Strona główna Kronika kryminalna Fortuna w paczce chipsow

Fortuna w paczce chipsow

1197
0
PODZIEL SIĘ

Przywłaszczył kilkadziesiąt tysięcy złotych leżące na ulicy, a następnie ukrył je w zamrażarce. Teraz będzie odpowiadał przed sądem. Za popełnione przestępstwo grozi mu do 3 lat więzienia.

Do niecodziennego zdarzenia doszło w Sochaczewie zdarzenia pod koniec września. Dwóch nastolatków jechało rowerami ulicą Traugutta w Sochaczewie. Nagle jeden z nich najechał kołem na paczkę po chipsach. Ze środka wysunęły się pieniądze. Chłopcy zatrzymali się i zaczęli przyglądać niecodziennemu znalezisku. Chwilę później podjechało do nich auto, z którego wysiadł nieznany im mężczyzna i poprosił o oddanie pieniędzy. Powiedział również, aby nie informowali o tym fakcie policji, a następnie szybko odjechał.

Świadkiem całego zdarzenia była kobieta, która zapamiętała numery rejestracyjne odjeżdżającego pojazdu. I to ona, jak wynika z naszych informacji, o całym zajściu poinformowała policję.

Zamroził kasę

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie szybko ustalili właściciela auta. Okazał się nim 34-letni mieszkaniec Sochaczewa. Początkowo mężczyzna nie przyznawał się, że jest w posiadaniu pieniędzy. Jednak funkcjonariusze nie dali wiary jego zapewnieniom. W trakcie przeszukania mieszkania znaleźli gotówkę, która była ukryta w zamrażarce. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

Kilka dni później do sochaczewskiej komendy zgłosił się 82-letni mieszkaniec Sochaczewa. Zgłosił policjantom, że stracił oszczędności życia, wyjaśnił okoliczności, w jakich do tego doszło, oraz podał konkretną sumę, która była schowana w paczce po chipsach. Mężczyzna nie ukrywał swojego zdziwienia, kiedy policjanci poinformowali go, że odnaleźli jego oszczędności, a następnie mu je zwrócili.

O takim szczęściu nie może mówić natomiast 34-letni sochaczewianin. Ten stanie teraz przed sądem. Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie postawiła mu zarzut przywłaszczenia pieniędzy na szkodę 82-latka. Co prawda mężczyzna przyznał się do zabrania gotówki, ale i tak grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

Obywatelska postawa

Dodajmy, że to pierwszy przypadek, kiedy mieszkańcy Sochaczewa znajdują na ulicy tak dużą kwotę pieniądze. Natomiast dzięki obywatelskiej postawie mieszkańców udało się odzyskać skradzione pieniądze. Między innymi w 2009 roku były wicestarosta sochaczewski Janusz Ciura, po krótkotrwałym pościgu złapał złodzieja, który kilka minut wcześniej napadła na mieszkankę Sochaczewa i ukradł jej kilka tysięcy złotych. Z kolei na ulicy Reymonta mieszkaniec Sochaczewa zatrzymał bandytę, który wyrwał jednemu z sochaczewskich przedsiębiorców saszetkę z kilkudziesięcioma tysiącami złotych.

Natomiast w 2011 roku Maria Stankowska udaremniła ograbienie przez dwóch bandytów listonosza wiozącego kilkadziesiąt tysięcy złotych emerytur. Widząc zaatakowanego doręczyciela, pani Maria rzuciła się mu na ratunek. Okładała pięściami i kopała bandziorów. Przestępcy byli tym atakiem tak zaskoczeni, że zrezygnowali z łupu i uciekli.

Jerzy Szostak