Strona główna Sochaczew miasto Wzrosną opłaty śmieciowe?

Wzrosną opłaty śmieciowe?

469
0
PODZIEL SIĘ

Sochaczew jest jednym z nielicznych samorządów na Mazowszu, którego jeszcze nie dotknęły podwyżki opłat za śmieci.

W wielu skok był pięćdziesięciu czy ponad stuprocentowy. W Żyrardowie opłata za odbiór śmieci segregowanych skoczyła z 11 na 25 zł, a niesegregowanych z 21 na 50 zł. Iłów już podwyższył opłaty, a nad skalą wzrostów po niedawnych przetargach zastanawiają się gminy Brochów i Sochaczew. Niestety wszystko na to wskazuje, że i u nas będzie drożej.

W naszym województwie opłaty poszybowały w górę nawet kilkukrotnie. W najgorszej sytuacji są miasta i gminy leżące przy granicy województwa, jak Sochaczew. Ponieważ obowiązuje rejonizacja, nasze miasto nie może samo wskazać najtańszego czy najbliższego punktu, gdzie mają trafić odpady zmieszane. Regionalne Instalacje Przetwarzania Odpadów Komunalnych dla Sochaczewa i innych samorządów ustala marszałek województwa – mówi Dariusz Dobrowolski, zastępca burmistrza Sochaczewa.

Ale nie tylko to powoduje, że ceny za wywóz odpadów gwałtownie poszybowały w górę. Rynek odpadów jest rozchwiany, rosną wymagania stawiane firmom śmieciowym, podobnie jak koszty ich działalności. Tam, gdzie samorządy zawarły wieloletnie kontrakty, firmy wypowiadają umowy i zaprzestają odbioru odpadów, bo nie chcą dokładać do interesu przez rok czy dwa lata. W Sochaczewie śmieci są odbierane regularnie, ale także nam przyjdzie się zmierzyć z tym problemem.

Postawieni pod ścianę

Jak mówi Dariusz Dobrowolski, obecny operator, czyli firma Partner, która odbiera odpady na terenie miasta, zagroziła zerwaniem kontraktu, ponieważ ze względu na rosnące koszty zaczęła dopłacać do świadczonych nam usług.

– Prowadzimy z firmą Partner trudne rozmowy. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, jaka miała miejsce w grudniu w Nieporęcie, gdzie Partner zszedł z rynku z dnia na dzień. Zaproponowaliśmy zawarcie sądowej ugody, oczywiście poprzedzonej dokładnymi wyliczeniami, o ile od chwili podpisania z nami trzyletniej umowy wzrosły koszty odbioru i zgodnego z prawem zagospodarowania odpadów – wyjaśnia wiceburmistrz.

Sytuacja jest tym bardziej patowa, ponieważ samorządy nie mają żadnego wpływu na wysokość cen, bo te reguluje rynek. Operatorów wybiera się w przetargach i tam, gdzie o kontrakt stara się tylko jedna firma, gmina jest postawiona pod ścianą. Albo wybierze operatora z jego stawkami, albo nikt nie będzie odbierał śmieci z jej terenu.

Ale nawet tam, gdzie o kontrakt zabiega więcej niż jeden podmiot, proponowane ceny są szokujące. Na przykład gmina Sochaczew ogłosiła przetarg na odbiór odpadów w okresie maj 2019 – czerwiec 2020. Na ten cel w budżecie zarezerwowano niespełna 1,6 mln zł. Do przetargu przystąpiły dwa przedsiębiorstwa: Remondis zażądał 2,8 mln, a Partner 7,56 mln. Przeliczając te ceny na jednego mieszkańca gminy, nowa opłata za odpady segregowane powinna wynosić 20 zł (Remondis), albo 54 zł (Partner).

Prawa rynku

Co wpływa na tak radykalny wzrost cen? Przede wszystkim radykalne podwyżki opłat na składowiskach. A w przypadku Sochaczewa śmieci trafiają na cztery składowiska: Ciechanów – gdzie za odpady zmieszane trzeba płacić „na bramie” RIPOK 370 zł netto, w Płońsku jest to 375 zł, w Woli Duckiej 585 zł, a w warszawskiej instalacji firmy „Byś” 590 zł netto.

Z 350 ton odpadów zmieszanych, jakie trafiają miesięcznie do regionalnych instalacji, do Płońska możemy zawieźć tylko 150 ton, bo taki wyznaczono nam maksymalny limit. Pozostałe 200 ton musi trafić na inne składowiska na Mazowszu. Duży wpływ na ostateczną cenę mają również mieszkańcy, z których część deklaruje segregowanie śmieci, ale tego nie robi. W domach jednorodzinnych łatwo jest to sprawdzić, czy ktoś segreguje odpadki. Inaczej jest z budynkami wielorodzinnymi, gdzie kilka bloków korzysta z jednej altany śmietnikowej, a do koszy trafia wszystko, choć mieszkańcy zgodnie zadeklarowali segregowanie. W takiej sytuacji według prawa wszyscy powinni zostać ukarani i płacić, jak za odbiór śmieci zmieszanych. Tylko czy można stosować odpowiedzialność zbiorową i karać kilkadziesiąt rodzin za jednego sąsiada, który nie ma ochoty oddzielić gazet od szklanych butelek i kartonów po mleku?

Wyciągnięta ręka

A to z kolei powoduje, że podwyżka opłat na terenie Sochaczewa czy nam się to podoba, czy nie, jest nieunikniona. A o czym przekonali się już m.in. mieszkańcy Żyrardowa, gdzie za odpady posegregowane trzeba już płacić 25 zł, a za zmieszane 50 zł. Z kolei w Grodzisku Mazowieckim jest to 19 zł i 29 zł, a w Konstancinie 25 zł i 50 zł.

Władze miasta zapewniają jednak, że zrobią wszystko, aby ewentualna podwyżka była jak najmniej odczuwalna dla mieszkańców i nie doszło do sytuacji, jaka miała miejsce w podwarszawskich Markach, gdzie opłaty podniesiono o ponad 400 procent.

Liczę, że szefowie firmy Partner rozumieją, iż nie podniesiemy opłat z dnia na dzień i nie zejdą z rynku. My rozumiemy, że koszty działania systemu śmieciowego rosną nie z winy Partnera i trudno wymagać, że przez rok firma będzie dokładała do interesu. Wyciągamy rękę, by spotkać się w pół drogi i dokończyć naszą współpracę w terminie określonym w umowie – mówi Dariusz Dobrowolski.

opr. Jerzy Szostak

Fot.: Archiwum Expressu Sochaczewskiego