Strona główna Edukacja Matury są zagrożone

Matury są zagrożone

310
0
PODZIEL SIĘ

Jeżeli do 26 kwietnia w szkołach podległych Starostwu Powiatowemu w Sochaczewie nie odbędą się rady klasyfikacyjne, to tegoroczni absolwenci szkół ponadpodstawowych nie będą mogli przystąpić do matur.

Mimo trwającego strajku nauczycieli, zarówno egzaminy gimnazjalistów, jak i ósmoklasistów przebiegły bez problemów. A to dzięki temu, że dyrektorom udało się skompletować odpowiednie komisje. Uczniowie klas ósmych swój ostatni egzamin – a był nim sprawdzian językowy – pisali w środę, 17 kwietnia. A jak wypadły ich egzaminy, dowiedzą się w czerwcu.

W dużo gorszej sytuacji są tegoroczni maturzyści. Ci, jeżeli sytuacja strajkowa się zaostrzy, mogą nie przystąpić do egzaminu końcowego.

Potrzebna klasyfikacja

 Dla obecnych maturzystów rok szkolny kończy się 26 kwietnia. A to oznacza, że rady pedagogiczne klasyfikujące uczniów powinny zebrać się w okresie, który pozwoli na zakończenie roku szkolnego dla maturzystów właśnie tego dnia. Jeżeli tak się nie stanie, to uczniowie nie będą mogli przystąpić do matury. Nawet mimo determinacji dyrektorów szkół, którzy robią wszystko, aby do takiej sytuacji nie doszło.

Powodem są przepisy ustawy o systemie oświaty. Ta mówi wprost, że egzamin maturalny jest przeprowadzany dla absolwentów, którzy posiadają wykształcenie średnie lub wykształcenie średnie branżowe, umożliwiający uzyskanie świadectwa dojrzałości. A takie wykształcenie uzyskuje się w wyniku klasyfikacji końcowej otrzymanej ze „wszystkich obowiązkowych zajęć edukacyjnych oraz zajęć z języka mniejszości narodowej, mniejszości etnicznej lub języka regionalnego pozytywne końcowe oceny klasyfikacyjne „.

Co oznacza, że nie mając klasyfikacji, o egzaminie maturalnym nie może być mowy.

Matura za rok

 Tymczasem w szkołach ponadpodstawowych na terenie powiatu sochaczewskiego do tej pory udało się przeprowadzić klasyfikację jedynie w „Ogrodniku”, czyli w Zespole Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego oraz w Zespole Szkół w Teresinie.

Z kolei w „Osiemdziesiątce”, gdzie do matur ma przystąpić około 300 uczniów – we wtorek, 23 kwietnia – strajkujący nauczyciele mają zdecydować w głosowaniu o wzięciu udziału w radzie klasyfikacyjnej. Podobna sytuacja panuje w „Chopinie”, gdzie do tej pory również nie odbyła się rada, a na jej decyzję czeka prawie 150 uczniów, którzy w tym roku powinni przystąpić do egzaminu dojrzałości.

Decyzję o obecności na radzie w głosowaniu mają w przyszłym tygodniu podjąć także nauczyciele z Iwaszkiewicza.

Gdyby strajkujący nauczyciele zdecydowali o nieuczestniczeniu w radach, to obecni maturzyści będą mieli problem. Problem, którego nikt poza nauczycielami nie jest w stanie rozwiązać. A wszystko z powodu zapisów ustawy o oświacie, która stwierdza wprost, że klasyfikacji może dokonać jedynie rada, której uchwały podejmowane są zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy jej członków. Inaczej mówiąc, musi być obecnych 51 procent nauczycieli i część z nich musi uczestniczyć w głosowaniu. Natomiast sama obecność dla obecności, czyli pojawienie się na radzie nie zdejmie z nauczycieli odium za nieodbyte matury. Ponieważ te będą mogły się odbyć dopiero za rok.

Mydlenie oczu

Co prawda cześć sochaczewskich nauczycieli w rozmowie z nami przekonuje, że matury mogłyby się odbyć w czerwcu, gdyby rząd przystał na postulaty strajkujących. Nic bardziej mylnego. Natomiast wmawianie uczniom i ich rodzicom podobnych rzeczy świadczy jedynie o braku znajomości obowiązujących przepisów. Ustawa o oświacie mówi wprost – czerwcowy egzamin maturalny jest zarezerwowany jedynie dla uczniów, których dotknęły zdarzenia losowe, a nie dla tych, dla których nie odbyły się rady klasyfikacyjne.

Możemy natomiast uspokoić tegorocznych absolwentów szkół ponadpodstawowych, że w związku z brakiem klasyfikacji nie grozi im powtarzanie roku szkolnego. Ten powtarza się z powodu niepozytywnego wyniku klasyfikacji, a nie jej braku.

Miejmy jednak nadzieję, że wśród nauczycieli przeważy poczucie obowiązku i dojdzie do posiedzeń rad klasyfikacyjnych. A tym samym dojdzie do egzaminów maturalnych.

Jerzy Szostak

fot.pixabay

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRada ma swoje komisje
Następny artykułDelegat wybrany