Strona główna Rybno Szkuta moczy się w wannie

Szkuta moczy się w wannie

473
0
PODZIEL SIĘ

W oddziale Państwowego Muzeum Archeologicznego w Rybnie ruszyły już prace nad średniowieczną, ponad 30-metrową szkutą. Na razie łódź jest podzielona na segmenty i moczy się w specjalnej kąpieli. Konserwacja łodzi robiona jest powoli i etapami.

 Na ślad szkuty natrafiono już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w starorzeczu Wisły. Jednak wtedy nie naruszono znaleziska, gdyż nie znano dostatecznie dobrych metod konserwacji. Brakowało funduszy na tak ambitne zadanie. Dopiero teraz okazało się, że jest możliwość podjęcia prac konserwacyjnych – mówi Adam Kulesza, adiunkt Ośrodka Magazynowo – Studyjnego Muzeum Archeologicznego w Rybnie.

Jak dodaje, pierwsze badania przeprowadzono 9 lat temu. Wykazały one, że nieznane są powody porzucenia szkuty po 50 latach eksploatacji. Ze wstępnych badań wynika, że dębowa łódź była wielokrotnie naprawiana, udoskonalana i bardzo często używana do transportu towarów, głównie płodów rolnych.

Teraz szkuta przygotowywana jest stopniowo w specjalnej kąpieli do kolejnych prac. Z boku to wygląda jak wielkie wanny. Jednak nic nie można dostrzec, gdyż dąb powoduje ciemnienie wody w tych wannach. Czeka nas bardzo żmudna i długotrwała praca przy tej łodzi. Nie można tych prac przeprowadzać szybko. Potrwa to do 10 lat, ale zapewniam, że widok na koniec rekonstrukcji będzie imponujący – zapewnia Adam Kulesza.

Prace, nie tylko nad łodzią, ale innymi drewnianymi zabytkami np. średniowiecznymi cembrowinami, przeprowadza jeden z pracowników – Ignacy Kryszczak. Jak dodaje, praca ta jest niezwykle fascynująca, choć wymaga cierpliwości, bo efekty nie są szybkie. Jednak obecność ponad 500-letniej łodzi zaczyna przyciągać ciekawskich do Rybna. Informacja o znalezieniu starej szkuty pod Czerskiem poszła już w świat.

Tylko w sezonie turystycznym mamy nieco większy ruch, ale to głównie turyści spoza regionu. Mimo wszystko jesteśmy trochę na uboczu i nasze muzeum jest, co by nie powiedzieć, nieco prowincjonalne. Poza tym nasze zabytki archeologiczne nie są zbyt spektakularne i trudno je wyeksponować, bo jak np. pokazać fragment starego muru, czy drewniane elementy nawet cembrowiny? – dodaje Adam Kulesza.

Zbiory w Muzeum w Rybnie nie są też lokalnymi znaleziskami archeologicznymi, a pochodzą praktycznie z całej Polski. Jeśli ktoś chce zobaczyć archeologiczne znaleziska, trzeba się wcześniej umówić z pracownikami, którzy oprowadzą i pokażą unikalne zabytki uzyskane ze stanowisk archeologicznych nie tylko polskich, ale też częściowo ze wschodniej Europy.

Jednak zabytkowej łodzi jeszcze nie można zobaczyć, nawet zaglądając do ogromnej wanny.

– Co prawda na efekty musimy poczekać, ale jesteśmy dumni, że to w naszej gminie, w naszym muzeum prowadzone są tak ambitne prace – stwierdził Grzegorz Kropiak, wójt gminy Rybno.

BN

Fot. Bogumiła Nowak