Strona główna Edukacja Nauczyciele gotowi do strajku

Nauczyciele gotowi do strajku

897
0
PODZIEL SIĘ

Zbliża się ogólnopolski strajk nauczycieli, największy w dotychczasowej historii. Znane są wstępne wyniki nauczycielskiego referendum w sprawie przystąpienia do niego przez nauczycieli.

W skali kraju, jak poinformował Związek Nauczycielstwa Polskiego, udział zadeklarowało się blisko 80 procent szkół. W województwie mazowieckim za strajkiem opowiedziało się 79 procent placówek oświatowych. Na terenie powiatu sochaczewskiego wskaźnik jest podobny do danych krajowych.

 Bezterminowy strajk może się rozpocząć już 8 kwietnia, o ile wcześniej nie uda się nauczycielom dogadać z rządem.

Referendum w sprawie przystąpienia do strajku odbyło się w ponad 90 procentach placówek oświatowych na terenie powiatu sochaczewskiego. Z podejmowania tematu strajku rezygnowały raczej mniejsze placówki szkolne, liczące poniżej 100 osób. Tam zapewne decydowały nie tyle kwestie wsparcia samego strajku, ale sytuacja wynikająca z tego, że w tak małych placówkach jest problem z opieką nad najmłodszymi dziećmi.

Spór o tysiąc złotych

Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych domagają się przyznania nauczycielom podwyżki w wysokości 1000 zł z wyrównaniem od stycznia tego roku. Z kolei Solidarność zdecydowana jest zadowolić się podwyżką w wysokości 650 zł.

ZNP domaga się podniesienia płacy zasadniczej o 1000 zł nauczycieli, wychowawców, a także pracowników pedagogicznych oraz pozostałych pracowników szkół.

Solidarność chce podniesienia płac w oświacie na poziomie podobnym, jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż o 650 złotych od stycznia tego roku i kolejnych 15 procent od stycznia 2020 roku do wynagrodzenia zasadniczego, bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela. Ta zmiana jednak nie odpowiada ZNP, który od początku żąda 1000 zł.

Według danych MEN planowana jest nowelizacja Karty Nauczyciela, co zmieniłoby zarobki w tym sektorze. Pensja nauczyciela stażysty wzrosłaby od 1 września 2019 roku o 371 zł, nauczyciela kontraktowego o 381 zł, mianowanego o 432 zł oraz dyplomowanego o 508 zł. MEN proponuje także dodatki – nagrody za wyróżniającą się pracę po 200 zł, 400 zł i 500 zł według awansu. Natomiast nauczyciel rozpoczynający pracę w zawodzie przez pierwsze dwa lata miałby otrzymać 1000 zł na tzw. start.

W 2019 roku średnie wynagrodzenia kadry nauczycielskiej mają wynosić dla nauczyciela stażysty 2538 zł, kontraktowego 2611 zł, mianowanego 2965 zł i dyplomowanego 3483 zł brutto (dla osób z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym).

Nauczyciele nie chcą jednak przyjąć oferty rządowej. Podczas poniedziałkowych rozmów 25 marca w Forum Dialogu Społecznego wicepremier Beata Szydło nie tylko nie zaproponowała nowych rozwiązań, ale też dała związkowcom czas na uzgodnienie stanowisk do 1 kwietnia.

Zagrożone egzaminy

Termin strajku jest problemem, gdyż zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami. 10- 12 kwietnia ma się odbyć egzamin gimnazjalny, a 15-17 kwietnia – egzamin dla ósmoklasistów. Matury rozpoczynają się 6 maja.

– To trudne, gdyż może zdarzyć się i tak, że ktoś z komisji egzaminacyjnej wykruszy się. Dyrektorzy informują nas, że istnieje zagrożenie egzaminów. To problem, który spada na barki dyrektorów i który oni muszą rozwiązać. U nas do 3 kwietnia członkowie komisji egzaminacyjnych mają się określić, czy będą strajkować, czy nie. Podobno ministerstwo szykuje rozporządzenie o komisjach egzaminacyjnych, a ale to ciągle nic pewnego. A czasu jest już niewiele, by sprawę rozwiązać – mówi Bogusława Cieślak, dyrektor Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół w gminie Sochaczew.

