Strona główna Nowa Sucha Sedes to nie śmietnik

Sedes to nie śmietnik

256
0
PODZIEL SIĘ

Gminny Zakład Gospodarki Komunalnej w Nowej Suchej nadzorujący wodociągi nie od dziś ma problemy z mieszkańcami, którzy kanalizację gminną traktują jak wysypisko śmieci. To problem, który niemal za każdym razem pojawia się, gdy zatkane są rury odpływowe. Wiele z tych awarii powodują właśnie liczne odpadki wrzucane do sieci kanalizacyjnej.

To prawdziwe utrapienie, co mieszkańcy wrzucają do swoich toalet. Nasza gminna kanalizacja jest tak zaprojektowana, by przyjmować ścieki, nieczystości sanitarne i papier toaletowy. Śmieci wrzucone do toalety mogą zapychać nie tylko sedes, ale również wewnętrzną kanalizację budynku, co może doprowadzić do cofnięcia ścieków, zalania mieszkania i stać się przyczyną poważnej awarii na całej sieci – stwierdził nie tak dawno Sławomir Kuczek, dyrektor GZGK.

Problem ten zgłaszany jest w gminie niemal przy każdej większej awarii. Najczęstszą przyczyną powstawania zatorów w sieci kanalizacyjnej, jak wskazuje, są błędy w użytkowaniu i niedbałość o wewnętrzną instalację kanalizacyjną, znajdującą się w domu.

Usunięcie każdej z takich awarii związane jest z kosztami, którymi zostają obciążani wszyscy mieszkańcy. Tak więc nawet najlepiej zaprojektowana i wykonana instalacja może się zapchać, jeśli nie będziemy z niej właściwie korzystać – dodaje Maciej Mońka, wójt gminy Nowa Sucha.

Ostatnio pompa w przepompowni ścieków w Kozłowie Biskupim, przy ulicy Sadowej, zapchana została przez jakiegoś mieszkańca gminy chusteczkami nawilżającymi. Niby to materiał toaletowy, ale zupełnie nieodpowiedni do stosowania w ubikacji, o czym przekonał się użytkownik gminnej kanalizacji.

Nie był to pierwszy przypadek wyrzucania środków higieny osobistej do ścieku. Wcześniej trafiały się tam waciki kosmetyczne, podpaski, tampony, wata, pieluchy, ręczniki papierowe, a także patyczki do uszu, środki opatrunkowe i bandaże. Niestety przedmioty te nie ulegają degradacji i rozpuszczeniu w rurach kanalizacyjnych, a raczej tworzą nieprzepuszczalne korki i zwarte otuliny skutecznie blokujące swobodny przepływ wody.

W gminnych ściekach trafiają się też rajstopy, szmaty różnego kalibru, kości, odpady kuchenne i resztki jedzenia. Te ostatnie przyciągają do kanalizacji gryzonie – myszy i szczury. Zagrożeniem są też wrzucane lekarstwa, igły, farby oraz chemikalia, niebędące środkami czystości. Zaskakującym jest też wrzucanie przez mieszkańców gminy do ścieków pozostałości z materiałów budowlanych, takich jak zaprawy cementowe, gruz, kamienie, piach, gips, kleje, lakiery i żywice. Te w kanałach tworzą zwarte i trudne do usunięcia zatory.

Nieprzepuszczalną bryłę spajającą się z innymi śmieciami tworzą też tłuszcze i oleje, które pod wpływem zimnej wody twardnieją i zmniejszają przepływ.

Prawdziwym utrapieniem są trafiające się w ściekach rękawice gumowe, kłęby włosów, torebki foliowe, butelki, czy drobne, plastikowe zabawki. Mam nadzieję, że w końcu mieszkańcy przestaną traktować kanalizację gminną jako wysypisko śmieci – mówi jeden z pracowników GZGK, który często wzywany jest do zapchanych rur.

BN

Fot. UG Nowa Sucha

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCo z kąpieliskiem?
Następny artykułCzar witraży