Strona główna Kronika kryminalna Odnaleziono ciało Krzysztofa

Odnaleziono ciało Krzysztofa

6386
0
PODZIEL SIĘ

 W poniedziałek, 4 marca, 28-letni Krzysztof K. wyszedł z domu w Chodakowie. Wsiadł na rower i pojechał do pracy, ale tam nie dotarł. Jego zwłoki odnaleziono w poniedziałek,  11 marca, w opuszczonym budynku na Wypalenisku.  Byliśmy na miejscu.

Nikt nie wie, co działo się przez ostatni tydzień z 28-latkiem. Zaginięcie Krzysztofa zostało zgłoszone niemal natychmiast po tym, jak dotarł sygnał, że nie pojawił się w miejscu pracy.

Złapał go monitoring

Policjanci Wydziału Kryminalnego przejrzeli monitoring miejski w poszukiwaniu zaginionego. Wiadomo było, że 28-latek wyjechał z domu i udał się rowerem do pracy.

Na monitoringu znaleziono zapis, jak przejeżdżał przez rondo w Chodakowie i zjechał z niego w ulicę Chopina, w kierunku na Kampinos. Następna kamera złapała go koło młyna Repsza. Potem ślad się urwał. Z tego miejsca była możliwość wybrania kilku dróg.  Kolejna kamera monitoringu przy ul. Przylasek, koło cmentarza komunalnego, nie zarejestrowała poszukiwanego.

W tym samym czasie rodzina zwróciła się do jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego, który od lat pomaga w poszukiwaniu zaginionych osób, o pomoc w ustaleniu miejsca, gdzie ewentualnie mógłby znajdować się Krzysztof. Jasnowidz wskazał dwie możliwe lokalizacje. Jedną z nich była okolica mostu koło młyna w Chodakowie, a druga nieco dalej nad Utratą.

Natomiast Maja Danilewicz– jasnowidz  z Krakowa, przekazała Fundacji Na Tropie, iż Krzysztof znajduje  się w opuszczonym budynku.  Nie potrafiła jednak wskazać jego dokładnego położenia.  Były też inne wskazania, które otrzymaliśmy 11 marca.

Tragiczny finał

 W piątek, 8 marca, 20 osób szukała śladów Krzysztofa. Jednak bezskutecznie. Sprawdzono też wszystkie drogi prowadzące, którymi mógł przemieszczać się zaginiony mężczyzna. Nie natrafiono jednak na żaden ślad zaginionego Krzysztofa.

Podobno Krzysztof lubił jeździć rowerem w kierunku Plecewic. Aby tam pojechać, musiałby zawrócić, co zarejestrowałaby kamera. A to nie nastąpiło.

Poszukiwania trwały cały czas. Policja ustaliła, że przed wyjazdem z domu telefon komórkowy Krzysztofa zalogował się. Jednak po tym i ten ślad się urywa.

Przełom nastąpił w poniedziałek, 11 marca.

Po godzinie 14. W poniedziałek 11 marca dowiedzieliśmy się, że na Wypalenisku znaleziono plecak i rower zaginionego Krzysztofa. Natomiast w znajdującym się obok opuszczonym budynku odnaleziono jego zwłoki. Wkrótce byliśmy na miejscu. Ciało poszukiwanego mężczyzny było w zrujnowanym budynku na opuszczonej posesji. Na miejscu była policja i krewna Krzysztofa, która go tam znalazła.

Policja na razie nie chce się wypowiadać na temat przyczyn zgonu. Co było powodem śmierci zaginionego, ustali szczegółowe dochodzenie i sekcja zwłok.

Bogumiła Nowak