Strona główna Brochów Czy gminie grozi prohibicja?

Czy gminie grozi prohibicja?

500
0
PODZIEL SIĘ

Na sierpniowej sesji Rady Gminy Brochów radni większością głosów odrzucili uchwałę w sprawie określenia maksymalnej liczby zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych, jak również zasad sprzedaży nocnej na terenie gminy. Uchwałę taką każda gmina musi obligatoryjnie podjąć zgodnie z ustawą i przekazać ją do publikacji w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego. Nie można się od tego wymigać, gdyż jej brak zamyka wszelki handel alkoholem.

– Byłem zupełnie tym zaskoczony, że radni nie przyjęli tej uchwały. Można ją było przenieść na późniejszą sesję, argumentując to tym, że uchwała wymaga poprawek, dopracowania i skorygowania braków. Odrzucenie jej zupełne jest nieporozumieniem i sprzeczne z przyjętą nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Każda gmina ma obowiązek wypracować sobie własne, odpowiadające jej rozwiązania, i podjąć uchwałę w tym zakresie – mówi Piotr Szymański, wójt gminy Brochów.
Jak dodaje, zaskoczeniem było dla niego to odrzucenie uchwały, gdyż tuż przed sesją przebywał na zwolnieniu lekarskim i nie wiedział nic o zastrzeżeniach radnych, co do procedowania jej treści.

Spór o alkohol

Radni zastanawiali się nad uchwałami około tydzień wcześniej na komisjach rady gminy. Wtedy nikt nie zgłosił zastrzeżeń, a problem wynikł dopiero podczas sesji, gdy doszło do głosowania. Z opinii prawnika Urzędu Gminy Brochów wynika, że konstrukcja prawna i treść uchwały są zgodne z prawem. Rozbieżności jednak wynikły wśród części radnych odnośnie interpretacji uchwały zwanej w skrócie alkoholową. Zdaniem wójta Szymańskiego, to tylko drobne nieporozumienie wynikłe z niewłaściwego zrozumienia treści.
– Te sprawy można i trzeba rozwiązać jak najszybciej. Poinformowałem radnych, że gdyby ta sprawa nie została rozstrzygnięta, a nowa uchwała nie zostanie przyjęta, to nie będzie tak, że zostanie zachowane obowiązujące status quo, a wręcz przeciwnie wszystko zostanie „zamrożone”. To znaczy tyle, że nie będzie można na terenie naszej gminy sprzedać nawet kropli alkoholu, ani w sklepie, ani w restauracji. To będzie całkowita, stuprocentowa prohibicja. Tego chyba jednak nikt nie chce, no może poza nielicznymi ­– stwierdził Piotr Szymański.

Potrzebna nowa uchwała

Jedna z sołtysek podsumowała, że w gminie nikomu chyba nie marzy się prohibicja na wzór amerykański, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Jej zdaniem restrykcyjne zakazy spowodują łamanie prawa.
– Znowelizowana ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nic nie narzuca. To radni ustalają, jaką chcą mieć w gminie maksymalną ilość koncesji i miejsc sprzedaży alkoholu oraz ograniczenia. Jeśli zdecydują, żeby była sprzedaż nocna, to tak będzie. Jednak jak wspomniałem wcześniej nie mogą nie przyjąć nowej uchwały, gdyż udzielone wcześniej koncesje stracą ważność, a handel alkoholem wtedy będzie sprzeczny z prawem – dodaje wójt Brochowa.
– Myślę, że było dostatecznie dużo czasu na przemyślenie spraw związanych z tą uchwałą i bez sensu jest szukanie dziury w całym. Coś mi się widzi, że niektórzy radni chcą zaznaczyć swą obecność na przedwyborczej kampanii – zauważyła pani Jolanta, mieszkanka Plecewic. – Nam prohibicja nie przeszkodzi, bo mamy przez płot do Sochaczewa, ale na przykład mieszkańcom Konar, Górek czy Tułowic chyba nie jest na rękę.
– Bo to będzie gorzej niż za Jaruzelskiego, kiedy alkohol był od 13.00 do 22.00. Radni nie politykujcie, tylko weźcie się za robotę – zauważył ktoś z obecnych na sesji.
Radni zdecydowali się zatem sprawą alkoholu i nowej ustawy o miejscach jego sprzedaży oraz zasadach handlu zająć na najbliższej, wrześniowej sesji.
Bogumiła Nowak