Strona główna Kronika kryminalna Na sąsiada z młotkiem

Na sąsiada z młotkiem

375
0
PODZIEL SIĘ

Nie pierwszy raz sąsiedzki spór rozstrzygany jest z zastosowaniem przemocy. Kilka przypadków agresywnych zachowań, które wynikły z kłótni rodzinnych i sąsiedzkich, zakończyło się śmiercią. Na szczęście tym razem agresywny sąsiad nie pozbawił życia swojego przeciwnika. Jednak poszkodowany trafił do szpitala.

Takie spory z użyciem niebezpiecznych narzędzi typu nóż czy młotek, w dyskusjach rodzinnych lub sąsiedzkich nie są zbyt częste, ale się trafiają. Częściej dochodzi do bójki na pięści – zauważa Agnieszka Dzik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Uderzył go w głowę

Do zdarzenia doszło 16 września w jednym z bloków przy ul. Korczaka w Sochaczewie. Między 51-latkiem a jego 35-letnim sąsiadem doszło do nieporozumienia. Najpierw mężczyźni głośno się wykłócali. W pewnym momencie starszy z mężczyzn zaatakował młodszego młotkiem. Z całej siły uderzył go w głowę.

Ktoś z sąsiadów zaalarmował policję. Kiedy ta przyjechała na miejsce, zastała rannego i nieprzytomnego 35-latka. Wezwana na miejsce karetka pogotowia zabrała go do szpitala. Tam okazało się, że na szczęście doszło do niegroźnych obrażeń.

– Jednak po przyjechaniu na miejsce sytuacja wyglądała bardzo poważnie i można mówić o cudzie, że nie doszło do poważniejszych obrażeń – dodała oficer prasowy.

Policjanci zdecydowali się zatrzymać awanturującego się wcześniej sprawcę napaści. Ten jednak, po tym, jak zauważył policję, zabarykadował się w mieszkaniu. Z początku nie chciał z nikim rozmawiać i nikogo wpuścić do środka. Jednak gdy zagrożono mu konsekwencjami oraz uświadomiono, że i tak policjanci sforsują drzwi, to wówczas poddał się.

Pijany agresor

Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna był mocno pijany. Został osadzony w policyjnym areszcie do wytrzeźwienia. Następnego dnia przedstawiono mu zarzuty. 51-latek odpowie za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu trwającego poniżej 7 dni, ponieważ ranny mężczyzna nie doznał poważnych obrażeń. Jednak w opinii lekarzy wystarczył silniejszy cios, lub uderzenie w inne miejsce na głowie, i mogło skończyć się trwałym kalectwem lub śmiercią.

Pomimo że przestępstwo to jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, to jednak prokurator rejonowy w Sochaczewie objął je ściganiem z urzędu – z uwagi na charakter przestępstwa, to jest wyjątkową agresywność napastnika i zagrożenie życia.

Nie jest to jednak pierwszy wyskok tego sochaczewianina. Nieco wcześniej miał już przypadki naruszenia prawa i jest znany policji z innych wykroczeń. Jednak po raz pierwszy zachował się tak agresywnie. Mężczyźnie grozi teraz do 2 lat pozbawienia wolności.

 Mieli mniej szczęścia

 Spory sąsiedzkie na terenie powiatu sochaczewskiego w kilku przypadkach – gdzie jedna ze stron użyła ostrych narzędzi -zakończyły się śmiercią.

Tak zdarzyło w styczniu 2017 roku w Sochaczewie, kiedy 43-letni syn zabił w szamotaninie swego 60-letniego ojca. Tu również przyczyną był alkohol.

Nieco wcześniej w czasie alkoholowej libacji pod Teresinem, jeden z pijanych uczestników libacji alkoholowej po kłótni zadźgał śmiertelnie swego kolegę.

Tym razem 35-latek może mówić o szczęściu, że skończyło tylko bólem głowy.

Bogumiła Nowak

Fot. Pixaba

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOdstrzelą zwierzynę
Następny artykułZNOWU ZAGRALI SŁABO