Strona główna Kronika kryminalna ZAGINIENI POSZUKIWANI DO KOŃCA

ZAGINIENI POSZUKIWANI DO KOŃCA

679
0
PODZIEL SIĘ

Koniec 2018 i początek 2019 roku okazał się czasem, w który zanotowano wyjątkowo wiele zgłoszeń zaginięć. W dwóch przypadkach poszukiwania miały tragiczny finał. Odnalezione osoby nie żyją. Śledztwo ma ustalić przyczyny ich śmierci.

Od blisko miesiąca trwa poszukiwanie 26 – letniego Krystiana Visby – Jensena (na zdjęciu). Mężczyzna wyszedł z domu 18 grudnia ubiegłego roku. I od tego czasu ślad po nim zaginął.

– Będziemy poszukiwać go do skutku. Nawet jeśli ma to trwać miesiącami i latami. Dopóki nie znajdziemy go, będzie w rejestrach poszukiwanych – poinformował asp. Paweł Rynkiewicz z biura prasowego Komendy Powiatowej w Sochaczewie.

Szukają aż do skutku

Krystian Visby – Jensen w dniu zaginięcia ubrany był w czarną kurtkę bez kaptura. Miał na sobie spodnie jeansowe koloru niebieskiego i buty sportowe czarne. Mężczyzna ten ma około 185 cm wzrostu i 65 kg wagi. Jest szczupły i wygląda na młodszego.

Komenda Powiatowa Policji w Sochaczewie prosi osoby, które mają wiedzę na temat miejsca pobytu mężczyzny o kontakt z Wydziałem Kryminalnym KPP Sochaczew, tel. (46) 863 72 62, 863 72 61, 863 72 60 lub 997.

Parę dni temu, 10 stycznia zgłoszone było zaginięcie 29-letniej mieszkanki gminy Sochaczew. Kobieta wyszła z domu około godziny 17.20 wyszła z domu. Jednak potem zadzwoniła do rodziny informując ją, że zażyła dużą ilość tabletek, gdyż chciała popełnić samobójstwo. Policja nie zlekceważyła sygnału i dzięki posiadanym informacjom tego samego dnia, po godzinie 22.00 udało się odnaleźć desperatkę. Znaleziona została 21 km od swego miejsca zamieszkania w miejscowości Sycymin. 29-latka była w złym stanie i trafiła do Szpitala Powiatowego w Sochaczewie na obserwację.

– Kobieta oświadczyła, że zażyła tabletki i popiła je alkoholem. W jej poszukiwaniu było zaangażowanych  48 funkcjonariuszy. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – Podsumował Paweł Rynkiewicz.

Tragiczne poszukiwania

Tyle szczęścia nie miało innych dwóch poszukiwanych. Znaleziono ich co prawda, ale już niezywych. 2 stycznia wyszedł z domu po południu 66-letni Piotr K., mieszkaniec Sochaczewa. W dniu zaginięcia ubrany był w czarną kurtkę z napisem na plecach Impel Ochrona. Początkowe poszukiwania nie przyniosły skutku. Ślad po zaginionym urwał się w Elżbietowie. Tam widziany był po raz ostatni. Mężczyznę znaleziono już. Jednak już nie żył.

Podobnie tragiczny finał był w przypadku mieszkańca Żdżarowa. Mężczyzna znaleziony został w jednym z rowów melioracyjnych w tej wsi przez przechodniów. Z naszym informacji wynika, że ofiarą był starszy mężczyzna, jeden z dwóch braci. Obaj mieszkali razem w Żdżarowie. Feralnego dnia, rano jeden z nich wyszedł do sklepu po zakupy. I już nie wrócił.

– Mężczyzna w trudnym do określenia wieku znaleziony został w rowie melioracyjnym, a konkretnie w jego zagłębieniu. Musieliśmy go wykuć, gdyż wmarzł w bryłę lodu tak, że normalnie nie można było go ruszyć. Zwykle nie jesteśmy do takich przypadków wzywani, gdyż są to kompetencje policji, jednak tym razem nas wezwano. To była szczególna sytuacja – mówi Rafał Krupa, rzecznik Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Zgłoszenie było 10 stycznia około godziny 21.00. Trudno ocenić ile czasu mężczyzna przebywał w tym miejscu.

– W obu przypadkach policja ustalali co mogło spowodować śmierć – potrącenie przez samochód, czy też choroba, zasłabnięcie, a w ostateczności zamarzniecie obu panów. Zarządzona jest sekcja zwłok, która ma ustalić przyczyny zgonów. Trwa też śledztwo i poszukiwanie świadków w obu sprawach – informuje Rafał Rynkiewicz.

Bogumiła Nowak

Fot. Archiwum