Strona główna Sochaczew miasto Pierwsza skarga na burmistrza

Pierwsza skarga na burmistrza

572
0
PODZIEL SIĘ

Mieszkańcy Sochaczewa mogą składać do Rady Miejskiej skargi na działania burmistrza i jednostek organizacyjnych podległych Urzędowi Miejskiemu. Obowiązek ich rozpatrzenia spoczywa na Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej. I właśnie pierwszą taką skargę rozpatrzoną przez komisję zajmą się radni na najbliższej sesji rady.

Skarga, jak czytamy w projekcie uchwały, została złożona przez jednego z mieszkańców kamienicy przy ulicy Towarowej 6. Twierdzi on, że burmistrz nie chce przyznać mu lokalu mieszkalnego, mimo że taki obowiązek nałożył na niego sąd. Natomiast, jak przekonuje, przyznany mu przez urząd lokal w kamienicy to lokal socjalny, choć płaci za niego jak za mieszkanie komunalne. Dlatego domaga się od radnych zbadania całej sprawy i interwencję, co według niego powinno skutkować przyznaniem mu mieszkania komunalnego.

Członkowie komisji nie dopatrzyli się jednak zaniedbań ze strony burmistrza i uznali skargę za bezzasadną.

Aby zrozumieć dlaczego tak się stało musimy się cofnąć o kilkanaście lat. A dokładnie do 2006 roku. Wtedy to Express Sochaczewski opisał warunki, w jakich żyli mieszkańcy kamienicy przy ulicy Towarowej 6. Stropy grożące w każdej chwili zawaleniem oraz wylewające się na podwórko fekalia, to tylko niektóre z atrakcji, jakie miasto zafundowało w owym czasie mieszkańcom kamienicy. Nie remontowany od czasów wojny budynek był w takim stanie, że w każdej chwili mogło dojść do katastrofy budowlanej. Innego zdania były jednak ówczesne władze miasta. Te twierdziły, że lokatorzy budynku żyją w luksusach i o katastrofie nie ma mowy. Na potwierdzenie tego przedstawiono nawet ekspertyzę budowlaną, która nie potwierdziła złego stanu technicznego budynku.

Okazało się, że innego zdania był Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, którego o interwencję po naszych publikacjach poprosili mieszkańcy. Ten po przeprowadzonych badaniach nakazał wykonanie generalnego remontu budynku. Miasto nie mając innego wyjście przystąpił do modernizacji, na czas której mieszkańcy kamienicy zostali wykwaterowani. Budynek został wyremontowany i w 2011 roku byli lokatorzy mogli się wprowadzić do nowych mieszkań. Tylko jeden z nich nie chciał tego zrobić. Twierdził, że przyznane mu mieszkanie nie odpowiada warunkom, jakie powinien spełniać tego typu lokal. Dlatego zaskarżył decyzję burmistrza do sądu. Ten w wydanym wyroku zobowiązał władze miasta do przyznania najemcy mieszkania. Co zostało wykonane w kwietniu 2012 roku, kiedy to miasto podpisało ze skarżącym umowę najmu. W porównaniu z poprzednim lokalem, ten nowy całkowicie przewyższał go swoim standardem. Posiada m.in. centralne ogrzewanie, ciepłą wodę, samodzielną kuchnię oraz łazienkę. Co rzecz jasna pociąga za sobą konieczność płacenia czynszu jak za mieszkanie komunalne a nie jak za lokal socjalny. Czyli stawkę w wysokości 6,88 zł za m kw. Co prawdopodobnie nie podoba się skarżącemu. Problem jednak w tym, że miasto nie może mu jej obniżyć. Wynika to po prostu z faktu, że zajmowany przez niego lokal jest, według przyjętych kryteriów mieszkaniem a nie pomieszczeniem socjalnym.

Dlatego też komisja uznała skargę za bezzasadną. Teraz sprawą zajmą się miejscy radni, którzy podczas sesji zdecydują o utrzymaniu decyzji komisji lub jej odrzuceniu.

Jerzy Szostak

Fot.: Jerzy Szostak