Strona główna Rybno Spór o fundusz sołecki i ekwiwalent strażacki

Spór o fundusz sołecki i ekwiwalent strażacki

193
0
PODZIEL SIĘ

Obrady sesji rady Gminy Rybno 11 marca zdominowały przede wszystkim dyskusje o pieniądzach – dietach radnych oraz ekwiwalencie dla strażaków z OSP – za akcje ratownicze i szkolenia specjalistyczne.

Ten ostatni temat wywołał bardzo ożywioną dyskusję, która spowodowała odłożenie gotowej uchwały do poprawki. Nie mniej sporów wywołało niewyodrębnienie funduszu sołeckiego na 2020 rok.

 Na komisjach Rady Gminy Rybno była dyskusja na temat niewyodrębniania funduszu, ale nie rozmawiano o tym z mieszkańcami na spotkaniach sołeckich. Mieszkańcy burzą się o to, gdyż wcześniej nie wyodrębniano funduszu, a po wyborach miało się to zmienić – padł głos jednego z sołtysów obecnych na sesji.

 Chcą mieć fundusz

 – Sołtysom marzy się to, że nie będzie zgody na wyodrębnienie funduszu. I będzie możliwość wykonania interesujących ich w sołectwie inwestycji – argumentował inny sołtys.

Rozgorzałą dyskusja, w której padały głosy, że jednak sołectwa powinny mieć własne pieniądze na realizację swoich drobnych przedsięwzięć. Urząd w odpowiedzi przedstawił, o jakie kwoty chodzi w poszczególnych miejscowościach .

Fundusz sołecki w gminie Rybno to około 345 tys. zł. Zależy on od liczby mieszkańców w danej wsi. Średnio to od 10 do 16 tys. zł. Najwyższy jest we wsi Rybno, gdzie fundusz wynosi 33 tys. zł (od 500 mieszkańców) i w Wężykach 19 tys. zł (od około 200 mieszkańców). Przeciętnie liczony jest on od 100 do 200 mieszkańców.

– W 2020 roku nie będziemy w stanie wyodrębnić funduszu sołeckiego. Przyszłoroczny fundusz przeznaczony ma być na oświetlenie uliczne. Dopiero w przyszłym roku gmina planuje wyodrębnienie funduszu z przeznaczeniem na inwestycje drogowe – stwierdził Damian Jaworski, wójt gminy Rybno.

W głosowaniu radni 13 głosami za zdecydowali, by za rok nie było wyodrębnionego funduszu sołeckiego. Dwóch radnych było przeciwnych.

Trzeba docenić druhów

 Tematem, który jednak wywołał lawinę, była kwestia ekwiwalentu za akcje ratownicze strażaków i ich szkolenia. W sumie rocznie to około 16 tys. zł kosztów osobowych we wszystkich sześciu jednostkach na terenie gminy. To w ocenie Romana Tomaszewskiego, gminnego komendanta OSP w Rybnie, kwota zbyt mała, by ochotnicy mogli pełnić dobrze swą służbę.

– Żeby być druhem OSP czynnie działającym w jednostce, trzeba zaliczyć 120 godzin szkolenia. Warto też wziąć pod uwagę, że są to zadania wykonywane poza normalnym czasem pracy, ochotniczo. Większość tych druhów pracuje zawodowo lub uczy się. Do akcji jeżdżą w czasie wolnym. Wyjeżdżając, nigdy nie wiemy, ile to zajmie nam czasu. Czy będzie to godzina, czy 10 godzin – zauważył komendant, apelując o wyższe od wnioskowanych w uchwale stawki dla strażaków.

Na sesji proponowano 15 złotych za godzinną akcję. Jednak tu istotnym było to, że to stawka za pełną godzinę. Więc jeśli wyjazd na akcję trwał godzinę i 55 minut, to strażak dostaje ekwiwalent tylko za godzinę. Taki zapis komendant Tomaszewski uważa za krzywdzący, gdyż jego zdaniem powinno to być rozliczane na minuty, za faktyczne działanie. W przypadku szkoleń to stawka 8 złotych za godzinę, liczona jednak nie za czas samego szkolenia, ale od momentu wyjazdu na szkolenie do powrotu.

Radni przegłosowali te stawki. Jednak komendant Tomaszewski apelował o rozpatrzenie podwyżek dla strażaków do wysokości 18 złotych za akcję i 9 złotych za szkolenie. Jedna z sołtysek rzuciła sugestię, aby z funduszu sołeckiego przekazać pieniądze na strażaków. Jednak taka operacja nie jest możliwa. Padł wniosek, by uchylić dopiero co przegłosowaną uchwałę do ponownego rozpatrzenia przez radnych.

W tej sytuacji sprawa ekwiwalentu dla strażaków będzie ponownie rozpatrywana na najbliższej sesji.

Diety przegłosowane

Bez większych emocji przegłosowane zostały stawki diet radnych. Według przyjętej jednogłośnie uchwały przewodniczący rady gminy otrzymuje miesięczny ryczałt w wysokości 1000 złotych. Wiceprzewodniczący 220 złotych, wypłacanych w oparciu o listę obecności. Taką samą kwotę i na takich samych zasadach przewodniczący komisji rady gminy. Z kolei radni dostają w oparciu o listę obecności 200 złotych. Diety są wypłacane za sesje oraz udział w komisjach stałych i doraźnych rady gminy. Radnemu przysługuję tylko jedna dieta w miesiącu bez względu na liczbę posiedzeń. Dodatkowo radni dostają zwrot kosztów za wyjazdy służbowe. Za przyjęciem stawek diet głosowało 11 radnych. Sołtysi dostają połowę tego, co radni.

Bogumiła Nowak

Fot. PPSP Sochaczew

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWysokie noty LKS Mazowsze
Następny artykułTężnia już w maju