Strona główna Kronika kryminalna Ogień strawił prawie wszystko

Ogień strawił prawie wszystko

392
0
PODZIEL SIĘ

W miejscowości Złota w gminie Rybno wybuchł największy od lat pożar.   Miało to miejsce 29 sierpnia, po godzinie 10.00. Ogień strawił prawie doszczętnie budynki. Straty mogą wynosić kilkaset tysięcy złotych. Władze gminy Rybno zapewniają jednak, że udzielą pogorzelcom wszelkiej możliwej pomocy.

– To największy pożar w tym roku na terenie powiatu sochaczewskiego, a na pewno największy od lat w gminie Rybno. Dym pożaru był widoczny z ponad 20 kilometrów od miejsca zdarzenia. Wstępnie nic nie wskazuje na to, żeby było to podpalenie. Jednak to, co było powodem pojawienia się ognia, ocenią specjaliści – mówi Rafał Krupa, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie.

Paliło się błyskawicznie

Zgłoszenie o pożarze do Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie wpłynęło 29 sierpnia o godzinie 10.40. W pierwszym rzucie do pożaru zadysponowany został ciężki zastęp gaśniczy z sochaczewskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP oraz zastępy z Ochotniczych Straży Pożarnych z gminy Rybno. Ogień jednak był tak gwałtowny, że wkrótce dołączyli ochotnicy z sąsiednich gmin, jak również jednostka z Łowicza.

Pożar, jak ustalili strażacy, wybuchł przy dużej pryzmie balotów słomy i szybko rozprzestrzenił się na sąsiadujące z nim zabudowania. Zapalił się niski, murowany budynek gospodarczy. Drewniana konstrukcja dachu spowodowała, że ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie. W części płonącego budynku znajdował się m.in. samochód osobowy bmw X5 oraz dostawczy volkswagen crafter. W pozostałej części było ponad 5 tysięcy litrów oleju napędowego, który prawdopodobnie jeszcze bardziej podsycił ogień.

Samochodów niestety nie udało się uratować. Spłonęły całkowicie. Z uwagi na niewystarczającą ilość wody, kierujący działaniami zażądał zadysponowania większej ilości sił i środków. Wraz z przybywaniem kolejnych zastępów podawano kolejne prądy wody. Potem ustalono, że w odległości około 600 metrów od miejsca pożaru znajduje się staw, na którym zbudowano punkt czerpania wody i to przyspieszyło gaszenie – dodaje Rafał Krupa.

 Straty ogromne

Pożar opanowano w dwie godziny. Jednak dogaszanie dymiących balotów trwało ponad 7 godzin. W akcji gaszenia brało udział 18 samochodów strażackich i 62 strażaków. Do pomocy włączyli się też sąsiedzi poszkodowanego gospodarza, rozgarniając tlące się resztki. Zabudowania gospodarcze, które zostały uszkodzone przez pożar, jak stwierdzili strażacy, nie nadają się już do niczego i konieczna jest ich odbudowa od zera.

– Choć straty są ogromne, idące zapewne w setki   tysięcy, to jednak szczęśliwie nikt nie został poszkodowany. Co prawda wzywane było pogotowie do jednego z członków rodziny ofiar pożaru, ale lekarz karetki nie stwierdził konieczności hospitalizacji. Nie ucierpiały też zwierzęta gospodarcze – informuje Rafał Krupa.

Na miejsce pożaru przybył st. bryg. Wiesław Gorzki zastępca komendanta powiatowego PSP w Sochaczewie, Grzegorz Kropiak wójt Gminy Rybno oraz Grupa Operacyjna Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP. Straty mają być w miarę szybko wycenione przez fachowców.

To ogromna strata dla właściciela gospodarstwa. Stracił nie tylko to, co zmagazynował, ale też dwa samochody, sprzęt i maszyny rolnicze, oraz większość zabudowaniań gospodarczych. Postaramy się teraz pomóc pogorzelcom w miarę możliwości, gdyż bardzo potrzebują naszego wsparcia. Rozpoczęliśmy już działania w tym kierunku – zapewnił Grzegorz Kropiak, wójt gminy Rybno.

Nie były to jednak jedyne pożary rolnicze w ostatnim czasie. W Orłach zapaliła się sterta słomy, a w Bielicach pozostałości na polu. Były to pożary niewielkie w porównaniu ze Złotą.

– Pożary rolnicze nadal są i apelujemy o szczególną ostrożność przy magazynowaniu i ustawianiu maszyn i urządzeń rolnych tak na polu, jak i w obejściu, by uniknąć nieszczęścia – dodaje Rafał Krupa.

Bogumiła Nowak

Fot. OSP Rybno

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKino patriotyczne
Następny artykułWytwórnia zaprasza