w odrodzonej Polsce, a szczególnie jej starania o odbudowę zniszczonego podczas I Wojny Światowej miasta. Do tych wydarzeń nawiązał również burmistrz Piotr Osiecki. Jak stwierdził:

Po pierwszej wojnie Sochaczew praktycznie nie istniał, a jednak jego mieszkańcy mimo dzielących ich różnic postawili sobie jeden cel, a była nim odbudowa miasta. Ta chęć tworzenia powinna towarzyszyć także i nam.

Podczas sesji wystąpił również poseł Maciej Małecki, który odczytał list do mieszkańców od premiera Mateusza Morawieckiego, życząc im udanej zabawy podczas ich święta.

Podczas sesji głos zabrali także goście z Gródka Podolskiego na Ukrainie oraz angielskiego Melton Mowbray. Paweł Rozdżestwieński – dyrektor Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy na Bzurą, wygłosił wykład historyczny o obronie Sochaczewa we wrześniu 1939 roku. Sesję zakończył występ zespołu „Patria”. W salach muzeum otwarta została też wystawa „Aplauz” przedstawiająca prace 14 artystów z powiatu sochaczewskiego.

Następnie w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej otwarto Sochaczewski Punkt Informacji Turystycznej. Uczestnicy obrad mogli obejrzeć wystawę proporców i chorągwi będących w posiadaniu muzeum.

 Dla każdego coś fajnego

 Tuż po sesji w Kramnicach spotkali się Krwiodawcy Ziemi Sochaczewskiej, podsumowując swą działalność, oraz członkowie Stowarzyszenia Atut. Wiersze lokalnych poetów czytał aktor Tadeusz Chudecki, a stronę muzyczną zapewnił zespół wokalny Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Późnym wieczorem na Placu Kościuszki odbył się festiwalowy teatr ognia.

Z samego rana 8 czerwca w Muzeum Kolei Wąskotorowej spotkali się pasjonaci motoryzacji w ramach X Zlotu Zabytkowej Motoryzacji i Rajdu im. ks. Władysława Druckiego-Lubeckiego. Można było zobaczyć samochody z początków XX wieku.

Z kolei na placu odbywało się malowanie herbu miasta i obrazu Sochaczewa. Mało brakowało, aby ta część nie doszła do skutku z powodu ulewy. Wspaniale wypadł pokaz z chorągwiami. Tradycja akrobatyki nimi sięga czasów renesansowych Włoch, gdzie popisywano się tymi umiejętnościami. Kolorowe widowisko bardzo się spodobało. Po pokazach ruszyła kolumna mieszkańców wraz z przedstawicielami władz miasta i powiatu z Placu Kościuszki, ulicą Warszawską, w kierunku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Na czele pochodu szła orkiestra dęta, grupa „Gryfa” ze sztandarami i szczudlarką, potem mieszkańcy nieśli flagę miasta. Pochód zamykali sochaczewscy motocykliści.

Następnego dnia w Urzędzie Miasta odbyła się prezentacja trzech tomików poezji – Apolonii Lato, Moniki Kosowiec-Placek, i Tadeusza Hutkowskiego, oraz książki Jolanty Sosnowskiej. A także płyty „Niepodległa” nagranej przez sochaczewskie chóry pod dyrekcją Iwony Niemyskiej z okazji 100-lecia Niepodległości. Po mszy w intencji mieszkańców Sochaczewa na placu Kościuszki tłumy przyciągnęły katarynki. W tym roku obok Józefa Modły, kataryniarza ze Stowarzyszenia Miłośników Szwejka, wystąpili: Kerstin i Bernd Rudolf, małżeństwo z Berlina, oraz dwóch młodych kataryniarzy – Józef i Antoni. Muzyczne popisy na Placu zaprezentowała Sochaczewska Orkiestra Akordeonowa pod kierunkiem Ludwika Skrzypka.

Tradycyjnie jak co roku podzielony został „Mazurek Chopina”, sochaczewski smakołyk. Ciasto kroili i częstowali nim mieszkańców burmistrz Piotr Osiecki, wiceburmistrz Dariusz Dobrowolski, a także przedstawiciele z Melton oraz Gródka Podolskiego.

 Muzyka dzieli

 Z reguły najbardziej atrakcyjną i przyciągającą największą publiczność częścią Dni Sochaczewa są koncerty. W tym roku publiczność dopisała.

Jednak wątpliwości budziły sprawy organizacji tej części. Śmierć prezydenta Gdańska zapewne wyczuliła osoby odpowiedzialne za imprezę do wzmożonej czujności. Czym się jednak ona objawiła? Przede wszystkim podzieleniem obsługujących imprezę dziennikarzy na tych lepszych i tych „drugiego sortu”. Ci pierwsi mieli zapewniony dostęp niemal wszędzie. Ci drudzy, od czasu do czasu wpuszczani byli pod scenę. Niestety fotoreporterzy (oprócz tych wybranych) nie mieli możliwości utrwalić koncertów Anny Dąbrowskiej oraz Dżemu.

Czyżby nasi managerowie od kultury podpisali tak fatalne kontrakty?

Wróćmy jednak do muzyki. W sobotę jako pierwszy na scenie zameldował się sochaczewski Tajm. Zespół zagrał jak zwykle dobrze, chociaż według mnie zbyt dużo było coverów. Po nich wkroczył raper Kękę. Dla znawców gatunku zapewne jest on gwiazdą. Mnie nie przekonał.

Jako trzeci pojawili się przed publicznością chłopcy z grupy Felivers. Dali naprawdę dobry koncert dla bardzo licznej rzeszy swoich przede wszystkim wielbicielek, które do Sochaczewa zjechały się z całej Polski. Energetyczna muzyka i dynamiczny ruch sceniczny mogły się podobać. Kapela od zeszłego roku zrobiła kolosalne postępy i już dzisiaj z pewnością należy do czołówki młodych polskich zespołów. Gwiazdą wieczoru miała być Ania Dąbrowska. Nie przekonała mnie do siebie tym, co robiła na scenie.

Muzyczną niedzielę rozpoczął, mający w swoim składzie Tomasza Połcia, zespół country Teren C. Sprawnie, na luzie zagrana muzyka zapewne wielu osobom wpadła do ucha. Jako druga show dała Patrycja Markowska. Atrakcyjna kobieta wraz ze swoimi muzykami dała dobry koncert, z którego zapewne większość fanów była zadowolona.

Muzyczną ucztę zakończył legendarny Dżem. Sprawnie zagrany koncert ale … bez czegoś tego, co sprawia, że pamięta się go latami.

Tomasz Ertman

Jerzy Szostak

Bogumiła Nowak

 Fot. Tomasz Ertman

Fot. Bogumiła Nowak

 

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWóz oficjalnie przekazany
Następny artykułKronika kryminalna