Strona główna Powiat Zerwij owoce dla siebie

Zerwij owoce dla siebie

1142
0
PODZIEL SIĘ

 Tegoroczne plony owoców, pomimo suchego lata są niespotykanie duże. Łagodna i ciepła wiosna spowodowała, że obrodziło na plantacjach sadowniczych na niespotykaną skalę. Dla wielu rolników prawdziwym problemem stało się zebranie głównie owoców miękkich, jak też jabłek.

– Ceny na skupie owoców są bardzo niskie w tym roku. Bieżący rok to prawdziwy urodzaj jabłek. Na skupie ceny są o połowę niższe niż przed rokiem. Jabłka tak zwane przemysłowe są w cenie 10-13 groszy za kilogram. Natomiast konsumpcyjne to cena 50-60 groszy. To bardzo niska cena i w sumie koszt zebrania owoców przewyższa możliwości finansowe sadowników – mówi Sławomir Tomaszewski, przewodniczący rady Powiatowej Mazowieckiej Izby Rolniczej w Sochaczewie, również sadownik.

Brak rąk do zbiorów

W tym roku zawiedli robotnicy cudzoziemscy. Okazało się, że po zmianach, które miały zracjonalizować i wprowadzić korzystniejsze formy zatrudniania na polach i w sadach, wielu przybyszom z za wschodniej granicy przestało się opłacać pracować.

– Ja jednak nie mogę płacić takiej stawki, jakie oferują centra logistyczne i firmy budowlane. Tym samym problemem dla mnie jest zebranie truskawek, malin czy też wiśni – mówi rolniczka z Bieniewa.

Różne formy zachęt nie działają. Również brakuje chętnych robotników sezonowych. Część rolników twierdzi, że wcześniej do prac przy zbiorach zgłaszały się całe rodziny i bezrobotni.

– Jednak po wprowadzeniu programu 500+ chętnych na terenie naszej gminy do zbiorów brakuje. A to była spora pomoc. Zaznaczam, że nie bezpłatna, bo płaciliśmy zbierającym. Jednocześnie mogli też nieodpłatnie zabrać sobie trochę owoców do domu – mówi sadowniczka z gminy Rybno.

To może być recepta

– Warto więc zaprosić na zbieranie dla siebie. Chcemy, aby rzadkością były sytuacje, gdy rolnikowi nie opłaca się zbierać i ostatecznie owoce czy też warzywa zostają na polu – stwierdza Mirosław Biedroń, pomysłodawca bezpłatnego portalu dla rolników MyZbieramy.pl, który ideę tę stara się rozciągnąć na całą Polskę.

Jak zaznacza, pomysł zbierania owoców i warzyw na własne potrzeby u rolników jest bardzo popularnym sposobem nabywania płodów w USA, Kanadzie, Niemczech i na południu Europy. Wystarczy, że rolnik po prostu zaprosi do siebie osoby, aby pozbierały sobie owoce bądź warzywa i zapłaciły za nie rolnikowi od razu na polu.

– Rolnicy, którzy chcą zaprosić na zbiór, rejestrują darmowe konto na portalu. Następnie mogą wystawić bezpłatne ogłoszenie na MyZbieramy.pl. W informacjach podają daty zbioru oraz cenę, za którą osoby mogą zebrać dla siebie owoce lub warzywa. Ceny nie są wygórowane i często podobne do tych na skupie hurtowym – informuje pomysłodawca na swej stronie.

Pomysł ten jest bardzo dobry. Pozwala bowiem unikać strat. Sam zaproponowałem zebranie u siebie wiśni mieszkańcom powiatu sochaczewskiego. Wyznaczyłem dzień. Zgłosiło się bardzo wiele osób do mnie i to nie tylko z terenu gminy Iłów, gdzie mam sad, ale nawet z gminy Teresin przyjechała pani z dwoma córkami. Bardzo cieszyły się, że mogą za darmo zabrać przez siebie zebrane owoce na przetwory. Po weekendzie odezwało się jeszcze kilka osób zainteresowanych tymi zbiorami – dodaje Sławomir Tomaszewski.

Sadownicy są zdania, że lepiej jest dać zebrać chętnym owoce i oddać za darmo, niż pozostawić je na drzewie. Niezebrane wiśnie, jabłka czy grusze powodują to, że w następnych latach drzewo będzie gorzej rodzić.

Jaki odzew jest sadowników na terenie powiatu na ten pomysł? Na razie trudno ocenić. Sławomir Tomaszewski wspomina, że sadownicy z Grójca zapalili się do tej inicjatywy i kilku z nich oferuje możliwość zbioru jabłek u siebie. Czy pomysł przyjmie się na terenie powiatu sochaczewskiego, tego nie wiadomo.

Bogumiła Nowak

Fot. Archiwum