Strona główna Jerzy Szostak Pogoń za królikiem, czyli co dalej ze schroniskiem?

Pogoń za królikiem, czyli co dalej ze schroniskiem?

133
0
PODZIEL SIĘ

Patrząc na to, co dzieje się ostatnio wokół miejskiego schroniska dla zwierząt usytuowanego w Kożuszkach Parceli, przypomina się piosenka zespołu Skaldowie „Gonić króliczka”. A dokładnie jeden z jej fragmentów: „(…) nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go”.

Niby wszyscy chcą dobrze, czyli aby schronisko istniało w tym miejscu, ale robią wiele, aby go nie było. Ostatnim przykładem tego jest spotkanie, jakie odbyło się w Urzędzie Gminy Sochaczew. Uczestniczyli w nim przedstawiciele miejskiego i gminnego samorządu oraz Michał Wiśniewski, lider zespołu Ich Troje. Ten ostatni podobno wystąpił w roli mediatora pomiędzy stronami.

Jak wynika z naszych informacji, strony – czyli samorząd miejski i gminny – doszły podczas spotkania do porozumienia, co do dalszego funkcjonowania schroniska w tym miejscu. Otóż wypracowano nawet rozwiązania, które podobno mogą zadowolić wszystkie strony, a przede wszystkim zagwarantują bezpieczeństwo i dobrą przyszłość podopiecznych ochronki. Tym rozwiązaniem ma być m.in. wykupienie gruntów sąsiadujących z Azorkiem i pozostawienie schroniska w obecnej lokalizacji, ale w innej, lepszej formule, jako wspólnego schroniska międzygminnego.

Ale na tym nie koniec dobrych wieści. Otóż Wiśniewski stwierdził, że w sprawie Azorka rozmawiał z wojewodą mazowieckim. A ten, jak przekonuje muzyk: „zaproponował pewne rozwiązania problemu”. Ale jakie, tego już lider Ich Troje nie wyjaśnił. Dodał natomiast: Teraz chciałbym spotkać się z mieszkańcami okolicy, w której znajduje się schronisko. To ostatnie, ale najważniejsze ogniwo”.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pewien problem. Mianowicie przyjęty przez gminnych radnych plan przestrzennego zagospodarowania tego terenu, w którym to zapisano, że schronisko może istnieć w tym miejscu tylko do połowy 2019 roku, i ani dnia dłużej. Plan trafił do wojewody, który zapis o schronisku klepnął. Uchylił jedynie ten dotyczący lokalizacji nowej infrastruktury technicznej na tym terenie. A ta nie może powstać, ponieważ gmina zapomniała wystąpić o odrolnienie gruntów objętych planem. Brak odrolnienia powoduje również, że nie można rozbudować schroniska.

Mało tego. Po naszych publikacjach dotyczących dalszego funkcjonowania schroniska, niektórzy zarzucali nam, że mieszamy się w nie swoje sprawy. Ponieważ, jak twierdzili, gmina może bez oglądania się na inne samorządy uchwalić plany przestrzennego zagospodarowania. Dodając, że plan uchwalono na prośbę mieszkańców, którzy chcą w tym miejscu pobudować domu. Natomiast istniejące schronisko uniemożliwia im takie działania.

Faktem jest również, że gminny samorząd był od zawsze zwolennikiem budowy jednego, wspólnego dla wszystkich gmin powiatu schroniska dla zwierząt. Z tym tylko, że gmina była przeciwna jego lokalizacji w Kożuszkach Parceli.

Teraz wszyscy nagle udają, że zawsze tego chcieli. I w tym celu proponują innym samorządom wspólne wykupienie terenów pod jego budowę.

Tylko jak to zrobić, skoro dwa miesiące temu uchwaliło się plan zakazujący podobnych inwestycji na tym terenie?

Jerzy Szostak