Strona główna Sochaczew gmina Kuriozalna skarga na wójta

Kuriozalna skarga na wójta

136
0
PODZIEL SIĘ

W trakcie sesji Rady Gminy Sochaczew 26 września radni zajęli się uchwałą dotyczącą skargi na działalność Mirosława Orlińskiego, wójta gminy Sochaczew. Dotyczyła ona transportu publicznego na terenie gminy. Została ona odrzucona jednogłośnie jako niezasadna.

Na wójta gminy Sochaczew, Mirosława Orlińskiego, poskarżył się Jarosław Raub, mieszkaniec Guzowa w gminie Wiskitki, w powiecie żyrardowskim. Stwierdził on w piśmie do Rady Gminy Sochaczew, że nie ma zagwarantowanego dobrego połączenia po trasie z Sochaczewa do Wiskitek i dofinasowania do cen biletów. Uznał to za krzywdzące i w piśmie skierowanym do radnych zarzucił wójtowi zaniedbanie w tej sprawie.

– My jednak uznajemy tę skargę za bezzasadną. Gmina nie jest organizatorem przewozów pasażerskich na swoim terenie, a zleca tę działalność firmom transportowym. Nie możemy się więc tym zajmować. Ponadto skarga dotyczy transportu pomiędzy gminami. Guzów nie leży na terenie naszej gminy, a nawet jest to inny powiat, bo żyrardowski – stwierdził Czesław Ćwikliński, przewodniczący Rady Gminy Sochaczew.

Gmina jako taka w tej sytuacji nie może partycypować w kosztach przewozów poza swoim terenem. Do tego, aby ewentualnie było to możliwe, potrzebne jest porozumienie międzygminne, a tutaj nawet więcej, bo porozumienie między dwoma powiatami – sochaczewskim i żyrardowskim. Bez takiego porozumienia nie jest możliwa żadna dopłata w transporcie gminnym wychodzącym poza teren gminy.

– Nie mamy takiego porozumienia i nie planujemy go w przyszłości zawrzeć. Nie mamy w tym póki co żadnego interesu. Poza tym warto wspomnieć, że pan Raub nie mieszka na stałe w gminie Wiskitki, a tylko sezonowo, do czego się przyznał. Nie możemy zatem spełniać wszystkich kaprysów ludzi składających skargę na działalność wójta. Tym bardziej spoza naszego terenu. Trzeba zachować w tej sprawie zdrowy rozsądek i umiar – dodał przewodniczący rady.

Radni jednogłośnie odrzucili skargę mieszkańca z Guzowa. Padła też sugestia ze strony radnych, by w przyszłości takich skarg z zewnątrz w ogóle nie przyjmować, gdyż nie spełniają one wymogów formalnych i nie dotyczą działalności gminy. Jeden z radnych stwierdził, że szkoda czasu na takie urzędowe procedury z góry skazane na odrzucenie.

BN

Fot. Bogumiła Nowak