Strona główna Teresin Spłynęli i posprzątali Pisię

Spłynęli i posprzątali Pisię

522
0
PODZIEL SIĘ

To niezwykła inicjatywa w zgoła niecodziennym miejscu. Bo jak inaczej nazwać spływ kajakami po rzece Pisi. W dodatku spływ o charakterze ekologicznym, bo jego uczestnicy zdołali posprzątać spory fragment tegoż właśnie dopływu Bzury. Należą im się za to duże brawa.

Jeżeli przyjrzymy się dokładnie przestrzeni, w której żyjemy, to zobaczymy, że istnieją miejsca prawie zupełnie nieodkryte. Do takich w gminie Teresin niewątpliwie należy rzeka Pisia. Są śmiałkowie, którzy próbują po niej spływać, inni morsują, jeszcze inni wędkują, zaś przeciętnemu mieszkańcowi nie jest dostatecznie znana. Ogromna to strata, bo Pisia jest urokliwa, różnorodna i bardzo malownicza. Z tego powodu powstał projekt, który szumnie nazwaliśmy „EKO Pisia”, a którego celem jest „uruchomienie” rzeki dla turystyki kajakowej – mówi Łukasz Banaszek, pomysłodawca i lider projektu.

Jak twierdzi, głównie chodziło o oczyszczenie rzeki, bo przez wiele lat stała się zapomniana i niestety, bogata w odpady, liczne zatory i powalone drzewa. Realizacją jej udrożnienia zajęło się Stowarzyszenie „Nad Bzurą”, przy wsparciu Urzędu Gminy Teresin, Państwowego Przedsiębiorstwa Wody Polskie oddział w Łowiczu oraz Moto Przystani Plecewice.

Rzeka zaskoczyła nas ilością utrudnień i nie udało się uprzątnąć całego zaplanowanego odcinka do Rokotowa. Grupa sprzątająca uporała się ze śmieciami na odcinku Szymanów-Mikołajew, lecz w samym Mikołajewie do pokonania były 3 zwałki, w tym jedna dość potężna. To w dużym stopniu utrudniło zbiórkę śmieci – przyznają organizatorzy.

Łącznie podczas akcji „Eko-spływu” Pisią, jej uczestnicy na odcinku około 15 kilometrów uzbierali ponad 60 worków śmieci, kilkanaście pustych beczek, gaśnicę, wanienkę dla niemowlaków, znak drogowy, część futryny od drzwi i kompletny przedni zderzak z auta osobowego.

Jeszcze w tym roku chcemy usunąć najpoważniejsze zatory – przyznaje Łukasz Banaszek. – Wierzymy, że to projekt, który ma szansę ożywić Pisię i zaprosić do jej eksplorowania okolicznych mieszkańców – dodaje.

Godne pochwały przedsięwzięcie zakończyło się wspólnym ogniskiem z kiełbaskami. Co ważne, projekt ma być kontynuowany również w przyszłym roku, co być może przyczyni się do wskrzeszenia turystyki na rzece, która przez lata niesłusznie uważana była za przysłowiowy ściek.

Marcin Odolczyk

fot.teresin.pl

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBilet na majówkę
Następny artykułInspiracją jest życie