Strona główna Kronika kryminalna Szaleńcy na drogach

Szaleńcy na drogach

346
0
PODZIEL SIĘ

Gorsze warunki drogowe – mgły, mżawki i szybko zapadający zmrok nie wpływają na zachowania kierowców. Ostatni tydzień pod względem ilości kolizji i zdarzeń drogowych dowodzi, że kierowcy nie przestrzegają należycie zasad bezpieczeństwa, a wręcz odwrotnie, szarżują na drogach.

– Okres jesienno-zimowy jest tym czasem, kiedy trzeba zwracać szczególną uwagę na poruszanie się po drodze. Szybko zapadający zmierzch i długo utrzymujący się w godzinach rannych mrok powoduje, że nie wolno lekceważyć zasad bezpiecznej jazdy. Lepiej wolniej jechać, a dojechać, niż być zagrożeniem na drodze dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego – przypomina Paweł Rynkiewicz z biura prasowego Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Jeżdżą za szybko

Zdaniem policji największą przewiną kierowców jesienią i zimą jest nieprzystosowanie się do warunków panujących na drodze. Kierowcy jeżdżą zdecydowanie za szybko. Takim przykładem było zdarzenie z 12 listopada w Chodakówku.

Do wypadku doszło tuż po drugiej w nocy. Kierowca jadący toyotą corollą stracił panowanie za kierownicą, zjechał z drogi i uderzył w przydrożne drzewo.

– Można mówić, że miał dużo szczęścia, iż wyszedł w miarę szczęśliwie z wypadku i nie stracił życia. W chwili przybycia strażaków z sekcji ratowniczo-technicznej, poszkodowanemu kierowcy pomocy udzielał zespół ratownictwa medycznego. Strażacy natomiast zajęli się zabezpieczeniem i oświetleniem miejsca zdarzenia ­– poinformował Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Sochaczewie.

Bez ofiar w ludziach skończyła się też kolizja, do jakiej parę godzin później, również 12 listopada, doszło w Zosinie. Kierowca skody rapid zderzył się z toyotą. Również w tym przypadku sprawca nie zachował bezpiecznej szybkości. Ukarano go mandatem karnym.

Alkohol i brawura

Często też zdarza się, że kierowcy siadają za kółkiem pod wpływem alkoholu. W listopadzie było już kilka takich przypadków. Jednym z nich był pijany ojciec za kółkiem jadący z małym dzieckiem.

Jednak kierowca citroena saxo, który w sobotę 17 listopada wsiadł do samochodu, pobił chyba tegoroczny rekord pijaństwa. Prowadził auto, mając prawie 4 promile alkoholu w organizmie. Swoją jazdą doprowadził do zderzenia z poprzedzającym go renault. Cud, że nikt nie zginął. Policjanci zatrzymali pijanego kierowcę w policyjnym areszcie do wytrzeźwienia. Mężczyzna będzie odpowiadał za spowodowanie wypadku.

Z kolei kierowca bmw w sobotnie popołudnie nie ustąpił pierwszeństwa kierowcy mercedesa i spowodował kolizję. Do zdarzenia doszło na ul. 15 sierpnia. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, gdyż prawdopodobnie był pijany. Jego samochód trafił na policyjny parking.

Bogumiła Nowak

Fot. PPSP Sochaczew