Strona główna Sochaczew miasto Polował na samotne dzieci?

Polował na samotne dzieci?

1861
0
PODZIEL SIĘ

Pod koniec listopada w Sochaczewie pojawił się mężczyzna, który według naszych czytelników miał czyhać na dzieci samotnie powracające do domów. Opuścił nasze miasto dopiero wówczas, gdy został wylegitymowany przez policję.

Facet siedział w samochodzie całe dnie na jednym z sochaczewskich osiedli. Przyciemniane szyby tylne. Ledwo było go widać. I tak parę dni. Z tego, co wiem później przez kilka dni, na przykład rano 21 listopada, czatował na ulicy Traugutta – mówi osoba, którą zaniepokoiła ta sytuacja.

Nasi rozmówcy dodają także, że w sprawie tajemniczego mężczyzny, który według nich mógł być pedofilem, dzwonili na policję. Ta jednak, jak twierdzą, nie chciała początkowo przyjąć zgłoszenia: – Dopiero po dłuższych naleganiach przysłali patrol, który go wylegitymował, a potem pozostawił w spokoju. Fakt już się nie pojawił, co wcale nie oznacza, że tu nie wróci – zauważają nasi rozmówcy.

Dodają, że być może to ten sam osobnik, który 22 listopada próbował porwać w Skaryszewie 10-letniego chłopca, który wracał z zajęć w jednej ze szkół podstawowych. Do idącego dziecka podjechał samochód, którym kierował nieznany mu mężczyzna. Przekonywał ucznia, że przyjechał po niego na prośbę jego matki, a dzięki podwózce szybciej będzie w domu. Ten jednak nie uległ propozycji kierowcy, który bardzo nalegał. Napastnika spłoszył dopiero nadjeżdżający samochód. Chłopiec szybko wrócił do domu, gdzie opowiedział o całym zdarzeniu mamie, a ta poinformowała policję.

Takie jest prawo

O wyjaśnienie sprawy związanej z podejrzanym mężczyzną pojawiającym się w Sochaczewie poprosiliśmy Agnieszkę Dzik, rzecznika prasowego sochaczewskiej policji.

Rozumiemy niepokój rodziców, ale policja nie ma prawa nikogo zatrzymać tylko za to, że siedzi w samochodzie. Osoba, o którą państwo pytacie, została wylegitymowana przez funkcjonariuszy, a jego dane zapisane. Tylko tyle mogliśmy zrobić – powiedziała nam Agnieszka Dzik. Dodając, że każde niepokojące zachowanie ze strony obcych osób w stosunku do dzieci powinno być zgłoszone policji.

O ile dorosły zdaje sobie sprawę z otaczających nas zagrożeń, tak dziecku należy cały czas przypominać podstawowe zasady bezpieczeństwa. To obowiązek każdego rodzica, który powinien być autorytetem dla swojego dziecka. Przypominajmy najmłodszym, żeby nigdy nie wsiadały do samochodów obcych osób. Powód nie jest ważny, ktoś może proponować podwiezienie, inny może prosić o pomoc, a kolejna osoba może zaproponować rozmowę. Ważne jest, żeby dziecko zdawało sobie sprawę z konsekwencji. Dbajmy zawsze o dobry kontakt ze swoim dzieckiem i tłumaczmy, żeby nie brało żadnego pożywienia od obcych i nie mówiło, gdzie mieszka. Musi też wiedzieć, że spacer z obcą osobą jest niedopuszczalny. W przypadku ataku dziecko powinno głośno wzywać pomocy i próbować uciec – stwierdza Agnieszka Dzik.

Pan z cukierkami

Dodajmy, że to nie pierwszy przypadek pojawienia się w okolicach szkół czy na sochaczewskich osiedlach podejrzanych mężczyzn. Ostatnie takie zdarzenie miało miejsce w marcu ubiegłego roku. Wtedy to uczennica jednej z sochaczewskich podstawówek poinformowała rodziców, że koło jej szkoły zaczepił ją mężczyzna, oferując cukierki i podwiezienie do domu. Dziewczynka na szczęście nie skorzystała z tej oferty, a o zajściu powiadomiła rodziców, a oni szkołę.

Na ile historia opowiedziana przez dziewczynkę była prawdziwa, tego nie wiadomo. Jednak dyrektorzy postanowili dmuchać na zimne. W szkołach podstawowych nr 2, nr 4 i nr 7 odbyły się apele ostrzegające. Poinformowano na nich uczniów, aby ci uważali na osoby kręcące się obok szkoły, i pod żadnym pozorem nie oddalały się z jej terenu bez opieki rodziców. Jak wynika z naszych informacji, od tamtej pory w sochaczewskich szkołach odbywają się spotkania, podczas których uczniowie informowani są o grożących im niebezpieczeństwach ze strony nieznajomych osób.

Funkcję wspomagającą w nauce bezpiecznych zachowań pełnią policjanci Zespołu do spraw Profilaktyki Nieletnich i Patologii, oraz dzielnicowi, którzy również zajmują się profilaktyką. To właśnie ci policjanci tłumaczą dzieciom, jak reagować, gdy osoba obca zaczepia lub proponuje podwiezienie do szkoły lub do domu. Tłumaczą, że przestępcą nie jest tylko i wyłącznie zły człowiek z kominiarką na głowie, ale to może być młody człowiek na rowerze, starszy pan lub pani, którego czasami widują na spacerze, lub elegancki człowiek w garniturze – powiedziała nam Agnieszka Dzik.

Jerzy Szostak

fot. Pixabay