Strona główna Sochaczew gmina Plusy i minusy sąsiedztwa

Plusy i minusy sąsiedztwa

207
0
PODZIEL SIĘ

Jednym z pomysłów, jaki pojawił się na początku kadencji nowej Rady Gminy Sochaczew, była propozycja, aby prezentowano działające na terenie gminy przedsiębiorstwa oraz firmy, i ich udział w tworzeniu budżetu.

Jako pierwsza w tym roku kalendarzowym poproszona została firma MFO z Kożuszek Parceli, istniejące od prawie 20 lat przedsiębiorstwo, zajmujące się profilami stalowymi.

Jednak obecni na sesji 6 lutego byli zainteresowani nie tylko tym, jak firma działa, ale też jej wpływem na najbliższe sąsiedztwo. I tu padło wiele propozycji, by te relacje polepszyć.

Na początku byliśmy firmą handlową, ale teraz produkujemy różnorodne profile dla różnych gałęzi gospodarki. Połowa produkcji idzie na eksport. Naszym największym priorytetem jest inwestowanie w ludzi, w pracowników, bo to przyszłość firmy. Jesteśmy największym producentem profili w Polsce i liczącym się w Europie – zapewniał Ernest Dobrzyński, kierownik działu personalnego MFO.

Produkcja to nie wszystko

 Przedstawiciel firmy zapewniał, że stawia ona sobie za cel integrację i dobre relacje z mieszkańcami gminy.

– Tworzymy budżet tej gminy. W tym roku nasza firma na rzecz gminy zapłaci pół miliona złotych podatku od nieruchomości i od użytkowanej drogi. Te pieniądze idą na rozwój gminy. Również pracownicy mają sumiennie wypłacane wynagrodzenia i odprowadzane wszystkie składki na czas. Nie występowaliśmy dotąd jako przedsiębiorstwo o żadne ulgi. Spłacamy swoje zobowiązania wobec gminy w wymaganej wysokości – zapewniła Renata Zdzieszyńska, kierownik biura zarządu MFO.

Jak dodał Ernest Dobrzyński, firma nie tylko produkuje na potrzeby licznych gałęzi gospodarki, ale też stara się działać i wspierać lokalną społeczność.

– Rozbudowujemy się, ale stale mamy na uwadze to, że największą wartością naszej firmy są pracownicy i nasza odpowiedzialność społeczna. Wspieramy aktywność pozazawodową naszych pracowników oraz mieszkańców gminy – dodał Ernest Dobrzyński.

Firma udziela wsparcia szkołom. Przygotowała m.in. plac zabaw dla dzieci w Feliksowie. Uczestniczyła w akcji sprzątania gminnych lasów oraz w rozdawaniu mieszkańcom nasion roślin miododajnych, by wspierać pszczelarstwo. Jak zapewniali, chcą być stale obecni na terenie miasta i gminy.

Tiry są przekleństwem

Jednym z problemów firmy, by nadal mogła się rozwijać, jest brak odpowiedniej kadry pracowniczej. Tu przedstawiciele MFO zwrócili się do obecnych na sesji sołtysów o to, aby wsparli działania przedsiębiorstwa w poszukiwaniu kadry.

– Problemem dla nas jest ciągle brak pracowników i słabo wykwalifikowani przyszli kandydaci do pracy. Pomoc sołtysów będzie tu nieoceniona. Chcemy się rozwijać i chcemy, by pracownicy zarabiali jak najlepiej – stwierdził kierownik działu personalnego.

Sołtysi stwierdzili, że owszem udzielą wsparcia, ale też chcą czegoś innego od MFO.

– Jeżdżące do firmy tiry są dla nas prawdziwym utrapieniem. No i ta fatalna droga dojazdowa do firmy. Czy nie denerwuje was ten dojazd? Bo nas tak. Czy firmy nie stać na to, by dołożyła się do poprawy tej drogi, by stała się ona lepsza i bezpieczniejsza? – zapytała Elżbieta Maciejska, sołtys Kożuszek Parceli.

Inni z sołtysów wskazywali na duże zagrożenie bezpieczeństwa w poruszaniu się w sąsiedztwie firmy.

– To jest jedno z największych naszych wyzwań. Na razie są częściowe rozwiązania. To nie jest tak, że akceptujemy istniejącą sytuację w naszym sąsiedztwie. Mamy już pewne plany w tym względzie, by to zmienić. Nie uciekamy od problemu, ale to kwestia decyzji i warunków. Mamy już gotowe rozwiązania. Staramy się cały czas, by uciążliwość dla mieszkańców była jak najmniejsza – zapewniał Ernest Dobrzyński.

Z kolei radna Dorota Borek   zaznaczyła, że nikt złego słowa nie powie o MFO, ale dobrym pomysłem byłoby, aby firma wykonała projekt na rozbudowę drogi w ramach partnerstwa z gminą. Dobrze też byłoby, żeby przy budowie drogi pomyślano o chodniku, co pozwoli na bezpieczne poruszanie się mieszkańców.

– No i może coś zrobić z tymi parkującymi nam pod domami tirowcami, którzy nie dość, że parkują w niedozwolonych miejscach, pod oknami to jeszcze wyrzucają sterty śmieci – dorzuciła sołtyska.

Czy jednak uda się nauczyć kierowców ciężarówek porządku? To już nie takie pewne. Być może firma powinna zainwestować w parking dla ciężarówek na swoim terenie, którego jej nie brakuje.

Bogumiła Nowak

 Fot. Bogumiła Nowak