Strona główna Sochaczew miasto Z powodu odry niemal nie zamknięto szpitala

Z powodu odry niemal nie zamknięto szpitala

1068
0
PODZIEL SIĘ

W okresie zimy na terenie województwa mazowieckiego zanotowano widoczny wzrost przypadków podejrzeń lub zachorowań na odrę. Najwięcej zgłoszeń pojawiło się jeszcze jesienią w listopadzie oraz pod koniec roku 2018. Nie ominęło to również Sochaczewa, gdzie były trzy zgłoszenia. Na szczęście tylko jeden przypadek się potwierdził. Miał on miejsce w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie. Sytuacja była na tyle poważna, że zastanawiano się, czy nie zamknąć nie tylko oddziału psychiatrycznego, ale i całej placówki.
Państwowy Wojewódzki Inspektorat Sanitarny w Warszawie nadzoruje cały czas sytuację pod kątem zachorowania na odrę. Komunikaty z całego województwa podawane są co dwa tygodnie.
Od 5 do 17 stycznia na terenie Mazowsza zanotowano 30 nowych przypadków podejrzeń lub zachorowań na odrę. Zgłoszenia napłynęły z powiatu warszawskiego – 24, sochaczewskiego – 2 i po jednym z powiatu piaseczyńskiego, warszawskiego zachodniego, mławskiego oraz ostrołęckiego. W tej grupie były dzieci w wieku od 4 miesięcy do 14 lat i dorośli w wieku od 19 do 55 lat. Wśród nich 10 osób to obywatele Ukrainy. Do szpitala trafiło 13. W grupie zgłoszonych 16 osób nie było szczepionych przeciwko odrze. W tym okresie na Mazowszu nie odnotowano ognisk epidemicznych zachorowań na odrę ani zgonów z powodu powikłań po tej chorobie.

Wszystko pod kontrolą

– W ramach prowadzonych dochodzeń epidemiologicznych, w każdym przypadku zgłoszenia podejrzenia lub zachorowania na odrę, prowadzone są działania mające na celu ustalenie osób z kontaktu z chorym oraz weryfikacja laboratoryjna przypadku. Nieuodpornione osoby z otoczenia chorego na odrę są kierowane przez inspekcję sanitarną na szczepienia. Od początku roku w ramach nadzoru zaszczepiono przeciwko odrze 378 osób – poinformowała Joanna Narożniak, rzecznik prasowy PWIS w Warszawie.
Natomiast od 18 do 31 stycznia pojawiło się na Mazowszu 35 nowych przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na odrę. Najwięcej, bo 19 zgłoszeń w powiecie warszawskim, w grójeckim – 4, pruszkowskim – 3, po dwa w legionowskim, warszawskim zachodnim i węgrowskim 2 oraz po jednym w siedleckim, sochaczewskim i piaseczyńskim. Najwięcej zachorowań było w grupie dorosłych, w wieku od 19 do 61 lat (27 osób) oraz dzieci w wieku od 2 miesięcy do 9 lat (8 osób). Wśród zgłoszonych 15 osób trafiło do szpitala. Również odnotowano, że 16 osób nie było szczepionych przeciwko odrze. Nadal nie ma na terenie Mazowsza zagrożenia epidemią odry ani zgonów z powodu powikłań po chorobie.
– W sumie w styczniu lekarze z województwa mazowieckiego zgłosili 78 przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań. W 21 przypadkach zostały one potwierdzone badaniami laboratoryjnymi, a w 7, na podstawie wyników badań laboratoryjnych, wykluczono odrę. W pozostałych przypadkach trwa dochodzenia epidemiologiczne. Wśród 71 chorych na odrę było 46 osób dorosłych. W większości to obywatele Polski (53 osoby), a pozostała grupa to obcokrajowcy. Wszystkie zgłoszenia napływające do PPIS są weryfikowane i przekazywane w meldunkach dwutygodniowych do Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny. Nie ma zagrożenia. Tylko w listopadzie i grudniu skokowo wzrosła liczba zgłoszeń po okresie, kiedy były to pojedyncze przypadki. Jednak wszystko jest pod kontrolą i nie ma zagrożenia epidemią. Poziom zachorowań utrzymuje się na stałym poziomie – dodaje Joanna Narożniak.

Szczepienia ochronią

W 2018 roku, jak podaje Beata Fergińska – Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny i dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Sochaczewie, zarejestrowano dwa przypadki zachorowania na odrę. Jeden wystąpił u 10-letniego dziecka narodowości ukraińskiej, zamieszkałego na terenie Sochaczewa, oraz jeden przypadek zachorowania na odrę dotyczył osoby dorosłej, mieszkańca gminy Sochaczew.
Ponadto w ubiegłym roku zarejestrowano jeden przypadek podejrzenia zachorowania na odrę u osoby dorosłej. Jednak przeprowadzone badania laboratoryjne wykluczyły tę chorobę.
Łącznie w 2018 roku nadzorem epidemiologicznym objęto 219 osób – mieszkańców powiatu sochaczewskiego, które zostały narażone na zakażenie w związku ze stycznością z podejrzanymi o zachorowanie na odrę. Wśród osób objętych nadzorem były również osoby, które miały styczność z chorym na odrę dzieckiem z terenu powiatu pruszkowskiego.
– Do 7 lutego w PSSE w Sochaczewie zarejestrowano jeden przypadek zachorowania na odrę, który został potwierdzony laboratoryjnie przez NIZP-PZH w Warszawie oraz trzy przypadki podejrzeń zachorowań. Jednak te zostały wykluczone w wyniku przeprowadzonych badań laboratoryjnych – informuje Beata Fergińska.
W ramach działań przeciwepidemicznych, PPIS w Sochaczewie na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 września 2016 roku w sprawie metody zapobiegania odrze wprowadzał przeprowadzanie szczepień ochronnych przeciwko odrze, śwince, różyczce u osób wytypowanych spośród otoczenia ustalonego w wyniku przeprowadzonego dochodzenia epidemiologicznego. Zaliczono do nich osoby „nieszczepione, niemające udokumentowanego szczepienia ochronnego, bez względu na ich wiek, które przebywały w środowisku o niskim odsetku osób zaszczepionych, oraz były lub mogą być narażone na styczność z osobą chorą lub podejrzaną o zachorowanie na odrę”.
Stwierdzony przypadek zachorowania miał miejsce w Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie, na oddziale psychiatrii, gdzie wstępnie podejrzane były dwie osoby. Mających z nimi styczność zaszczepiono. Jak poinformowała Beata Fergińska, badania laboratoryjne wykazują, czy dana osoba jest odporna na wirus. Ktoś, kto zaszczepił się na odrę w dzieciństwie, nie ma pewności, że jest nadal bezpieczny i może zachorować na tę chorobę.
Sytuacja w Szpitalu Powiatowym była poważna i nawet zastanawiano się, czy nie zamknąć nie tylko oddziału, ale całej placówki na kilka tygodni. Na szczęście zagrożenie minęło. Jednak, jak zaleca Joanna Narożniak, trzeba stale monitorować zgłoszenia, a mieszkańcy w przypadku objawów odry, z których najbardziej typowymi są wysoka gorączka i wysypka, powinni się zgłaszać do lekarza. Zaniedbanie tego może doprowadzić do wybuchu epidemii.

Bogumiła Nowak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułGaz mocno drożeje
Następny artykułMiliony dla potrzebujących