Strona główna Edukacja Tak bawiła się Osiemdziesiątka

Tak bawiła się Osiemdziesiątka

557
0
PODZIEL SIĘ

Studniówkowy szał: czerwona bielizna i podwiązka, zakaz ścinania włosów, ulubiony krawat, coś pożyczonego – to najbardziej znane i najczęściej przestrzegane przesądy studniówkowe. W przesądy można wierzyć lub nie, ale ten niepowtarzalny i jedyny wieczór utkwił na pewno w pamięci około 250 uczestników balu studniówkowego, który odbył się dla maturzystów w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego, w sobotę 19 stycznia.

Jeszcze przed rozpoczęciem balu można było dostać zawrotu głowy od wieczorowych kreacji pań (kolory: czarne, czerwone, zielone, białe sukien o różnej długości z materiałów, o których filozofom się nie śniło: szyfony, tiule, koronki – szpilki od Christiana Louboutina zamieniane w wirze tańca na wygodniejsze tenisówki) i panów (garnitury prosto od krawca, nogi bose w nowych pantoflach zgodnie z najnowszymi trendami modowymi, co u niektórych kończyło się przeproszeniem ze skarpetkami, czerwone muchy itd.). A zapachy perfum i wód kolońskich roznosiły się w całym budynku.

Punktualnie o godzinie   20.00 rozpoczęła się część oficjalna. Powitalne przemówienie dyrektor Julii Jakubowskiej, list z życzeniami od starosty sochaczewskiego Jolanty Gonta, potem wręczanie kwiatów wraz ze słowami podziękowania za trud edukacyjny wychowawcom klas: Magdalenie Andrzejewskiej, Grażynie Bolimowskiej-Gajdzie, Ewie Janus, Annie Majcher, Lucynie Sobieraj i Paulinie Woźnicy. I poloneza czas zacząć… Do Poloneza, którego choreografię przygotowała Iwona Pakulska – choreografia chapeau bas – zostali zaproszeni zgodnie z tradycją dyrekcja i wychowawcy klas maturalnych. W tym roku sześciu: 2 licealnych i 4 technikum. Po polonezie był walc profesorski (uczniowie proszą do tańca nauczycieli) – próby walca odbywały się pod okiem Ewy Chaber. I tak rozpoczęli uczniowie, kadra pedagogiczna, osoby towarzyszące kilkugodzinny maraton taneczny, przerywany posiłkami (tu należy pochwalić kuchnię, która stanęła na wysokości zadania – szef przygotował smaczne i apetyczne dania.

A tańce, do których zachęcał zespół „Siódme Niebo” od muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej, jak to się kiedyś mówiło, piosenek chodnikowych, a dziś disco polo, do utworów z aktualnych list przebojów. Tańce – „węże taneczne”, lambady, macareny, a czasami refleksyjne melodie stanowiły najważniejszy element tej wyjątkowej zabawy. Zabawy do samego rana, którego zwiastunem okazała się pełna tarcza księżyca na niebie – co dało się bez trudu zauważyć, chociaż poranek był nie tylko mroźny, ale i trudny po całonocnych szaleństwach.

Jedzenie, taniec to klasyka, ale i do studniówek wdarła się nowoczesność. Foto budka – oblegana przez cały czas imprezy, mnóstwo selfie oraz zdjęć wykonanych telefonami. To już nieodłączne elementy studniówki.

Zmęczeni przyszli maturzyści opuszczali salę balową Dworku Magnat w dobrych nastrojach – słowa uznania dla rodziców, zwłaszcza Komitetu Organizacyjnego pod przewodnictwem pani Teresy Jamki – z wiarą, że najbliższe 100 dni spożytkują na naukę, zakończoną pomyślnym wynikiem maturalnym – jakże inaczej. Oczywiście, skoro bal był udany, to przyszłość też rysuje się optymistycznie. Połamania piór.

Grażyna Bolimowska-Gajda

Fot. Szkolne Koło Fotograficzne

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPamięci naukowca
Następny artykułSrebro dla Unii Boryszew