Strona główna Sochaczew miasto Utopieni w ściekach

Utopieni w ściekach

1041
0
PODZIEL SIĘ

Nie ma tygodnia, aby pracownicy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji nie naprawiali zapchanej kanalizacji. Tym razem musieli interweniować na osiedlu przy ulicy 15 Sierpnia, gdzie w wyniku zapchania się przyłącza kanalizacyjnego doszło do zalania fekaliami piwnic jednego z bloków.

Jak poinformowali nas czytelnicy, w ubiegły czwartek 6 grudnia doszło do zalania ściekami piwnic jednego z bloków przy ulicy 15 Sierpnia.

– To było coś potwornego. Wydobywający się z piwnicy fetor był tak intensywny, że nie można było nawet oddychać w mieszkaniu. Coś takiego przeżyłem pierwszym raz i nikomu tego nie życzę – powiedział nam jeden z mieszkańców osiedla, który w tej sprawie dzwonił do naszej redakcji. Jak dodaje, przyczyną zalania piwnicy było zapchanie się przyłącza kanalizacyjnego, którym ścieki z osiedla odprowadzane są do studni zbiorczej. Do jego zapychania dochodzi dość często. Jednak, jak twierdzą nasi rozmówcy, właściciel rury, którym jest sochaczewska Spółdzielnia Mieszkaniowa Lokatorsko – Własnościowa nie robi nic, aby położyć temu kres.

Jaka poinformowano nas w Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji, powodem notorycznego zapychania się przyłącza jest jego zły stan techniczny. Otóż rura odprowadzająca ścieki z osiedla została ułożona pod koniec lat sześćdziesiąty ubiegłego wieku i jest obecnie w wielu miejscach popękana. To z kolei powoduje przedostawanie się do niej korzeni rosnących drzew. Mimo że do zatykania się odpływu dochodzi tu dość często, to jednak SML-W nie kwapi się z wymianą zniszczonego przyłącza.

Śmietnik w sedesie

Ale awaria ujawniła nie tylko fatalny stan przyłącza. Aby je udrożnić, trzeba było wezwać specjalistyczny samochód ze ZWiK, który wykorzystując wysokie ciśnienie, oczyścił zapchaną rurę. Była ona pełna papierów i szmat. Co świadczy o tym, że niektórzy mieszkańcy osiedla mylą sedes, a tym samym kanalizację sanitarną ze śmietnikiem.

– Takie przypadki są codziennością. Do ubikacji wrzucane jest wszystko: części garderoby, materiały higieniczne a nawet mopy. Nie jesteśmy w stanie jako Zakład zapanować na tą sytuacją. Możemy jedynie apelować do rozsądku mieszkańców. Zwracając im uwagę, że podobne postępowanie jest działalnością nie tylko na szkodę spółki, ale przede wszystkim ich samych. Ponieważ w związku z bezmyślnością niektórych osób, muszą ponosić wyższe koszty – powiedziała nam Monika Gadzińska, rzecznik prasowy ZWiK. Jak dodaje, to właśnie wrzucane do sedesów śmieci doprowadzają do zapychania się kanalizacji i awarii pomp. To z kolei powoduje gromadzenie się nieczystości w rurach. A kiedy to nastąpi, często dochodzi do wylewania się nieczystości do piwnic. Potem ludzie mają pretensje do ZWiK i żądają wypłaty odszkodowania. Tymczasem o takie odszkodowanie powinien występować Zakład, ponieważ np. zakup nowej pompy, zniszczonej przez znajdujące się w ściekach szmaty czy podpaski, to koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Jerzy Szostak

Fot.: ZWiK Sochaczew

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKolejny rekord Patrolu
Następny artykułNasi w radzie Chorągwi