Strona główna Kultura Wielka opera na stulecie Niepodległej

Wielka opera na stulecie Niepodległej

615
0
PODZIEL SIĘ

Owacją na stojąco publiczność przyjęła premierę spektaklu „Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale”, przygotowany przez młodzież Państwowej Szkoły Muzycznej w Sochaczewie. Premiera odbyła się w sobotę, 29 września w sali PSM. Po raz pierwszy w historii szkoły wystawiona została opera i to w dodatku pierwsza polska opera narodowa. Takiej euforii publiczności nikt się nie spodziewał.

Spektakl został przygotowany w ramach obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. To było ogromne przedsięwzięcie organizacyjne i artystyczne ze strony Iwony Niemyjskiej, która nie tylko przygotowała całość, jako reżyser i choreograf, ale też zadbała o przygotowanie trudnej partytury i kreacje aktorskie. Jednak nie byłoby to możliwe, gdyby nie wsparcie finansowe miasta oraz sponsorów – wspomniała Anna Wróblewska, dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Sochaczewie.

Zaśpiewali klasykę

Libretto do opery „Cud mniemany czyli Krakowiacy i Górale” jest dziełem Wojciecha Bogusławskiego, wielkiego aktora i reżysera doby oświecenia w Polsce. Sztuka została napisana w 1794 roku w dobie Insurekcji Kościuszkowskiej jako wezwanie do zjednoczenia Polaków w walce z zaborcami. Muzykę do „Krakowiaków i Górali” skomponował czeski kompozytor Jan Stefani. W Sochaczewie przygotowano najstarszą, oryginalną wersję sztuki Bogusławskiego, według pierwotnej partytury. Sztuka Bogusławskiego miała wiele wersji w późniejszym czasie, dopisywane tzw. kuplety i piosenki. Akcja toczy się na przedmieściach Krakowa i w górskich halach.

– My staraliśmy się najwierniej, jak to możliwe było odtworzyć dzieło Bogusławskiego i Stefaniego. Oddać narodowy klimat sztuki i piękno w niej zawarte – dodała po spektaklu Iwona Niemyjska, pomysłodawczyni przedsięwzięcia, zaznaczając, że od dawna marzyła o przygotowaniu „Krakowiaków i Górali”.

Szyuka opowiada o tym jak młynarzowa Dorota chce wydać za mąż za górala swoją pasierbicę. Ta jednak zakochana jest w Stachu, który również podoba się macosze. Młynarzówna jednak myśli o kochanku i odrzuca zaloty górala. To doprowadza do wojny Krakowiaków z góralami. Zwaśnione strony godzi w sprytny sposób Bardos, ubogi student z Krakowa. Sztuka choć bardzo prosta to świetnie eksponowała, jak na tamte odległe czasy polski folklor i kulturę.

Kreacje na miarę gwiazd

Spektakl oczarował Sochaczewian do tego stopnia, że wiele osób miało łzy w oczach ze wzruszenia. Zachwycili wykonawcy głównych ról. Śpiewali tak dobrze wyszkolonymi głosami i grali z takim przejęciem, że nie sposób było nie bić im braw.

Główną rolę Bardosa, ubogiego studenta z Krakowa zagrał brawurowo Jakub Niemyjski. Po spektaklu gratulowano mu świetnie zaśpiewanych partii solowych.

Niesamowita była Dorota, żona młynarza w interpretacji Wiktorii Kopki, bardzo dojrzała w swej roli. Dostojnie i bardzo stylowo wypadł Cezary Czarnota jako młynarz Bartłomiej. Na plus tego duetu można zaliczyć to, że potrafili zagrać dużo starsze od siebie osoby i to bardzo wiarygodnie. Kolejny błyskotliwy duet to – Basia, córka młynarza i Stach, jej kochanek w interpretacji Karoliny Goźlińskiej i Dominika Więcka. Ci młodzi artyści zachwycali swymi głosami w partiach solowych. Furman Warzyniec, ojciec Stacha to była kolejna, świetna rola aktorska, wymagająca dostojeństwa i powagi. Jednak zagrana bez zarzutu przez Jakuba Cicheckiego. Kolejny natomiast z rodu Niemyjskich, Wojciech wcielił się w rolę Jonka, przyjaciela Stacha. Także oczarował świetnym głosem. Z kolei Małgorzata Jagła i Michał Żakowski w roli młodej pary, Zośki i Pawła nie mieli co prawda wielkich solowych partii, ale zagrali z temperamentem młodożeńców.

Kolejną wielką kreacją, która zdobyła ogromne brawa publiczności był Antoni Majcher w roli górala Bryndasa, narzeczonego Basi. Jego śpiew, mocny i brawurowa rola z elementami góralskiego folkloru oczarowała. Bardzo stylowo wypadli też drużbowie Bryndasa, Morgal i Świstos, zagrani przez Damiana Trusińskiego oraz Kacpra Przydworskiego. Nie tylko świetnie śpiewali, ale też potrafiła zatańczyć w stylu podhalańskim z wymachiwaniem ciupagami. Mniejsze role solowe – organisty Miechodmucha oraz Pastucha zagrali Filip Włodarczyk i Mateusz Gawor. Role te zapamiętane będą głównie dzięki brawurowym popisom wykonawców i ich błyskotliwemu humorowi.

Wspaniale wypadły również partie wokalne chóru PSM i Orkiestry Kameralnej, którymi dyrygowała z pasją Iwona Niemyjska. Dekoracje przygotowała Barbara Derda, a kostiumy specjalnie do występu uszyła Aljeka Group Jerzy Kaczor. Kolejny, drugi spektakl „Krakowiaków i Górali” odbył się w poniedziałek, 1 października, a trzeci zapowiadany jest w piątek, 5 października. Zmieniają się w obsadzie tylko główne role kobiece. Wiktorię Kopkę w roli Doroty zastępują – Agnieszka Adamiak i Julia Skuza. Zaś Basię zamiast Karoliny Koźlińskiej zagra Julia Kopka. Warto zobaczyć ten unikalny popis uczniów z PSM w Sochaczewie.

– Jesteśmy gotowi ten spektakl grać i grać. Chcemy go grać nie tylko w Sochaczewie. Możemy nawet wyjechać zagranicę. Damy radę – dodała z uśmiechem na koniec Iwona Niemyjska.

Bogumiła Nowak

Fot. Bogumiła Nowak

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKronika kryminalna
Następny artykułJazz po francusku