W innych zespołach oświatowych w gminach jest podobna sytuacja i oczekiwanie, choć wyniki referendum są przyjęte. Jednak, jak twierdzą nauczyciele szkół zarówno podstawowych, jak i średnich, przyjęcie ich postulatów płacowych w jednej chwili zamyka strajk.

Solidarnie w strajku

 – U nas wszystkie szkoły, których jesteśmy organem prowadzącym, strajkują. To będą dni wolne dla uczniów od zajęć edukacyjnych, ale w przypadku, gdy będzie konieczność zapewnienia opieki uczniom, to zostanie ona zorganizowana. Przygotowane będą zajęcia świetlicowe. Dotyczy to głównie Zespołu Szkół Specjalnych w Erminowie, gdzie zapewnione będą zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. Rodzice mogą być spokojni, że szkoła będzie do ich dyspozycji, choć bez zajęć edukacyjnych – mówi Urszula Opasiak, dyrektor Powiatowego Zespołu Edukacji w Starostwie Powiatowym w Sochaczewie.

W Sochaczewie większość szkół zadeklarowała przystąpienie do strajku. Jednak dyrektorzy zapewniają, że rodzice pracujący, nawet jeśli dojdzie do protestu, nie muszą się obawiać o swoje pociechy.

– W naszej szkole 95 procent pracowników opowiedziało się za akcją strajkową. Jednak na razie czekamy na rozwój sytuacji. Najbliższe dni wiele mogą zmienić. Jeśli rodzice przyprowadzą do nas swe pociechy, to mamy obowiązek zapewnić im opiekę. Dyrektorzy i cała kadra kierownicza z automatu nie strajkuje, bo ma obowiązek mieć nad wszystkim pieczę i zadbać o powierzone jej placówki – dodaje Anna Kuliś, dyrektor SP nr 4 z oddziałami integracyjnymi w Sochaczewie.

Większość za strajkiem

– Na terenie naszej gminy, na siedem szkół, za strajkiem w referendum opowiedziało się pięć placówek. Sytuacja jest dynamiczna i czekamy na rozwój wypadków. Jeśli dojdzie do strajku, zapewnimy opiekę dla dzieci. Na terenie gminy mamy zorganizowane dowozy. Nie jest problemem przerzucenie dzieci do innej placówki i zapewnienie im opieki. Co i jak będzie, to się okaże. Jeśli będzie protest, będziemy starali się pomóc nauczycielom i wdrażać swoje pomysły na szkoły. Jednak liczymy na to, że sprawa jakoś się optymistycznie rozwiąże – stwierdza Bogusława Cieślak.

– U nas są trzy szkoły. Do strajku przystępują SP w Brochowie i SP w Śladowie. W SP w Lasocinie nie przeprowadzono referendum i nie podjęto póki co decyzji. Zapewne i my też zadbamy, jak inne szkoły w powiecie o zapewnienie zajęć opiekuńczych uczniom. Decyzje zapadną niebawem – mówi Agnieszka Winnicka, kierownik Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego w gminie Brochów.

Na terenie gminy Nowa Sucha w wyniku referendum   o przystąpieniu do strajku zdecydowały trzy szkoły podstawowe – w Kozłowie Biskupim, Kozłowie Szlacheckim i Nowej Suchej. Decyzja nie zapadła odnośnie SP w Kurdwanowie i Gminnym Przedszkolu w nowej Suchej.

– Na 2 kwietnia mamy wyznaczone spotkanie z wójtem i opracowanie działań na wypadek strajku. Na razie trudno powiedzieć, co i jak będzie. Mamy nadzieję, że wszystko się ułoży i związkowcy się dogadają – dodaje Wioletta Bielas, kierownik referatu oświaty w Nowej Suchej.

Bogumiła Nowak

fot.pixabay