Strona główna Kronika kryminalna Oszuści pukają do drzwi

Oszuści pukają do drzwi

350
0
PODZIEL SIĘ

W ciągu zaledwie tygodnia oszuści działający metodą „na wnuczka” lub „na policjanta” wyłudzili od starszych mieszkańców Mazowsza kilkaset tysięcy złotych. Jedną z ofiar przestępców jest mieszkanka Sochaczewa.

Mimo szerokiej akcji profilaktycznej prowadzonej także przez reakcję Expressu Sochaczewskiego, wciąż zdarzają się przypadki oszustw metodą „na wnuczka” czy „na policjanta”. Ostatnią ofiarą działań oszustów jest 74-letnia mieszkanka Sochaczewa, która w ten sposób straciła 45 tys. zł.

Z miłości do wnuczki

Jak wynika z naszych informacji, starsza pani odebrała telefon. Rozmówca podający się za policjanta poinformował, że jej wnuczka spowodowała wypadek. Jadąc samochodem, rzekomo potrąciła pieszego. Za co, jak usłyszała starsza pani, została aresztowana i trafi do więzienia na kilka lat. Rozmówca poinformował zdenerwowaną babcię, że sprawę da się załatwić, jeżeli otrzyma 45 tysięcy złotych, starsza pani nie namyślając się, poszła do banku, wypłaciła pieniądze i następnie przekazała jej oszustowi.

Być może to spowodowało, że tego dnia oszuści jeszcze pięciokrotnie, jak wynika z naszych informacji, próbowali naciągnąć – jednak bezskutecznie – w ten sam sposób kolejnych, pięciu starszych mieszkańców Sochaczewa.

Apelujemy o ostrożność i rozwagę w kontaktach z nieznajomymi, którzy przychodzą do domu bądź dzwonią, podając się za członków rodziny, znajomych lub za pracowników różnych instytucji. Przed przekazaniem jakichkolwiek pieniędzy czy innych rzeczy wartościowych, należy jak najszybciej skontaktować się z osobą, do której mają one trafić. W ten sposób upewnimy się, że to rzeczywiście ona zwracała się do nas z prośbą i nie zostaniemy oszukani.

– Pamiętajmy też o tym, że funkcjonariusze Policji telefonicznie nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach, nie proszą też o przekazanie pieniędzy ani kodów i haseł do konta bankowego. W momencie, kiedy ktoś będzie chciał nas oszukać, podając się przez telefon za policjanta – zakończmy rozmowę telefoniczną i zgłośmy to w najbliższej jednostce policji – przypomina Agnieszka Dzik, rzecznik prasowy sochaczewskiej policji.

Zdradzieckie upominki

Ale nie tylko osoby starsze powinny obawiać się oszustów. Dotyczy to także tych, którzy dokonując zakupów, korzystają z Internetu. Co tydzień sochaczewska policja otrzymuje zgłoszenia od pokrzywdzonych przez internetowych oszustów. Na przykład w ubiegłym tygodniu, a dokładnie 16 stycznia, 40-letni mieszkaniec Sochaczewa kupił przez Internet telefon znanej marki i mimo wpłaty pieniędzy, nie otrzymał zakupionego towaru.

Dwa dni później funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie zostali poinformowani o kolejnym nieuczciwym internetowym sprzedawcy. Tym razem ofiarą oszusta padła 32-letnia kobieta, która przez Internet zakupiła trzy zimowe kurtki i mimo wpłaty pieniędzy, nie otrzymała zamówionego towaru. Jak mówią policjanci, w tym przypadku, aby ustrzec się przed stratą, wystarczy zamówić towar z opcją opłaty przy dostarczeniu zamówionego produktu. Natomiast, jeżeli sprzedawca tego nie przewidział, to lepiej poszukać innego.

Okazuje się, że powinniśmy uważać nie tylko na internetowych sprzedawców. Nową metodą oszustów są fałszywe SMS-y lub maile z bonami. W tym przypadku przestępcy wykorzystują fakt, że coraz więcej osób robi zakupy przez Internet. Dlatego zaczęli masowo wysyłać SMS -y informujące o czekającej nas nagrodzie. Ostatnim przykładem jest podszywanie się pod akcje promocyjne sieci Rossman i Kaufland.

Jak mówią policjanci, wiadomość wygląda jak wysłana ze sklepu i początkowo nie wzbudza naszych podejrzeń. W przesłanej nam treści jesteśmy poinformowani, co powinniśmy zrobić, aby otrzymać „atrakcyjną nagrodę”, wystarczy wypełnić krótką ankietę. Po otwarciu maila pojawia się też napis: „Wygraj kartę podarunkową o wartości 500 zł do wybranej drogerii Rossmann!”. Podany jest też link. Nie powinniśmy jednak w niego klikać. Jeżeli to zrobimy, zostaniemy przekierowani do strony, na której trzeba podać wszystkie swoje dane. I właśnie tego oczekują oszuści, licząc, że podamy im wszystko to, o co proszą. Gdy to zrobimy, to konsekwencje mogą być bardzo poważne. Możemy stracić dostęp do swoich kont, stracić pieniądze, albo dostać wirusa, który przejmie kontrolę nad naszym komputerem.

Jerzy Szostak

fot. pixabay

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMiasto dla mieszkańców
Następny artykułPracuje z niewidomymi