Strona główna Chodaków Aleja zostanie ocalona

Aleja zostanie ocalona

500
0
PODZIEL SIĘ

Zabytkowa aleja lipowa, prowadząca z Chodakowa do Żelazowej Woli, nie zostanie wycięta. Usunięte zostaną tylko nieliczne lipy, natomiast reszta drzew ma zostać poddana zabiegom konserwacyjnym.

O planach wycinki – przez Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich – zabytkowej alei lipowej prowadzącej z Chodakowa do miejsca urodzin Fryderyka Chopina, stało się głośno w maju tego roku.

Drogowcy, którzy planowali remont drogi wojewódzkiej nr 580, postanowili wyciąć rosnące wzdłuż niej drzewa ze względu na ich stan, który zagraża bezpieczeństwu podróżujących. Aby temu zapobiec, do wycinki wytypowano 130 zabytkowych drzew.

Pamiętają Chopina

To nie pierwsza próba wycinki zabytkowej alei. W 2016 roku MZDW wystąpiło do konserwatora zabytków o wycinkę 56 drzew rosnących w alei, którą tworzą 164 lipy, 22 klony i 14 jesionów. Największe drzewa mierzą 20 metrów wysokości i mają ponad 4 metry obwodu, a ich wiek ocenia się na około 180 lat. Dodajmy, że aleja została wpisana do rejestru zabytków w 1980 roku. A część rosnących drzew uznano za zabytki przyrody.

Niewiele to jednak pomogło, gdyż poza wpisaniem jej do rejestru, nie poszły za tym środki na ratowanie drzewostanu, który pamięta jeszcze Fryderyka Chopina. To z kolei spowodowało, że obecnie jest ona tylko marną resztką tego, co jeszcze kilkanaście lat temu było chlubą Sochaczewa. Brak jakiekolwiek konserwacji kilkusetletnich drzew powoduje, że większość z nich jest w fatalnym stanie.

Pierwsza próba wycinki jednak się nie powiodła. Zarząd nie otrzymał na to zgody. Dodajmy, że przy okazji konserwator przypomniał MZDW o konieczności wykonania zabiegów konserwatorskich w celu ratowania zabytkowych drzew. Jednak zarządca drogi, jak wynika z naszych informacji, nie przeznaczył na ten cel żadnych środków. Zamiast tego w tym roku wystąpił już nie o wycinkę 56, ale 130 drzew. Motywując to tym, że podczas standartowych oględzin drzew stwierdzono, że wiele z nich jest w złym stanie, są spróchniałe, co stwarza zagrożenie bezpieczeństwa ludzi.

Batalia o zabytek

Zarzuty o wycince całej zabytkowej alei, odpiera Monika Burdon, rzeczniczka Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich: – O żadnej wycince drzew bez zgody konserwatora zabytków nie ma mowy. Faktem jest, że zwróciliśmy się z prośbą do konserwatora o wykonanie ekspertyz wytypowanych drzew i wskazanie tych, które mogą być usunięte ze względu na ich zły stan, a tym samym stwarzające niebezpieczeństwo dla podróżnych lub osób idących chodnikiem usytuowanym wzdłuż alei. Część lip rośnie tuż przy skraju jezdni i tym samym koliduje z planowaną przebudową drogi numer 580. Zobowiązaliśmy się również do dokonania nowych nasadzeń w miejscu wyciętych drzew. I obecnie czekamy na wydanie w tej sprawie decyzji – powiedziała nam Monika Burdon.

Jednak już wiadomo, że MZDW nie otrzyma zgody na usunięcie planowanej przez MZDW liczby drzew. A wszystko za sprawą społecznej akcji zorganizowanej między innymi przez Andrzeja Gąsiorowskiego, mieszkańca Chodakowa, który na jednym z portali społecznościowych zorganizował akcję zbiórki środków potrzebnych na wykonanie ekspertyz drzewostanu. W ciągu kilku dni udało zebrać ponad pięć tysięcy złotych, które w całości zostały przeznaczone na wykonanie dokumentacji opisującej stan poszczególnych drzew.

Aleja ocaleje

W chwili obecnej wraz z Fundacją „Dzika Polska”, która wstąpiła do postępowania o wycinkę drzew alei lipowej Sochaczew – Żelazowa Wola, złożyliśmy do postępowania 3 ekspertyzy, dendrologiczną, entomologiczną i ornitologiczną, i Wojewódzki Konserwator Zabytków podjął decyzję o wydłużeniu postępowania, w związku z naszymi ekspertyzami. To właśnie na nie zostały przeznaczone pieniądze z publicznej zbiórki. Ekspertyza dotycząca drzew jest bardzo szczegółowa i tak, przy pomocy specjalistycznego sprzętu, zbadaliśmy każde drzewo. Część rzeczywiście trzeba wyciąć ze względów bezpieczeństwa, ale najładniejsze drzewa, jak mam nadzieję, zostaną. Wskazaliśmy również sposób pielęgnacji i zabiegów dla każdego z drzew, tak, aby były bezpieczne. W kilku z drzew alei znaleźliśmy objętego ścisłą ochroną gatunkową owada – pachnicę dębową, a to powoduje, że konserwator musi z kolei swoją decyzję konsultować z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Do tej pory z urzędnikami pracowało się bardzo dobrze i fachowo, i mam nadzieję, że najładniejsze drzewa zostaną, ale trzeba też posadzić nowe. I pomyśleć, jak je zabezpieczyć, bo wiele stosunkowo młodych drzew uschło po wykopaniu rowu odwadniającego wzdłuż drogi. Aleja powinna raczej zachować swoje walory krajobrazowe, choć na pewno trzeba będzie dosadzić nowe drzewa w miejsce wyciętych – powiedział nam Andrzej Gąsiorowski, organizator społecznej akcji ratowania alei lipowej.

Jak wynika z naszych informacji, decyzja o ewentualnej zgodzie na usunięcie niektórych lip ma zapaść 14 października.

Jerzy Szostak

Fot.: Janusz Szostak

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRowerem przez Plac
Następny artykułRadni głosowali