Strona główna Kronika kryminalna Okradali bank na milion

Okradali bank na milion

651
0
PODZIEL SIĘ
Young businesswoman (or notary public) seating at the desk in office and stamping document

Przed sądem w Sochaczewie rozpocznie się wkrótce proces grupy mieszkańców Sochaczewa, którzy posługując się fałszywymi zaświadczeniami o zatrudnieniu i zarobkach, wyłudzili bankowe kredyty. Straty banku oceniane są na ponad milion złotych.

Do Sądu Rejonowego w Sochaczewie trafił akt oskarżenia przeciwko mieszkańcom, którzy wyłudzili z jednego z sochaczewskich banków ponad milion złotych. To finał trwającego prawie trzy lata wspólnego śledztwa sochaczewskich policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej i korupcji, oraz Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Jak wynika z naszych informacji, podczas prowadzonego śledztwa policjantom udało się ustalić 30 osób, które były zamieszane w przestępczy proceder. A ten polegał na fałszowaniu zaświadczeń o zatrudnieniu i zarobkach, które miały istotne znaczenie dla uzyskania wnioskowanych pożyczek. W wyniku tej działalności jeden z sochaczewskich banków stracił ponad milion złotych.

Na lewe kwity

 Schemat przestępstwa, za które teraz grozi im do 8 lat pozbawienia wolności, był banalnie prosty. Przestępcy wykorzystali do swoich celów bankowe procedury.

Jak wynika z naszych informacji, jedna z mieszkanek Sochaczewa zajmowała się podrabianiem pieczątek sochaczewskich firm. Z tym tylko, że w miejsce telefonów przedsiębiorstwa wstawiane były numery telefonów jej kompanów. Gdy już pieczątka była gotowa, oszuści udawali się do banku po druk zaświadczenia o zarobkach. Następnie był on wypełniany i stemplowany pieczątką „firmy”, w której oszust miał rzekomo pracować. Tak sporządzony dokument trafiał następnie do banku. Kolejnym etapem przestępczego procederu było czekanie na telefon pracownika banku, który przeprowadza tzw. wywiad. Jest to standartowa procedura, podczas której pracodawca, lub wytypowany do tego pracownik firmy, informuje bank czy osoba ubiegająca się o kredyt pracuje w danym przedsiębiorstwie, ile zarabia itd.

Tym samym nieświadomi oszustwa pracownicy banku dostawali od oszustów informacje, jakie chcieli uzyskać. Najdziwniejsze w całym przestępstwie było to, że oszuści brali pożyczki na własne nazwisko, choć doskonale zdawali sobie sprawę, że nie będą ich spłacać. A tym samym i tak trafią przed oblicze sądu. Czyżby myśleli, że bank nie upomni się o swoje? Jeżeli tak, to bardzo się pomylili.

Pożyczka na słupa

Przy okazji dodajmy, że w tym samym czasie, gdy doszło do zatrzymania wyłudzających kredyty, funkcjonariusze z Zespołu do Walki z Przestępczością i Korupcją sochaczewskiej komendy rozbili inną grupę zajmującą się podobnym procederem.

Na jej trop funkcjonariusze wpadli po zatrzymaniu 30-letniego mieszkańca powiatu sochaczewskiego, który wypłacał pieniądze pochodzące z wyłudzonej pożyczki. W trakcie prowadzonego postępowania okazało się, że mężczyzna był tzw. „słupem”, czyli osobą, która została opłacona przez przestępców za założenie konta w banku i wypłacenie pieniędzy wpływających z nielegalnie zaciągniętych kredytów. W wyniku przeprowadzonego śledztwa w ręce policji trafiła 32-letnia mieszkanka Sochaczewa i jej wspólniczki: 44-letnia mieszkanka powiatu grodziskiego oraz 66-latka z Warszawy.

Okazało się, że aby zamaskować swą przestępczą działalność, jedna z kobiet założyła w Skierniewicach punkt kredytowy. Firma działała tylko 3 miesiące. W tym czasie wzięto kilka pożyczek w różnych firmach dla osób, które mieszkają w zupełnie innych powiatach i województwach.

Jerzy Szostak

fot. Pixabay

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMikołajki na matach
Następny artykułŚwiątecznie w bibliotece