Strona główna Sochaczew miasto Radni zaskarżyli statut miasta

Radni zaskarżyli statut miasta

596
0
PODZIEL SIĘ

Opozycyjni radni zaskarżyli do sądu Statut Miasta. Według nich niektóre jego zapisy umożliwiają przewodniczącemu rady działania niezgodne z prawem. Choćby bezzasadne odbieranie radnym głosów w dyskusjach nad omawianymi przez radę dokumentami.

Do niecodziennej i niemającej precedensu w historii sochaczewskiego samorządu sytuacji doszło podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Otóż Jolanta KulpaSzczepaniak oraz Robert Błaszczyk   poinformowali, że zaskarżają Statut Miasta Sochaczewa do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Radni zaskarżyli do WSA siedem paragrafów ze Statutu – zarzucając ich zapisom ograniczenie zasady jawności działania organów gminy.

Dodajmy, że działania radnych są popierane przez Klub   Koalicji Obywatelskiej i Klub Bezpartyjnych Samorządowców.

Nie dla sesyjnej policji

 Jest to pokłosie konfliktu pomiędzy radnymi opozycji a Sylwestrem Kaczmarkiem – przewodniczącym Rady Miejskiej. Według opozycji przewodniczący nadużywa pełnionej przez siebie funkcji, m.in. poprzez odbieranie radnym głosu.

Zaskarżenie dotyczy zapisów niektórych paragrafów, które według nas naruszają nasz interes prawny w sprawowaniu mandatu radnego. W szczególności chodzi o paragraf 25 ust. 3 Statutu zawierający w swojej treści pojęcie tzw. „policji sesyjnej”, który nie ma swojego umocowania w ustawie o samorządzie gminnym i jest z nią sprzeczny, tak brzmią wyroki sądów administracyjnych i rozstrzygnięcia nadzorcze wojewodów. Powołując się na ten zapis statutowy Sylwester Kaczmarek, przewodniczący Rady, wielokrotnie przerywa radnym wystąpienia oraz pozwala sobie na negatywne oceny ich wypowiedzi, ogranicza dyskusję nad poruszanymi sprawami zawartymi w porządku obrad, odbiera głos radnym według bliżej nieokreślonego kryterium, zabiera na sesjach głos w dyskusji nad poruszanymi sprawami poza kolejnością, prezentując własne stanowisko w danej kwestii – stwierdziła radna Jolanta Kulpa-Szczepaniak.

W podobnym tonie wypowiedział się również radny Robert Błaszczyk, podkreślając: – Nie można przewidzieć, jakiego instrumentu z tak zwanej „policji sesyjnej” użyje przewodniczący w celu zdyscyplinowania radnych opozycyjnych (brak jest w Statucie zamkniętego katalogu tych instrumentów). Na ostatniej sesji przewodniczący również odwołał się do treści tego paragrafu próbując zdyscyplinować radną, która zabrała głos w bardzo ważnej sprawie dotyczącej finansów publicznych, związanej z zawaleniem się stropu w trakcie budowy „przystani nad Bzurą”, W sprawie tej toczy się dochodzenie prokuratorskie, ponieważ w wypadku ucierpiał pracownik – powiedział nam radny Błaszczyk

Zgodnie z prawem

Odpowiadając radnym Paweł Rojewski, radca prawny Urzędu Miejskiego stwierdził: – Statut Miasta był poddawany kontroli przez służby prawne wojewody za każdym razem, gdy dokonywano zmian jego zapisów. I nigdy nie dopatrzono się naruszeń prawa. Dlatego nie widzę żadnych przesłanek, aby był on niezgodny z obowiązującym prawem – powiedział podczas sesji Paweł Rojewski.

Z kolei w rozmowie z nami Sylwester Kaczmarek, przewodniczący Rady Miejskiej w Sochaczewie, stwierdził, że według niego zaskarżenie przez radnych Roberta Błaszczyka i Jolantę Kulpa Szczepaniak, niektórych paragrafów ze Statutu Miasta, uważa on za przejaw niekompetencji i bezsilności.

To próba cofnięcia naszej demokracji do czasów agory, gdzie krzykiem i manipulacją przepychano fałszywe idee i polityczne farsy. Tak się składa, że wymienieni wcześniej radni, to nowe osoby w samorządzie miasta. Od pierwszych sesji próbują udowodnić dwie tezy: jakoby Sochaczew był nadmiernie zadłużony oraz, że niekompetentnie przewodniczę sesjom Rady Miejskiej. Nie mogą się pogodzić z uprawnieniami, jakie Statut daje przewodniczącemu, mianowicie: czuwanie nad merytoryką wypowiedzi radnych, komentowanie i recenzowanie wypowiedzi radnych oraz ich długości, przywoływanie radnych do porządku, co zawiera się w prowadzeniu tak zwanej „policji sesyjnej”. Nie mogą się pogodzić, że próby przejęcia narracji na sesjach zderzają się z moimi komentarzami i zdecydowanym odporem. Nie mogą się pogodzić, że ich wystąpienia często kończą się przywołaniem do porządku i zaproszeniem do pracy na rzecz mieszkańców. Narzędzia te uważam za jak najbardziej właściwe i potrzebne. Co najważniejsze, są zgodne z prawem, bo zostały wielokrotnie zweryfikowane przez organy nadzorcze. Dzięki nim i sprawności przewodniczącego, sesje rady nie trwają w nieskończoność i są zasadniczo merytoryczne. Jestem przekonany, że Sąd (o ile dojdzie do skutecznego zaskarżenia) zdecydowanie odrzuci wniosek w całości, a Rada Miejska w Sochaczewie nieprzerwanie będzie służyć pracą na rzecz mieszkańców, jak to było przez ostatnie kadencje. Zapraszam wszystkich na stronę sochaczew.pl gdzie można obejrzeć zapisy wideo z ostatnich sesji i samemu wyrobić sobie zdanie na ten temat – powiedział nam Sylwester Kaczmarek.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak