Strona główna Teresin Składowisko w ogniu

Składowisko w ogniu

147
0
PODZIEL SIĘ

 Przez ponad pięć godzin kilkudziesięciu strażaków brało udział w gaszeniu pożaru nieczynnego składowiska odpadów w Topołowej. Do pożaru doszło w niedzielę 4 listopada.

Tuż po godzinie 3.17 w niedzielę, 4 listopada, oficer dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie otrzymał zgłoszenie o pożarze nieczynnego składowiska odpadów w Topołowej gmina Teresin.

Po przybyciu na miejsce okazało się, że znaczna część składowiska jest już w ogniu – powiedział nam Rafał Krupa, rzecznik prasowy sochaczewskiej straży pożarnej. Jak dodał, na miejsce zostały wezwane dodatkowe posiłki: – W akcji gaśniczej oprócz jednostek z Sochaczewa brali także udział druhowie z OSP Szymanów, OSP Paprotnia, OSP Teresin, OSP Budki Piaseckie i OSP Niepokalanów. W gaszeniu pożaru wspomogli nas również koledzy ze straży pożarnej z Błonia. Mogę zapewnić, że nie doszło do skażenia, a na terenie składowiska nie stwierdziliśmy substancji.

Sama akcja gaśnicza trwała pięć godzin i brało w niej udział ponad trzydziestu strażaków. Ogień był tak silny, że mimo iż na składowisku znajdowały się hydranty, to trzeba było sprowadzać cysternę z wodą. Aby ugasić pożar, sprowadzono koparkę, dzięki której rozgarniano pogorzelisko i dogaszono tlące się odpady.

Co było przyczyną pożaru, na pytanie to Rafał Krupa nie chciał się wypowiadać. Niewykluczone jednak, że mamy do czynienia z podpaleniem.

To kolejny tego typu pożar na terenie powiatu sochaczewskiego. W 2016 roku doszło do podpalenia dzikiego wysypiska śmieci w Plecewicach. Natomiast w 2009 roku kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej przez kilkanaście godzin gasiło pożar składowiska odpadów przemysłowych na terenie byłego Chemitexu. Ogień był potężny i obejmował duży teren. Wybuchały stare beczki po farbach i lakierach. Strażacy nie byli w stanie ugasić pożaru. Udało się im natomiast ograniczyć jego zasięg. Ogień zagrażał m.in. budynkom i sąsiadującej z pożarem rozlewni gazu, którą ratownicy starali się zabezpieczyć. Objęcie jej ogniem groziłoby potężną katastrofą. Wówczas w akcji brały udział także jednostki ratownictwa chemicznego z Warszawy i Płocka.

Jerzy Szostak

Fot.: OSP Teresin